Linux traci impet

W 2001 roku przychody ze sprzedaży rożnych dystrybucji Linuksa spadły na świecie o 5%. IDC podtrzymuje jednak swoje wcześniejsze prognozy, według których wielkość tego rynku ma osiągnąć w 2006 roku 280 mln USD.

W ubiegłym roku globalne przychody ze sprzedaży różnych dystrybucji Linuksa wyniosły 80 mln USD - o 5% mniej niż rok wcześniej. IDC podtrzymuje jednak swoje wcześniejsze prognozy, według których rynek ten w 2006 roku powinien być wart 280 mln USD. Wartość rynku linuksowy powinna więc teraz w kolejnych latach rosnąć średnio o 28%.

W ub. roku sprzedano tę samą liczbę licencji na Linuksa dla serwerów co rok wcześniej, za to liczba sprzedanych licencji "klienckich" podskoczyła o 50%. Tymczasem wcześniej analitycy przewidywali, że Linux odniesie ewentualne zwycięstwo szybciej na rynku sewerowym, gdzie musi konkurować z Unixem czy systemem Microsoftu.

Wzrost liczby licencji klienckich nastąpił głównie na rynku azjatyckim, gdzie Microsoft nie dysponuje aż tak wielką przewagą. Według IDC, w 2001 roku 34% wszystkich nowych instalacji płatnych dystrybucji Linuxa miało miejsce właśnie w tym regionie. Na rynek serwerowy najwięcej Linuksa dostarczają Red Hat, ale okazuje się, że na rynku tym do głosu dochodzą także - ze względu na osiągane wolumeny rozpowszechnianych dystrybucji - mniej znani producenci, jak chińska Red Flag Software czy brazylijska Conectiva.

Przytaczane wielkości rynku nie zrobią zapewne wrażenia na rekinach rynku oprogramowania. 80 mln USD na całym świecie to znacznie mniej niż swoich produktów tylko w Polsce sprzedaje Microsoft. Do przychodów firm rynku linuksowego dochodzą jeszcze oczywiście przychody z usług wdrożeniowych i serwisowych, nadal jednak jest to kilka rzędów wielkości mniej niż w przypadku rynku poza "open source".


Zobacz również