Lionheart

Wielki przebój czy gwóźdź do trumny Black Isle Studios?

Wielki przebój czy gwóźdź do trumny Black Isle Studios?

Podczas Trzeciej Krucjaty, za panowania króla Ryszarda Lwie Serce, historia potoczyła się innym torem. W czasie wydarzenia znanego jako Disjunction (Rozdzielenie) na Ziemi pojawiła się magia. Akcja gry toczy się w XVI wieku, kilka stuleci po tym zdarzeniu. Część rasy ludzkiej została dotknięta mocą duchów żywiołów, zwierząt lub istot piekielnych. Hiszpańska Inkwizycja nie tropi heretyków, lecz osoby posługujące się określonymi rodzajami magii. Tak zaczyna się Lionheart, nowe RPG z Black Isle.

Ogromnym atutem przemawiającym na korzyść gry jest zastosowanie systemu rozwoju postaci SPECIAL, znanego z Fallouta. Oznacza to duże możliwości dopasowania bohatera do upodobań gracza.

W walce został wprowadzony system trafień krytycznych, co oznacza, że uderzenie może się skończyć ogłuszeniem, odrąbaniem kończyny lub innymi przykrymi niespodziankami.

Gra od strony graficznej nie prezentuje się efektownie, ale muzyka zapowiada się ciekawie - jej skomponowanie powierzono Inonowi Zurowi (Baldur's Gate 2, Icewind Dale 2, Fallout Tactics). O fabule nie wiadomo wiele, a to przecież kluczowy element. Złym znakiem było odejście w trakcie tworzenia gry szefa Blacka Isle'a i twórcy jej największych hitów, Feargusa Urquharta. Jako że firma ostatnio nie odniosła sukcesów, od powodzenia Lionheart mogą zależeć dalsze jej losy.

Lionheart

Gatunek: RPG

Producent: Interplay/Black Isle

Premiera: 21.08.2003

Wrażenia: dobre


Zobacz również