Listy od czytelników

Uaktualnienie do tekstu "W Pajęczynie Aster City"

Uaktualnienie do tekstu ''W Pajęczynie Aster City''

W początkowej fazie wdrażania dostępu do Internetu, do naszej sieci Aster City podłączaliśmy wyłącznie systemy wyposażone w Windows. Obecnie podłączamy dowolne systemy operacyjne. Jedynym wymogiem jest, aby komputer obsługiwał protokół TCP/IP.

Jan Zalewski

j.zalewski@astercity.net

Aster City Cable Sp z o.o.

Droga Redakcjo

Chciałbym pochwalić Ola Sawę za artykuł "Dola dresiarza". Podobała mi się jego interpretacja dresiarzy, a szukanie korelacji miedzy nimi i muzyką disco polo wydaje mi się bardzo trafne. W artykule zabawnie wplątuje "skejtów" jako tych, którzy być może trochę wyżej plasują się w hierarchii społecznego folkloru, no bo przecież mają pewne umiejętności (jeżdżą na wrotkach, czego każdy dresiarz im zazdrości), z drugiej strony - mocno zwalcza jako obrońca polskich tradycji i wartości, stawiając na równi muzykę disco polo i pomniki narodowe. W końcu wszyscy godzą się na stronach Internetu, do których z drugiej strony odwiedzania nie zachęcamy.

Podsumowując, wszystko idzie w dobrym kierunku, dresiarze rozwijają się informatycznie, skejci nie niszczą pomników, mniej nowości pirackich na straganach, no i jest o czym pisać.

robert_los@hp.com

P.S. Chyba jest jeden mały błąd w tekście. O ile wiem, coraz głośniej mówi się o comebacku Modern Talking (może już słyszeliście nowe wersje starych przebojów). Ditter Bohlen i Thomas Anders są Niemcami, co wskazuje, że cały zespół jest niemiecki, a nie amerykański, jak pisze Olo na początku artykułu.

*interpretacja bardzo uogólniona

Dziękujemy za pozytywną recenzję tekstu. Nam także bardzo się on podobał, choć wśród części Czytelników wzbudził poważne kontrowersje. W kwestii Modern Talking zgadzamy się w zupełności, grupa ta rzeczywiście pochodzi z Niemiec.

Szanowni Państwo

Z pewnym żalem skonstatowałem pominięcie NetBook-a w numerze poświęconym elektronicznym sklepom. Mamy tradycje (działamy od 1996 roku), blisko tysiąc tytułów w ofercie, grupę wiernych i zadowolonych Klientów.

Zapraszam do odwiedzin na naszych stronach!

Z poważaniem

Piotr Matusz

NetBook - internetowa księgarnia wysyłkowa

http://www.medianet.pl/~books/

books@medianet.pl

Na wstępie przepraszam za nieumieszczenie państwa w przeglądzie sklepów internetowych. Jak zdążyliśmy się zorientować, Państwa serwis jest bardzo interesujący i funkcjonalny. Niestety, przy gromadzeniu informacji o polskich sklepach internetowych nie byliśmy w stanie opisać wszystkich witryn. Staraliśmy się skoncentrować na popularnych serwisach tych, do których najłatwiej dotrzeć.

Na Państwa stronę WWW jest bardzo trudno trafić - nie zarejestrowaliście się bowiem we wszystkich polskich wyszukiwarkach, nawet w tych największych. Nie reklamujecie Państwo swych usług w prasie, radiu itd., a nawet i my, dość często goszcząc na WWW i zbierając przez ponad miesiąc wiadomości o sklepach, nie odnaleźliśmy żadnych informacji o Państwa usługach. Nie wspominam już o bezpośrednim kontakcie czy informacjach dla prasy, jakie otrzymujemy od innych usługodawców internetowych, a zatem skąd mieliśmy wiedzieć o Państwa istnieniu?

Szanowni Czytelnicy

Wiemy, jak niepopularne jest umieszczanie (? a także czytanie) sprostowań obrażonych firm, które nie zgadzają się z zamieszczonymi w prasie artykułami. Ponieważ jednak opisywany w nr 3/98 CYBER-a przypadek dotyczy naszych firm i wywołał nerwową reakcję obu stron, chcemy wspólnie wyjaśnić sprawę opisywaną przez red. Twarogowskiego, by Czytelnicy nie odnieśli wrażenia, że oto do polskiego Internetu zawitali pp. Kargul i Pawlak.

A więc po kolei?

Prawdą jest, że pracownik IT Web Studio użył na stronach Info Serwisu Internet Technologies sekwencji wideo z filmu Luca Bessona "Piąty element", będącej własnością Redakcji CYBER-a. Użył, bo był ambitnym pracownikiem i potrzebował jakiegoś pliku .avi do testowania funkcjonalności naszego serwisu informacyjnego. Plik wisiał na naszych stronach nie dłużej niż kilka dni. Internet Technologies nigdy nie kwestionował tego faktu i jego nagannego charakteru. Pracownik został ukarany a między firmami doszło do ugody, w której IT zrekompensowało redakcji CYBER-a zaistniałą, przykrą dla obu stron sytuację. Ugoda weszła w życie i była satysfakcjonująca dla obu stron. Prawdą jest także, że równie ambitny pracownik redakcji CYBER-a dla spektakularnego zobrazowania pewnej tezy odgrzał ten już nieco nieaktualny "news" i to w kontekście odrobinę przekręconym (gdzie tu miejsce na korzyść z nielegalnego użycia "pożyczonego" - jak pisze - produktu, który przecież nie jest autorskim produktem CYBER-a).

W zgodnym przeświadczeniu, że odrobina demagogii w felietonistyce nie zaszkodzi, pozdrawiamy naszych Klientów i Czytelników, zapewniając o pełnej harmonii między naszymi firmami, działającymi dla dobra społeczności Internetu.


Zobacz również