M.A.X. 2

Po długim czasie oczekiwania, M.A.X uderza ponownie, tym razem z jeszcze większą ilością atrakcji i udoskonaleń. Fabuła "dwójki" przerzuca nas w czasy toczące się po wielkich wojnach. Panuje pozorny pokój, lecz każdy bacznie śledzi poczynania dotychczasowego wroga.

Po długim czasie oczekiwania, M.A.X uderza ponownie, tym razem z jeszcze większą ilością atrakcji i udoskonaleń. Fabuła "dwójki" przerzuca nas w czasy toczące się po wielkich wojnach. Panuje pozorny pokój, lecz każdy bacznie śledzi poczynania dotychczasowego wroga. Dalsze losy może i potoczyłby się dobrze (czyt. bezkrwawo), gdyby nie pewne znalezisko dokonane przez górników na jednej z planet. Ekipy górnicze natrafiły na ślady pradawnego gatunku obcych - Sheevat, który jak wkrótce okazuje: nie wyginął, ma się bardzo dobrze, dysponuje ogromnym, zaawansowanym arsenałem oraz jeszcze większym apetytem na podboje. Jak to w życiu bywa, dobry wróg - martwy wróg. Klany postanawiają połączyć swoje siły i razem zetrzeć na pył wspólnego wroga, tak zradza się Concordia. Niech moc, instynkt i nowoczesna technika będą z Ttobą! Teraz zaczyna się prawdziwa gra...

Gra, czyli żyj i nie pozwól żyć innym. Mamy do wyboru dwie strony konfliktu. Nie jest do dużo, lecz w zupełności wystarcza, aby zapewnić dobrą zabawę przez dłuższy okres czasu. Podobnie jak w części pierwszej, grę możemy rozgrywać w systemie turowym, tur dynamicznych, oraz, co jest elementem nowym dla tego tytułu - w czasie rzeczywistym. Definiowalny maksymalny czasu trwania jednej tury jest rzeczą ciekawą i stanowi nie lada wyzwanie nawet dla starych wyjadaczy. Szczególnie daje się to we znaki pod koniec gry, gdy dorobimy się armii o niebagatelnej liczebności - po prostu nie zdążymy wszystkiego zaplanować i ruszyć się wszystkimi jednostkami w czasie jednej tury. Przebieg akcji może być śledzony z dwóch różnych ujęć: standardowy - rzut z góry oraz rzut izomeryczny pod kątem 60 stopni. W praktyce tryby te nie wpływają na przebieg samej rozgrywki, sterowanie czy wygodę obsługi, taki sobie dodatek. Oczywiście każda ze stron dysponuje innym rodzajem uzbrojenia, lecz po krótkotrwałej obserwacji można dostrzec, że większość różni się tylko wyglądem, posiadając swój odpowiednik w przeciwnych formacjach. Istnieją co prawdą unikalne "asy", lecz odsetek ich jest nikły. Ze względu na przeznaczenie, jednostki dzielą się na pływające, lądowe i powietrze. Do tych ostatnich przynależą jednostki zwiadowcze, dzięki którym łatwo i szybko poznamy knowania wroga oraz ukrócimy jego egzystencję. Z rzeczy czysto technicznych należy wymienić różnego rodzaju podglądy, poczynając od zasięgu wrogich jednostek, terenu przez nie patrolowanego, poprzez wskaźniki stanu zniszczenia, a kończąc na pokaźnych charakterystykach wraz z opisem.

Przed właściwą rozgrywka wybieramy kampanię, bądź misje pojedyncze Zasadniczo kampania jest zlepkiem kilku misji, lecz z uporządkowaną kolejnością, bez możliwości łatwego ominięcia poszczególnych jej elementów. Przed przystąpieniem do kampanii, radzę potrenować na misjach pojedynczych, łatwiej wtedy odnajdziemy się w prawdziwym ogniu walk oraz zapoznamy się z wszystkimi jednostkami i ich możliwościami. Zadania postawione w misjach należą do zróżnicowanych, czasami wystarczy gdzieś dojechać lub coś zburzyć, czasami trzeba ścigać wroga po całej planszy. Ot, cała filozofia mordowania, nawet początkujący znajdzie coś dla siebie. Co do samej gry, to zastosowano kilka ułatwień w stosunku do pierwowzoru. Tym razem nie musimy martwić się o łączenie poszczególnych budowli bazy, czy transportem surowców z kopalni do fabryki. To wszystko robi się samo. Ułatwia to rozgrywkę, pozwalając przeznaczyć więcej uwagi na strategii, lecz moim zdaniem dobra gra powinna być trudna, i nie wiem czy wyszło to programowi na dobre. Do atutów programu należy oprawa, zarówno strona muzyczną jak i graficzna. Muzyka subtelnie splata się z odgłosami wystrzałów i eksplozji, tworząc wymarzony klimat do prowadzenia walki. W przeciwieństwie do jedynki wybuch brzmią jak wybuchy i nawet na średniej klas sprzęcie nagłośnieniowym można mieć wrażenie, że znaleźliśmy się w centrum wojennego piekła. Ładnie wygląda efekt różnicy wysokości, czyli wielkość jednostek w położonym nisko kanionie, a tych znajdujących się na podniesieniu, będzie różna. Ukształtowanie terenu wpływa na szybkość jego pokonywania przez oddziały, a niekiedy nawet uniemożliwia przebycie pewnych obszarów przez dane formacje. Sam teren nie jest martwą, cichą strefą. W przypadku trzęsienia ziemi jego struktura ulega zmianom. Na placu boju, oprócz "nas" i "ich", można trafić na "inne" jednostki. Są nimi dzikie zwierzęta, które żywią się uszkadzając przy tym pojazdy. Nie są to bynajmniej czerwie połykające całe oddziały, lecz zmutowane króliki, nietoperze i inne podobne, przyklejające się do wehikułów zarówno naszych jak i wroga (to się nazywa sprawiedliwość). M.A.X 2 jest pozycją wartą uwagi, który przy ogromnych możliwościach konfiguracyjnych, powinien przypaść do gustu większości graczy. Każdy, kto do tej pory nie widział M.A.X.'a powinien sięgnąć po ten produkt, aby wyrobić sobie własne zdanie.


Zobacz również