MPAA: 40 % pirackich filmów pochodzi z Nowego Jorku

Organizacja Motion Picture Association of America poinformowała, iż wedle zgromadzonych przez nią danych, 40 procent pirackich kopii filmów - a dokładniej mówiąc, kopii nagrywanych amatorskimi kamerami w kinach - pochodzi z największej amerykańskiej metropolii, Nowego Jorku.

MPAA dowodzi także, iż działalność ta przynosi nowojorskim filmowcom 1,5 miliarda dolarów strat rocznie i uszczupla zarobki nowojorczyków o kolejne 903 mln. dolarów. Ponadto, gdyby nie piractwo, w Nowym Jorku można by utworzyć 23 tys. nowych miejsc pracy.

Doniesieniom MPAA towarzyszy wypowiedzenie wojny piractwu przez burmistrza Nowego Jorku, Michaela Bloomberga - w mieście wejdą bowiem w życie nowe przepisy, jeszcze bardziej restrykcyjne wobec piratów. Filmowe piractwo z wykroczenia, karanego 250-dolarową grzywną, stanie się przestępstwem, za które grozi kara w wysokości 5000 USD oraz, co bardziej dotkliwe, 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Policja miejska rozpoczęła w ostatnim czasie skoordynowane działania przeciw dystrybutorom nieautoryzowanych nośników z filmami. Tylko w tym roku NYPD udało się przechwycić 195 tys. pirackich DVD i zatrzymać 29 podejrzanych.

Co ciekawe, jeszcze niedawno MPAA utrzymywała, że źródłem największej liczby pirackich kopii filmów jest sąsiad USA, Kanada (miało by stamtąd pochodzić 50 % "piratów").


Zobacz również