MS Office kontra OpenOffice

Ktoś, kto pracował przez lata ze starszymi wersjami Microsoft Office i zamierza zmienić wersję pakietu biurowego, stanie dzisiaj przed poważnym dylematem - co wybrać. Czy najnowszą wersję pakietu MS Office z nowym interfejsem użytkownika, czy OpenOffice, który wielu opcji nie posiada, niektóre działają inaczej, ale ma klasyczny interfejs? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna, zaś ocena - bardzo subiektywna.

Ktoś, kto pracował przez lata ze starszymi wersjami Microsoft Office i zamierza zmienić wersję pakietu biurowego, stanie dzisiaj przed poważnym dylematem - co wybrać. Czy najnowszą wersję pakietu MS Office z nowym interfejsem użytkownika, czy OpenOffice, który wielu opcji nie posiada, niektóre działają inaczej, ale ma klasyczny interfejs? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna, zaś ocena - bardzo subiektywna.

Przyjrzeliśmy się, jak najbardziej popularne pakiety biurowe sprawdzają się w pewnych typowych zastosowaniach, szczególnie związanych z pracami biurowymi, a więc zakładając także, że mamy do czynienia z użytkownikiem pracującym w biurze (w firmie czy instytucji edukacyjnej).

Do testów wykorzystaliśmy wersję próbną Office 2007 Small Business, OpenOffice 2.4 oraz OpenOffice 3.0 beta. Wszystkie programy zainstalowano w osobnych środowiskach Windows XP Professional z dodatkiem Service Pack 3 - jest to najpopularniejsze środowisko desktopowe w Polsce. Przyjrzeliśmy się dwóm najważniejszym składnikom obu pakietów, wykorzystywanym w każdym biurze - edytorowi tekstu oraz arkuszowi kalkulacyjnemu.

Oprogramowanie OpenOffice 3 jest znacznie lżejsze, gdyż instalator zajmuje jedynie 116-145 MB, zaś produkt z Redmond aż 342 MB. Porównanie wielkości pliku instalatora nie jest jednak miarodajne, gdyż edycja Small Business zawiera dodatkowo programy Publisher i Outlook, które nie mają swojego odpowiednika w OpenOffisie.

Opinia eksperta

Nie ulega wątpliwości, że MS Office ma wielokrotnie większą bazę użytkowników niż OpenOffice, niemniej każda kolejna wersja skłania do dokonywania porównań. Oczywistą zaletą OpenOffice jest to, że jest bezpłatny. Dostrzegło to ostatnio, co warto podkreślić, Ministerstwo Edukacji Narodowej, które uznało oficjalnie ten pakiet za dojrzały i wart zarekomendowania w instytucjach podległych ministerstwu.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę - ewoluujący ostatnio model użytkowania komputerów, wiążący się z usługami sieciowymi, każe na nowo rozpatrywać skuteczność wykorzystywania pakietów biurowych w zespołach osób. Idea cloud computing, czyli wykorzystywania miejsca na serwerach i ich mocy obliczeniowych, stawia nowe zadania przed klasycznymi programami biurowymi, a przede wszystkim dostępność dokumentów z dowolnego komputera i dowolnego miejsca na świecie, jak też możliwość ich współdzielenia z innymi użytkownikami. Microsoft podejmuje to wyzwanie, wprowadzając odpowiednie usługi w ramach Office Live, pojawiają się też wtyczki pozwalające zapisywać dokumenty MS Office w innych usługach, jak np. Zoho. Ale i OpenOffice dorobił się wtyczki (autorstwa Przemysława Rumika), która pozwala umieszczać dokumenty w usługach Dokumenty Google i Zoho Office. Wydaje się, że ten aspekt oprogramowania biurowego będzie sukcesywnie zyskiwać na znaczeniu.

Pierwszy rzut oka

Typowe zadanie, takie jak przygotowanie prostego pisma lub obliczenia w prostym arkuszu kalkulacyjnym, wykonuje się podobnie w obu pakietach. Wybór czcionki odbywa się tak samo, zaś część wstęgi narzędzi Office 2007 jest podobna do ikon w OpenOffice. Oba programy pamiętają ostatnio używane czcionki i ułatwiają ich wybór.

Wstęgi narzędzi w Wordzie i Excelu zajmują dość dużo miejsca, zatem korzystanie z tych programów jest niezbyt wygodne w rozdzielczości 1024x768 i mniejszej. OpenOffice wygląda znacznie lepiej, gdyż klasyczne dwa paski narzędzi zajmują znacznie mniej miejsca. Osoby obyte z poprzednimi wersjami programu narzekają także duże na etykiety podpowiedzi wyświetlane przez program przy wskazaniu ikony. Na szczęście można je wyłączyć.

Dokuczliwości i narzędzia

Narzędzie Language Tool (korekta gramatyczna oraz kontrola interpunkcji) dość dobrze pomaga przy pisaniu. Wychwytuje także typowe błędy stylistyczne czy popularne kalki z języków obcych. Możliwości Language Tool wykraczają daleko poza to, co oferuje konkurencja.

Narzędzie Language Tool (korekta gramatyczna oraz kontrola interpunkcji) dość dobrze pomaga przy pisaniu. Wychwytuje także typowe błędy stylistyczne czy popularne kalki z języków obcych. Możliwości Language Tool wykraczają daleko poza to, co oferuje konkurencja.

W poprzednich wersjach Worda pojawiło się narzędzie automatycznej korekty wpisywanych wyrazów. Miało ono korygować typowe błędy podczas pisania i robi to dość dobrze, ale przy pisaniu tekstów językiem ściśle technicznym niezbędne bywają ręczne poprawki po tym, co to autokorekta zepsuła. Po kilku takich wpadkach zdenerwowani użytkownicy wyłączają autokorektę.

Writer również posiada autokorektę, ale działa ona mniej radykalnie od tej w Wordzie. Jedynym minusem autokorekty Writera jest brak opcji wyłączenia błędnie wciśniętego klawisza Caps Lock, gdy dokonuje się korekty tekstu. Przyczyny można upatrywać w tym, że OpenOffice jest pakietem przeznaczonym dla wielu systemów operacyjnych, a programowe wyłączanie klawisza Caps Lock w każdym z nich dokonuje się nieco inaczej.

Writer zawiera ciekawą opcję podpowiedzi słów używanych w danym dokumencie. Gdy program znajduje słowo, które pasuje do wpisywanych początkowych liter, podpowiada je, wyświetlając w negatywie. Wystarczy nacisnąć Enter, by zaakceptować propozycję. Tę opcję docenią zwłaszcza ci użytkownicy, którzy piszą szybko, bez patrzenia na klawiaturę. Szkoda, że nie uwzględnia ona kontekstowo polskiej fleksji.

Ortografia, gramatyka, interpunkcja

Za pomocą Excela 2007 można w bardzo prosty sposób wykonać efektowne trójwymiarowe wykresy. Narzędzia tworzenia wykresów różnią się bardzo od kreatora w poprzednich wersjach programu, użytkownicy starszych wersji mogą się czuć zagubieni.

Za pomocą Excela 2007 można w bardzo prosty sposób wykonać efektowne trójwymiarowe wykresy. Narzędzia tworzenia wykresów różnią się bardzo od kreatora w poprzednich wersjach programu, użytkownicy starszych wersji mogą się czuć zagubieni.

Ważną opcją OpenOffisa jest moduł sprawdzania pisowni w języku polskim. Chociaż jest odczuwalnie wolniejszy od Worda 2007, działa bardzo dobrze. Nie odstaje od swojego komercyjnego odpowiednika, można usłyszeć także głosy, że jest od niego lepszy. Moduł ortograficzny Worda podczas sprawdzania pisowni w języku polskim nie uwzględnia wielu nazw geograficznych (nie ma np. Redmond - siedziby Microsoftu!), zaś klasyfikacja słów (np. używanych w potocznym języku) jest dość kontrowersyjna.

Najmocniejszą stroną Writera w tej dziedzinie jest bardzo ważny dodatek - LanguageTool. Narzędzie to integruje się z Writerem, umożliwiając kontrolę poprawności gramatycznej oraz stylistycznej także w języku polskim. LanguageTool sprawdza wiele reguł (ponad 800), wliczając bardzo zaawansowane (błędy odmiany, pleonazmy, błędy leksykalne). W odróżnieniu od kontroli pisowni, sprawdzanie we Writerze nie odbywa się podczas pisania, ale na żądanie, po kliknięciu ikony. Word 2007 ma podobne narzędzie, które może działać także w trakcie pisania, ale jego skuteczność pozostawia wiele do życzenia. Po włączeniu w opcjach, Word potrafił znaleźć jeden błąd spośród dwunastu w badanym tekście i nieprawidłowo wyświetlał błędy związane z rozpoczynaniem zdania wielką literą (kropkę pomiędzy cyframi w wyrażeniu "OpenOffice 2.4" traktował jak koniec zdania). LanguageTool, używany we Writerze, znalazł jedenaście z nich i podniósł jeden fałszywy alarm. Narzędzie podaje propozycje zmian (na przykład umieszczenie brakującego przecinka), ale nie zawsze potrafi to zrobić prawidłowo i czasami wybiera dwa razy podobne fragmenty zdania. Mimo niedociągnięć, LanguageTool jest jednym z poważnych argumentów za używaniem Writera, gdyż ten dodatek bardzo pomaga przy pisaniu wielu tekstów.

Styl i format

Zaawansowani użytkownicy programów biurowych nie wprowadzają formatowania w nagłówkach czy śródtytułach samodzielnie, ale korzystają ze stylów. W obu programach dostępne są style, działają podobnie, ułatwiając szybkie sformatowanie dokumentu według własnych potrzeb. Różnic jest niewiele, obejmują łatwo dostępny styl standardowy oraz "bez odstępów" w Wordzie 2007, zaś po stronie Writera jest standard, akapit i trzy poziomy nagłówków. Oba programy oferują więcej stylów, dostępnych za pomocą osobnych okien.

Okno Writera Style i Formatowanie (w niektórych lokalizacjach nazywane "Stylistą") zawiera lepsze opcje, w tym możliwość szybkiego wyboru stylu spoza standardowego zestawu oraz widok hierarchiczny. Właśnie takiego widoku brakuje w Wordzie 2007, gdyż wiele tekstów formatuje się dopiero na końcu pracy z dokumentem i szybki przegląd stylów bardzo w tym pomaga. Word 2007 w zamian za to ma więcej opcji dla akapitu oraz podgląd przed jego zastosowaniem. Writer nie ma tej opcji.

W OpenOffisie można bardzo łatwo usunąć formatowanie, wliczając także zmiany atrybutów wewnątrz akapitu. Gdy takich zmian formatowania w dość obszernym fragmencie tekstu jest bardzo wiele, użytkownicy często korzystają z opcji Wytnij - Wklej Specjalnie i wybierają wklejenie bez formatowania. We Writerze wystarczy zaznaczyć obszar tekstu i w polu wyboru stylu wybrać "Wyczyść formatowanie". W przypadku Worda 2007 zaznaczenie całego akapitu i wybranie stylu "Normalny" nie powoduje usunięcia pogrubienia i podkreślenia niektórych znaków wewnątrz niego - trzeba użyć opcji czyszczenia formatowania obecnej w oknie z listą stylów.

Nowy interfejs, nowe kłopoty

Interfejs Worda 2007 daleko odbiega od pasków narzędzi w starszych wersjach, zatem osoba przyzwyczajona do Worda 97 albo 2000 będzie pracować sprawniej i łatwiej we Writerze niż w Wordzie 2007. To samo dotyczy Excela. Interfejs najnowszej wersji Microsoft Office sprawdzi się dopiero po dłuższym czasie, gdy osoba posiadająca nawyki ze starszych wersji przystosuje się i przekona do najnowszej.

Warto na marginesie zauważyć, że najpopularniejszy edytor online, jakim edytor w pakiecie Dokumenty Google, zrezygnował niedawno z odpowiednika wstęgi i wprowadził klasyczne, rozwijane menu, co było wynikiem badań nad potrzebami użytkowników.


Zobacz również