Ma 11 lat i został... administratorem sieci

Jon Penn, uczeń ze szkoły Victory Baptist School, będzie miał się czym pochwalić w życiorysie. Jedenastolatek już teraz rozpoczął opiekę nad lokalną siecią komputerową składającą się z kilkudziesięciu maszyn.

Penn zajął się siecią, by pomóc swojej matce, szkolnej bibliotekarce. Zlecono jej bowiem opiekę nad infrastrukturą, gdy poprzedni administrator postanowił zrezygnować z pracy. Jak sam stwierdza, szkoła nie ma zbyt wielu uczniów, a on sam znany jest jako spec od komputerów.

Jego pierwszy zadaniem było zorientowanie się, co w sieci piszczy. Okazało się, że maszyny masowo rozsyłają spam i służą jako wylęgarnie wirusów.

Dlatego poprosił szefów placówki o zakup McAfee Secure Internet Gateway Appliance za 2158 dolarów. Zastanawiał się też nad produktami firmy Barracuda, ale nie spełniły one jego oczekiwań. Produkt ma chronić szkołę przed atakami włamywaczy, filtrować wirusy, spam, ale również blokować niewłaściwe witryny.

Dla Penna ważny był całkowity koszt wdrożenia - szkolny budżet mógłby bowiem nie unieść większych zakupów. Już teraz placówka korzysta z 60 komputerów, które pochodzą z darowizny i służą ok. 200 uczniom i nauczycielom.

Patrz też: "Dziesięcioletnia profesjonalistka Microsoftu"


Zobacz również