Maciek Wąsowicz: "Nie kradnę Mercedesów, nie kradnę damskich torebek, nie kradnę muzyki".

"Pliku muzycznego nie da się zabezpieczyć, bo zawsze będzie go można przegrać, poprzez wyjścia analogowe - uzyskując taką jakość jak MP3. Debiutanci, którzy nie mają wypromowanej nazwy przyciągającej tłumy na koncerty nie przetrwają i znów za rok, za dwa, za trzy w Opolu wystąpią ci, co zawsze. To taki uboczny skutek piractwa" - mówie w rozmowie z PCWK Online Maciek Wąsowicz, założyciel i wokalista zespołu Hydro.

PCWK Online: Do czego najczęściej wykorzystujesz komputer?

Maciek Wąsowicz: Mam 3 komputery. Jeden to stacja muzyczna i mam tam oprócz Windows tylko jeden program - Cubase, który służy mi jako zaawansowany magnetofon gdyż komponuję na pianinie. Dzięki temu, że drugi pecet służy do surfowania, pierwszy jest wolny od wirusów i nigdy się nie zawiesił. Oprócz tego mam laptopa, na którym w podróży oglądam filmy i piszę teksty piosenek. Musze jednak powiedzieć, że pomimo tego, że mam 3 komputery to absolutnie mogę się bez nich obejść - pianino i papier do nut mi wystarczą

A jak wygląda udział komputera w produkcji płyty?

Komputera można użyć na kilku płaszczyznach - ja, tak jak powiedziałem, używam go jako zaawansowanego magnetofonu i sterownika instrumentów klawiszowych. Nie generuję przez niego żadnych barw ani efektów. Uważam, że są one zbyt słabej jakości i nie mają tego ciepła, co stare instrumenty. Wielokrotnie robiłem testy i budowałam aranżację najpierw na instrumentach rzeczywistych, a dopiero potem na wtyczkach. Na razie brzmienie z wtyczek jest gorsze - podkreślam, że to moje odczucie subiektywne, są ludzie, którzy się z tym nie zgodzą. Natomiast wszystkie teledyski, okładki i plakaty są dziełami powstałymi w środowisku komputerowym - wśród nich jest też klip pieprzyki, nad którym siedzieliśmy prawie rok, a który możecie obejrzeć na naszej stronie internetowej.

Maciej Wąsowicz

Maciek Wąsowicz urodził się 13 czerwca 1970 roku w Braniewie. Tam ukończył liceum ogólnokształcące. W szkole powstał pierwszy zespół, w którym Maciek grał na gitarze. W czasie pięcioletniego pobytu na studiach (cały czas jako student pierwszego roku) rozpoczął pracę jako realizator, producent i twórca muzyki do reklam radiowych. W tym samym czasie występował jako gitarzysta w zespole "Sun in The Glass". W 2004 roku, kończy współpracę z zespołem i zakłada Hydro, w ciekawy sposób łączący style New Romatinc i Funky.

Maciek Wąsowicz

Maciek Wąsowicz

Skąd się wzięła nazwa zespołu?

Hydro to moja ksywka z obozu sportowego w Grecji. Długo szukałem nazwy zespołu. Chciałem, aby była ona cząstką mnie. Kocham wodę, kocham pływać, nurkować pod wodą, kocham windsurfing, plażę, morza, jeziora i oceany. Mniej więcej miesiąc po rozpoczęciu w studio nagrań wiedziałem, że pod tą nazwą będzie grał mój zespół. Historia naszej grupy zaczęła się mniej więcej 2,5 roku temu. Z całego materiału, jaki mam wybrałem 5 piosenek, a pięć napisałem tuż przed nagraniami. W studio poznałem Wojtka Hornego, który dograł partie klawiszowe i teraz gra z nami cały czas jako członek zespołu. Przez pół roku pracowaliśmy w ten sposób, że ja szlifowałem piosenkę w domu, jechałem do studia z aranżacją oraz bębnami i basem. Tam śpiewałem linię wokalną, potem Wojtek dogrywał klawisze a następnie Bartek gitary. Po skończeniu płyty doszli do składu perkusista, basista i drugi klawiszowiec

Często korzystasz z Internetu?

Internet to dla mnie kopalnia wiedzy i informator o wszelkich wydarzeniach, w tym kulturalnych. W Sieci kupuję bilety lotnicze i kolejowe, bo jest po prostu taniej. Bardzo ważny jest dla mnie też e-mail, bez którego załatwienie czegokolwiek trwałoby znacznie dłużej, a tak jedno kliknięcie i moi muzycy dostają aranżację do domu, dzięki czemu przychodzą na próbę przygotowani. Jeżeli chodzi o strony internetowe to najczęściej wchodzę na Onet i Gazetę. Kupuję też stare instrumenty na Allegro - to moja pasja (instrumenty, nie kupowanie) - myślę że lada chwila sprawy urzędowe też będę załatwiał przez Internet -ale do banku wolę chodzić pieszo. Z przyzwyczajenia i dlatego, że po prostu lubię spacery.

Ok. Ustaliliśmy, że z Internetu korzystasz dość aktywnie. Co z gadżetami?

Jeżeli chodzi o gadżety to muszę przyznać, że po prostu lubię takie zabawki. Najbardziej chyba laptopa, jeżeli można go jeszcze nazywać gadżetem. W podróży jest moim kinem i dzięki niemu cotygodniowa podróż do studia w Gdańsku jest mniej męcząca. Uwielbiam też aparaty cyfrowe, które w tej chwili potrafią już nagrywać filmy z rozdzielczością SVGA i spełniają rolę minikamery.

Planujesz zakup jakiegoś najnowszego elektronicznego bajeru?

Czy najnowszego? Nie wiem. Obecnie przymierzam się do zakupu wielośladowej przenośnej nagrywarki MP3, dzięki czemu będę mógł podróżować i nagrywać sobie w pociągu np. gitarkę oraz pomysły na wokale. Zajmuje ona dużo mnie miejsca niż laptop. Planuję też zakup kamery z rozdzielczością HD i nagrywaniem na twardy dysk. Mam nadzieję, że to polepszy jakość naszych klipów.

Grasz w jakieś gry komputerowe?

Kiedyś grałem bardzo dużo ale skończyłem z tym po ukończeniu 20 roku życia. Przyznam się, że kiedyś grałem w jedną grę przez cały miesiąc. Spałem, jadłem i grałem przez 30 dni nie wychodząc z domu. Gdy spojrzałem w kalendarz, zorientowałem się że właśnie straciłem pół wakacji. Tą grą był Saboteur. Od tego czasu nie gram, za bardzo mnie to wciągnęło - po prostu się boję. Teraz, gdy nie mam co robić, śmigam na rower.

Muzyka przez Internet?

Sprzedaż płyt i pojedynczych utworów przez sieć to przyszłość. Zakupy, randki, filmy też. Jest tylko pytanie, czy o taką przyszłość chodzi. Wolę poderwać dziewczynę na ulicy, bo wiem kogo podrywam - tak samo jak wiem, co kupuję, gdy wchodzę do salonu samochodowego lub piekarni. Myślę, że powinniśmy raczej wykorzystywać Internet do poprawienia naszego komfortu życia niż przenosić je w całości do sieci. Wielu młodych ludzi nie było jeszcze na randce z dziewczyną na realu, ale już chwalą się podbojami internetowymi. A jak w Internecie poczuć dotyk kobiety, jej zapach i zobaczyć uśmiech? Jestem romantykiem i ...tego wszystkim życzę...

Na czatach jest raczej mało romantycznych wypowiedzi....

No zależy na jakich. Są fajne dyskusje na prywatnych forach poświęconych poezji, muzyce new romanic...ale rzeczywiście na tych forach i czatach najbardziej popularnych szerzy się wulgaryzm i analfabetyzm. Myślę, że to jest związane z anonimowością i frustracją wielu internautów. Jak widzę, że poziom dyskusji się obniża to po prostu idę na rower.

Wróćmy do muzyki w Internecie - czy nie jest tak, że dla młodych zespołów takich jak wasz, Internet, sieci P2P itp. mogą być niesamowitą szansą na promocję?

Wiesz, nowe czasy - nowe narzędzie. Kiedyś były dźwiękowe pocztówki potem jedyne Radio Trójka a teraz jest Internet i jest on szansą dla wszystkich zespołów, nie tylko młodych. przecież Internet to medium ogólnoświatowe więc nawet stare zespoły mogą się promować w innych krajach. Według mnie problem z Internetem jest taki, że niesamowicie łatwo umieścić i puścić w świat swoje dokonania - nie tylko muzyczne. Przez to nagrań na jakimkolwiek poziomie artystyczno - wykonawczym trzeba naprawdę mocno szukać wśród całej masy oszołomów. Mnie się zwyczajnie nie chce. Pewnie nie tylko mnie.

Wielu artystów twierdzi, że przez Internet już niedługo będą zarabiać tylko na koncertach. Zgadzasz się z tą opinią?

Jeżeli artyści będą zarabiać na koncertach tak jak do tej pory to nie ma problemu, ale pewnie chodzi ci o piractwo internetowe... Wydaje mi się, że to sprawa "mentalności Kalego" drzemiącej w naszym narodzie i tłumaczenia sobie, że mnie nie stać. Średnie zarobki w naszym kraju rosną, a piractwo nie maleje... Pliku muzycznego nie da się zabezpieczyć, bo zawsze będzie go można przegrać, poprzez wyjścia analogowe - uzyskując taką jakość jak MP3. Debiutanci, którzy nie mają wypromowanej nazwy przyciągającej tłumy na koncerty nie przetrwają i znów za rok, za dwa, za trzy w Opolu wystąpią ci, co zawsze. To taki uboczny skutek piractwa. Jeżeli o mnie chodzi to nie kradnę mercedesów, nie kradnę damskich torebek, nie kradnę muzyki.


Zobacz również