Magiczny megapiksel

Gdy w 1976 roku dostałem się na studia, pierwsze stypendium wydałem na najbardziej nowoczesny aparat fotograficzny - Canona AE-1. Kosztował 199 funtów. Był wręcz rewolucyjnym urządzeniem, aparatem, który w automatycznym systemie naświetlania używał mikroprocesora. Minęło prawie ćwierć wieku, a ja, oprócz nowszego Canona EOS-100 z 1992 roku, nadal używam swojego AE-1, uzyskując zdjęcia porównywalnej jakości do robionych współczesnymi aparatami, mimo że mają o wiele lepsze parametry.

Gdy w 1976 roku dostałem się na studia, pierwsze stypendium wydałem na najbardziej nowoczesny aparat fotograficzny - Canona AE-1. Kosztował 199 funtów. Był wręcz rewolucyjnym urządzeniem, aparatem, który w automatycznym systemie naświetlania używał mikroprocesora. Minęło prawie ćwierć wieku, a ja, oprócz nowszego Canona EOS-100 z 1992 roku, nadal używam swojego AE-1, uzyskując zdjęcia porównywalnej jakości do robionych współczesnymi aparatami, mimo że mają o wiele lepsze parametry.

Osprzęt do tego modelu: obiektywy, baterie, lampy i filmy 35-mm - jest w ciągłej sprzedaży. Ciekawe, jakie marki aparatów produkowanych obecnie przetrwają kolejne ćwierć wieku czy choćby pięć lat? I do ilu z nich będziemy mogli dokupić odpowiedni osprzęt?

Jedno jest pewne: jakość zdjęć uzyskana np. w 2025 roku dzięki aparatom cyfrowym, będzie nieporównywalnie wyższa i należy się spodziewać, że aparaty filmowe staną się muzealnymi eksponatami.

Tymczasem, mimo zaawansowanej technologii, nawet najlepsze i najdroższe aparaty cyfrowe nie gwarantują takiej kontrastowości czy rozdzielczości obrazu, by mierzyć się z najlepszymi aparatami tradycyjnymi, do których używa się 35-milimetrowych filmów.

Aparaty cyfrowe zyskały wielu zwolenników dzięki możliwości natychmiastowego sprawdzenia zdjęcia, ściągnięcia fotografii na stronę WWW bez skanowania, a już najwięcej chyba emocji budzi możliwość korzystania z nowoczesnej technologii. Jeśli chcecie powiększyć zdjęcie do rozmiarów fototapety albo, na przykład, zrobić zdjęcie niedźwiedzia polarnego na śniegu lub czarnego kota w bezksiężycową noc, należy wybrać technologię tradycyjną, ale mimo tych ograniczeń aparaty cyfrowe sprzedają się coraz lepiej. Przypuszcza się, że w tym roku salony w Europie sprzedadzą ich dwa miliony, czyli o ponad 1,2 miliona więcej niż w ubiegłym roku, nie licząc oczywiście egzemplarzy dołączanych do pecetów w ramach różnych promocji.

Na rynku nadal są niezagospodarowane nisze. Cyfrowe "idiotenkamery" z 1 - 1,5 miliona pikseli (mp) kosztują około 1200 zł. Popyt na nie jednak maleje. Nowe modele o rozdzielczości 3,34 mp są produkowane z uwzględnieniem potrzeb zarówno amatorów-entuzjastów, jak i profesjonalistów.

Stawką jest rozdzielczość

Producenci sprzętu fotograficznego przewidują, że aparaty z dwoma milionami pikseli zagwarantują im zwrot poniesionych kosztów. Jednak wprowadzony na rynek przez firmę Sony 3,34-megapikselowy czytnik naruszył dotychczasową harmonię. Dopiero po kilku miesiącach pojawiły się w sprzedaży podobne aparaty innych producentów, oparte właśnie na CCD firmy Sony, która z powodzeniem może teraz twierdzić, że cały ten sprzęt powstał dzięki niej - z wyjątkiem aparatów Fuji. Wyprodukowany przez Fuji model FinePix 4700 wyposażono w przetwornik obrazu Super-CCD z elektronicznym sleight-of-hand (2,4 mp i 4,3 mp).

Przed kupnem aparatu cyfrowego zastanówcie się, do czego właściwie będzie wam służył. Wysoka rozdzielczość przydaje się do powiększania szczegółów na wydrukach. Aparat o 3,34 mp ma wyjściową rozdzielczość 2,048-x-1,536, która po dekompresji zajmuje pamięć 9 MB. Jeśli chcecie nabyć aparat po to, by umieszczać zdjęcia na stronach internetowych, wystarczą modele, umożliwiające zapis obrazu w rozdzielczości 1,5 czy 2,1 mp. Przy czym aparaty, które mogą zapisać ujęcia w 3,3 mp, mają funkcję przejścia na niższe rozdzielczości, dzięki czemu w karcie pamięci można zapisać więcej ujęć.

Wydaje się, że strategia promocyjna produktów opiera się głównie na akcentowaniu wysokiej rozdzielczości. Natomiast mniejszą wagę przywiązuje się do (bardzo istotnych dla entuzjastów fotografii) możliwości zamiany obiektywu, dodania zewnętrznej lampy z kontrolą, szybko reagującego przycisku wyzwalacza, możliwości szybkiej pracy w trybie indywidualnym.

Do aparatów Olympusa i Nikona dodano złącza i gniazda dla zaprogramowanej lampy, ale chcąc z nich skorzystać, użytkownik musi dokupić dodatkowe akcesoria.

Użytecznym dodatkiem jest automatyczne ustawianie poziomu bieli i usuwanie zabarwień powstałych w efekcie sztucznego źródła światła. W aparatach tradycyjnych nie ma tej funkcji. W niektórych modelach uzyskuje się równowagę bieli przez ustawienie obiektywu w kierunku białego przedmiotu.

Technologia cyfrowa pozwala na wybranie odległości (jak w tradycyjnych aparatach), ustawienie ostrości całej ekspozycji, a funkcja SPOT obsługuje jedynie mały obszar w centrum obrazu. Na szczęście, w większości testowanych aparatów można zrezygnować z automatycznej niedokładnej korekcji naświetlania ("EV") i konwencjonalnie ustawiać czas naświetlania (w ułamkach sekund) i przesłonę.

Coraz więcej modeli pozwala ująć krótką, 25-sekundową sekwencję filmową w formacie MPEG, AVI lub podobnym. Zazwyczaj w dość niskiej rozdzielczości (by zaoszczędzić pamięć). Pliki w tych formatach można wstawiać na strony WWW, chociaż należy podkreślić, że efekt nie bardzo nadaje się do odtwarzania w postaci digital wideo.

Wokół obiektywów

Projektanci obiektywów do aparatów cyfrowych mają pewien problem. Jeśli chcą uzyskać dobry efekt na cienkim czytniku CCD, który zazwyczaj ma przekątną 6 mm, muszą tak zaprojektować obiektyw, by był przystosowany do robienia zdjęć o wysokich rozdzielczościach.

Czytniki CCD można porównać z klatką filmu 35-milimetrowego. Aparat wykonujący zdjęcia w rozdzielczości 3,3 mp, ale wyposażony w kiepski obiektyw niweczy korzyści związane z większą ilością pikseli niż 2 miliony. Szeroki kąt również może być pułapką. Większość aparatów cyfrowych ma zoom obiektywy, których ogniskowa wynosi około 7-21 mm, co odpowiada 35-105 mm dla filmów 35-mm. Fotografowie wykonujący zdjęcia na filmach 35-mm, by uzyskać "szeroki kąt" używają zazwyczaj obiektywów 24- lub 28-milimetrowych, natomiast by uzyskać ultraszerokie efekty używają jeszcze mniejszych, do 14 milimetrów.

Trudno jednak stworzyć prawdziwy "szeroki kąt" dla cienkich czytników CCD. Model Kodaka DC 4800 (3,1 mp) będzie miał obiektywy 28 - 84-milimetrowe. Wydawało się, że przekroczenie tej granicy jest praktycznie niemożliwe.

Niektórzy producenci oferują dokręcany, szerokokątny adapter. Ale możliwości optyczne obiektywów tego rodzaju są znacznie mniejsze niż szerokokątnych, które są fabrycznie wbudowane i zwiększają pole widzenia jedynie o około 20 procent. Niemal wszystkie testowane przez nas aparaty są zaopatrzone w "cyfrowy zoom", który umożliwia dwu- lub czterokrotne powiększenie obrazu za pomocą technologii interpolowania pikseli. Ale otrzymana jakość jest bardzo różna.

Cyfrowe SLR-y

Można kupić aparaty, które mimo zastosowania takich samych funkcji, jak w profesjonalnych 35-mm SLR są o wiele droższe. Cyfrowe SLR-y wysokiej klasy mają najlepszą jakość, jaką tylko może mieć przenośna technologia. Odpowiedź na naciśnięcie guzika jest momentalna. Co więcej, SLR-y

wykonują kilka zdjęć na sekundę. Można z nimi używać wymiennych obiektywów bardzo dobrej jakości - od aparatów 35-mm lub do których używa się filmów APS (mimo że mają mniejszy kąt widzenia z powodu malutkich CCD i inny systemowy osprzęt, na przykład lampy zewnętrzne). Są jednak na tyle dobre, że spełniają wymagania stawiane przez profesjonalną fotografię.

SLR-y kosztują jednak sporo: Kodak DCS 520 (2 mp) - 7000 USD, Kodak DCS 620 (2 mp) - 6000 USD, Nikon D1 (2,7 mp) - 5000 USD. Ich ceny lekko spadają. Fuji ma wypuścić na rynek model FinePix S1 Pro za 4000 USD, cyfrowy SLR, który umożliwi wykonywanie zdjęć z rozdzielczością 3,05 mp (wydruk: 6,1 mp). Cena zeszłorocznego modelu SLR-a Ricoh RD-3000 (2,7 mp) spadła poniżej 5000 USD. Pod koniec tego roku pojawi się cyfrowy SLR Canon D3 za mniej więcej 3500 USD. Model ten jest wyposażony w czujnik chip CMOS (3,2 mp) zamiast częściej stosowanego CCD. Dotychczas zdjęcia wykonane aparatami wyposażonymi w CMOS miały beznadziejną jakość (niski kontrast), ale Canon liczy na to, że poradzi sobie z in-chip elektroniką.

Pamięć

Większość aparatów cyfrowych ma przenośne karty pamięci. Najczęściej spotykane to CompactFlash o "kwadratowych" wymiarach 43 na 36 mm oraz, znacznie cieńsza, SmartMedia 44 na 37 mm (I typ ma około 3 milimetrów grubości, II typ - 5 milimetrów). Większość aparatów 3,3 mp zawiera kartę 8 lub 16 MB. Najbardziej popularna wśród producentów jest CompactFlash II. Nawiasem mówiąc, ma największą pojemność - 160 MB, niedługo pojawi się karta z 256 MB. SmartMedia ma 64 MB. IBM wyprodukował cienki przenośny kartridż do twardego dysku, nazwany MicroDrive. Wkłada się go do otworów w CompactFlash (II typ). Obecnie można kupić dwie wersje MicroDrive'a: 170 i 340 MB. Nie we wszystkich aparatach wyposażonych w karty CompactFlash można stosować kardridż Microdrive. Przed wyborem modelu trzeba to sprawdzić. Firma Sony (i tylko ona) wyposaża swoje aparaty we własne karty (Memory Stick). Sony zapowiedziała wprowadzenie Mavica MVC-CD1000, który zapisuje 160 ujęć na 3,5-calowy CD-R dysk o objętości 153 MB. W USA ten model pojawił się w sierpniu za 1300 USD. Natomiast model CL30 Clik! (1,5 mp) firmy Agfa jest jedynym aparatem, do którego stosuje się miniaturowe kartridże 40 MB Iomega Clik.

Złącza

Wyposażenie większości aparatów w port USB znacznie przyspieszyło i uprościło podłączenie ich do komputera. Aparat CompactFlash z portem USB pełni funkcję zewnętrznego napędu do systemu, którego sterownik został załadowany. Pliki można zatem transportować prosto na twardy dysk. Należy jednak pamiętać, że starsze modele kart CompactFlash nie mają w wyposażeniu złącza USB. SmartMedia nie stanowi napędu, a zatem nie musi mieć dodatkowego software'u. Wasz komputer (lub aparat) może nie mieć złącza z USB. Natomiast większość aparatów ma złącza seryjne. Są jednak bardzo wolne - ściąganie na twardy dysk zdjęć o rozdzielczości

2 czy 3 mp, choćby skompresowanych, może zająć nawet kilkanaście minut.

Większość laptopów ma otwór na starsze większe karty PC (zwane również PCMCIA). Można nabyć PC adaptery, umożliwiające wstawienie karty CompactFlash lub SmartMedia. Adaptory CompactFlash są stosunkowo tanie. Do desktopów, które nie mają gniazd na peceta, można dokupić szybki odczytnik karty PC, CompactFlash lub SmartMedia. Niektóre odczytniki akceptują więcej niż jeden typ karty. W przyszłości aparaty cyfrowe będą zapewne wyposażone we Bluetooth, krótkofalowy system pracy zdalnej do ściągania plików do komputera.

Baterie

Odwiecznym problemem aparatów cyfrowych jest wydajność baterii. Chociaż ostatnio ich żywotność wydłużyła się. Najwięcej mocy pożera ekranik LCD. Każdy z testowanych modeli umożliwia wyłączenie monitora i używanie optycznego wizjera. Niestety, z powodu produkowania mniejszych aparatów używanie zwykłego wizjera staje się nieprzyjemne, poza tym pokazuje on co innego niż obiektyw.

Najwięcej aparatów cyfrowych zasilanych jest przez baterie o standardowych wymiarach AA. Dlatego jeśli się wyczerpią, można użyć zwykłych baterii alkalicznych, wszędzie dostępnych. Chociaż warto stosować akumulatory, dające się ponownie ładować. Większość testowanych przez nas aparatów jest wyposażonych w zestaw zawierający całkiem dobre baterie niklowo-

-wodorkowe, akumulatory AA oraz zasilacz sieciowy. W modelach: Canon S10/S20 (w przeciwieństwie do mojego Canona) oraz Fuji MX-2900 stosuje się pojedynczy akumulator litowy, który pracuje dość długo. Większość aparatów może być zasilana bezpośrednio z ładowarek, ale jedynie urządzenia firm Canon, Nikon i Fuji MX-2900 są standardowo w nie wyposażone.

Wydruk

Powszechnie uważa się, że do tego, by wydrukować zdjęcia wykonane aparatem cyfrowym, potrzeba wysokiej jakości komputera i drukarki. Niekoniecznie: zaledwie kilka drukarek akceptuje bezpośrednie ściągnięcie danych z aparatu. Obecnie kilku producentów aparatów cyfrowych produkuje DPOF (Digital Print Open Format), który odczytuje pliki w formacie tag umożliwiającym wielokrotne wydruki na tej samej kartce i inne zmienne, którą mogą być odbierane przez kompatybilne drukarki.

Do niektórych laboratoriów foto-graficznych można przynieść pliki na CD lub na kartach. Najnowsze foto-laby umożliwiają wydruk cyfrowych zdjęć za pomocą promienia lasera lub lampy katodowej na papierze fotograficznym o wysokiej jakości.

Papier fotograficzny jest znacznie tańszy niż wydruk atramentowy. Co więcej, kolory na nim utrwalone długo nie blakną i wyglądają tak samo jak na prawdziwym filmie fotograficznym.

W promocjach zachęca się do udostępniania usługi drukowania ta-kich zdjęć przy użyciu cyfrowego minilaboratorium FujiFilm's Frontier 450. Jessops po rocznej próbie w sklepach londyńskich zamierza w różnych rejonach Wielkiej Brytanii wyposażyć około 40 swoich sklepów w cyfrowe laboratoria FujiFilm.

Pobieranie wyjściowych plików zabiera więcej czasu niż obrabianie filmów. Cyfrowe drukarki są więc droższe. DPOF może jednak zautomatyzować proces przetwarzania, co sprawi, że ceny będą na tym samym poziomie co wydruki filmów.

Testujemy aparaty

Wszystkie omawiane modele mają ze sobą wiele wspólnego. Modele 3,34 mp drukując przy 2048-x-1536 pikseli stosują ten sam CCD, warto jednak zwrócić uwagę na różną jakość zdjęć. Wszystkie aparaty są wyposażone w obiektywy, które zapewniają funkcję zoom (trzykrotne zbliżenie). Odpowiada to, mniej więcej, 35-105 mm w aparacie 35 mm. Wyjątek stanowią aparaty firmy Canon, których obiektywy zapewniają dwukrotne zbliżenie równoważne 35 - 70 mm (S10) lub 32 - 64 mm (S20). Sprzęt firmy Fuji umożliwia podgląd obrazu po wykonaniu zdjęcia, ale jeszcze przed zapisaniem na kartę pamięci. Złącza USB i przewody są w wyposażeniu każdego aparatu z wyjątkiem modelu Fuji MX -2900. Wszystkie modele, oprócz Fuji 4700, mają zainstalowane przewody seryjne i są wyposażone w port odtwarzający PAL TV i kabel. Wymiary monitora LCD są od 1,8-calowych (Epson, Nikon, Olympus) do 2-calowych (Casio, Fuji). Niewiele modeli ma rozdzielczość powyżej 3,3 piksela. Dlatego niektóre aparaty mają funkcję "odtwarzanie zoomÓ, dzięki której można powiększyć obraz do poziomu pikseli 1:1, a czasami nawet przewijać przez ekran. Niektóre aparaty umożliwiają wykonanie krótkich, ruchomych sekwencji (około 25-sekundowych) i przesyłanie ich w postaci plików M-JPEG. Modele Epsona i Fuji 4700 umożliwiają także ujęcie niewielkiej ilości dźwięków. Żaden z nich nie pozwala na odtworzenie dźwięku czy ruchomego filmu na wmontowanych monitorach.


Zobacz również