Maluch Racer 2

Wyścigi Maluszkami zapewniają przeżycia nie mniejsze, niż wizyta u dentysty

Wyścigi Maluszkami zapewniają przeżycia nie mniejsze, niż wizyta u dentysty

Maluch Racer 2 to już druga próba zmierzenia się z tema-tyką wyścigów aut rodem z poprzedniego ustroju. Żerując na sentymencie do kaszlaków, w zeszłym roku wysmażono grę kompletnie niegrywalną, z tandetną grafiką i udźwiękowieniem. Pomimo nędznej jakości, tytuł sprzedał się na tyle dobrze, że światło dzienne ujrzała właśnie kontynuacja "szlagieru".

Tym razem zapowiada się jednak prawdziwy hit! Z reklam można się dowiedzieć, że czekają nas emocjonujące wyścigi 10 różnymi maluchami aż na 28 torach. Trasy oddane graczom do zabawy są godne samego Need For Speed: Underground. Tym samym część z wyścigów będzie oczywiście odbywała się w nocy. Emocje sięgnęły zenitu!

Zabójczy realizm

Model jazdy został najprawdopodobniej stworzony na podstawie wizji Stefana z Burakowa Dolnego. Najsłabszy, 26-konny malacz przyspiesza niczym sportowe BMW, paląc gumę na każdym biegu. Przejechanie poślizgiem przez cały zakręt (osławiony drifting) to żaden kłopot. Jeszcze większa frajda czeka cię, gdy zasiądziesz za kierownicą coraz to mocniejszych wersji kaszlakomobili. Przy takich przyśpieszeniach zadziwiają niewielkie prędkości rozwijane przez poszczególne samochody, dlatego podejrzewamy Stefana o zamiłowania żeglarskie i o to, że liczniki w jego maluchach podają prędkość w milach morskich. A tak 120-konny ognisty rydwan chaosu nie rozpędzi się powyżej 140 km/h. Czerpiąc z najlepszych wzorców, Stefan zastosował zaawansowany układ kierowniczy rodem z tramwajów i myśliwców F-16. Dzięki temu promień skrętu wynosi tylko 25 m. To niebywały sukces!

Świat za oknem

Do gry zabrał się zupełnie inny zespół developerski. Dzięki temu, w porównaniu z poprzednią częścią gry, twórcom udało się dokonać skoku technologicznego na miarę ewolucji silnika Unreal z wersji 1.0 na 3.0. Wszystkie modele pojazdów, a także otoczenie wyglądają wręcz oszałamiająco, ale tylko wtedy, kiedy porównasz je z poprzednikiem lub grami robionymi na zaliczenie w pierwszych klasach liceów informatycznych. Na tle ostatnich produkcji poziom grafiki można określić jednoznacznie: dno.

O zgrozo - autorom nie udało się nawet poprawnie odtworzyć kultowego dźwięku wydawanego przez nie mniej kultowe pojazdy. O ile na biegu jałowym samochodzik ładnie pyrkocze, o tyle po dodaniu gazu zamienia się w do niczego niepodobny warkot.

Co do gigantycznej liczby tras występujących w grze, to tak naprawdę jest ich siedem. Efekt powiększenia uzyskano poprzez różne ustawienie przebiegu odcinków.

Jak jedziesz, baranie

To zła gra, której nie ratuje jej nawet sentyment, jakim darzymy kaszlaki. Rozgrywka jest tak emocjonująca, że po 15 minutach gry jedyne na co ma się chęć to wyłączenie MR2. Komputerowi kierowcy jeżdżą kompletnie bezmyślnie, wpadając co chwila na elementy otoczenia. Tak skomplikowany manewr jak ominięcie nie znajduje się w ich repertuarze. Wydanie nawet 19 zł na tę produkcję to albo marnotrawstwo, albo ekstrawagancja i szastanie pieniędzmi.

Ponoć na produkcję Maluch Racera 2 wydano 285 tysięcy złotych, czyli o 276 tysięcy więcej niż na część pierwszą. Tymczasem różnicy w jakości praktycznie nie widać. A skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? Songo

Maluch Racer 2 - wyścigi?

Producent: K-tech Development Team

Polski wydawca: Play

Cena: 19 zł

Wymagania: CPU 1 GHz, 256 MB RAM, grafika 32 MB

Minusy: - gra jest jednym, wielkim minusem

Plusy: w zestawieniu z jakością gry jej wymagania to świetny dowcip


Zobacz również