Manta Emperor III - wielka klapa

Trzecie wcielenie "Cesarza" ma wszelkie zadatki aby stać się przebojem - nowy procesor do odtwarzania DivX i Xvid, który czyta QPEL i GMC, ładniejszy, poważniejszy wygląd, bogatszy zestaw gniazd, niższa cena... Niestety na razie może jedynie wywoływać frustrację użytkowników. Powód jest prosty - na rynek trafił sprzęt, w którym część funkcji po prostu nie działa!

Emperor to najbardziej gorący i najpopularniejszy stacjonarny odtwarzacz DivX, jaki pojawił się na krajowym rynku w ostatnim roku. Manta sprzedała go w olbrzymich ilościach, a testowany model to trzecia odsłona sławnego Cesarza. Niestety odsłona na razie zdecydowanie najsłabsza. Powód jest prosty - zamiast dopracować oprogramowanie choćby w stopniu podstawowym i wprowadzić ten produkt do sprzedaży, firma rozpoczęła sprzedaż sprzętu, którego część funkcji po prostu nie działa. Zanim przejdę do krytyki tego co powoduje zaciskanie zębów i wystawia użytkownika na próbę nerwów postaram się wyłuszczyć zalety urządzenia. Plusy niewątpliwie są. Emperor wygląda w końcu atrakcyjnie. O ile poprzednie wersje raziły nieco tandetną obudową (w pierwszej wersji nie można było nawet wyłączyć podświetlania w stylu UFO), to wersja III prezentuje się bardzo zacnie.

Manta Emperor III
Manta Emperor III

Manta Emperor III

Dystrybutor: Manta Multimedia, tel. (22) 322 34 50, www.manta.com.pl

Wymiary (Sz x W x Gł): 43 x 6 x 26 cm

Waga: 2,3 kg

Funkcje: odtwarzanie MP3, WMA, JPEG, DivX, Xvid, konfiguracja dekodera DD 5.1.

Złącza: Euroscart, kompozyt, komponent, S-Video, analogowe wyjście 5.1, cyfrowe audio (elektryczne i optyczne), VGA.

Cena: 200 zł

Przedni panel ma tylko 1 przycisk - zasilania, pozostałe klawisze znajdziemy pod uchylną klapką. Szuflada napędu jest grubsza niż we wcześniejszych wersjach, nie musimy w takim stopniu uważać aby jej po prostu przypadkowo nie złamać. Wyświetlacz prezentuje informacje w czytelny sposób, wyświetlając pomarańczowe, przyjemne dla oka czcionki. Jakość użytych tworzyw również jest dobra, wręcz wyróżniająca w tej klasie cenowej. Napisy TXT odtwarzane są bez problemów. Niestety plik z napisami musi nosić taką samą nazwę jak plik z filmem. Czcionka nie jest zbyt piękna, jednak nie będziemy się pastwić nad jej estetyką. Może być wyświetlana w kolorze żółtym i białym.

Zaczynają się schody

Zastrzeżenia mamy do nienajlepszego czytnika, który ma problemy z odczytem płyt z jakimi konkurencyjne modele radziły sobie bez problemów. Jeśli płyta jest nieco porysowana, to napęd na pewno zgłosi problem. Jeśli nie odmówi współpracy w ogóle to będzie zrywał odczyt powodując, że oglądanie filmu zapisanego na takim krążku stanie się niemożliwe.

Solidna konstrukcja kieszeni napędu jest jedną z zalet odtwarzacza

Solidna konstrukcja kieszeni napędu jest jedną z zalet odtwarzacza

Producent zastosował w Emperorze III nowy procesor Sunplus dekodujący filmy DivX i Xvid. Jego zaletą ma być pełna obsługa QPEL i GMC. Niestety z naszych testów wynika, że funkcje te nie są obsługiwane w pełni, a nawet jeśli pliki zakodowane przy użyciu tych funkcji zostaną wyświetlone to zamiast poprawiać jakość obrazu często QPEL i GMC wręcz go pogarszają (przy QPEL powstają zniekształcenia moskitowe, a GMC również wprowadza "śmieci" do obrazu). Na szczęście filmów zakodowanych z użyciem tych funkcji jest bardzo mało.

Niestety dekodowanie standardowych filmów Xvid i DivX w chwili obecnej (korzystaliśmy z najnowszego firmware 2.1) także nie przychodzi Mancie z łatwością. Problemem jest rozsynchronizowanie obrazu z dźwiękiem. Rozwiązanie w chwili obecnej jest następujące - gdy po ok. 30 min filmu obraz zacznie się niebezpiecznie "rozjeżdzać" z dźwiękiem, należy zatrzymać odtwarzanie i uruchomić plik ponownie (na szczęście odtwarzacz pamięta gdzie przerwaliśmy oglądanie). W czasie jednego filmu brak synchronizacji może zdarzać się kilka razy. Minusem jest także niemożność wyboru pliku TXT z napisami, który będzie nosił nazwę inną niż nazwa pliku z filmem. To co jednak przyprawiło nas o dreszcze to obsługa audio i wideo. Odtwarzacz dotarł do redakcji ze starszym firmware. Działało w nim wyjście komponentowe z progresywnym skanowaniem, za pośrednictwem którego podłączaliśmy Mantę m.in. do projektora Epson EMP-TW520.


Zobacz również