Marketingowa teoria zakrzywiania czasu

Radio, telewizja, Internet, poczta elektroniczna, telefon, komunikator, SMS... Wszystko naraz - to normalny "dzień", który dla odbiorcy treści reklamowych wydłuża się nawet do 43 godzin.

Jak podaje eMarketer, 100 milionów dorosłych Amerykanów jednocześnie surfuje w Sieci i zerka na szemrzący w pokoju telewizor. Ta podzielność uwagi cechuje zatem ponad dwie trzecie ze 146,8 milionów amerykańskich internautów. Ponad 60% amerykańskich internautów podczas przeglądania Internetu słucha radia. Ponad jedna trzecia potrafi podczas surfowania czytać papierowe czasopisma.

Autorzy przygotowanego przez eMarketer raportu na temat korzystania ze środków przekazu zwracają uwagę na tendencję to wydłużenia czasu w którym odbiorca, potencjalny konsument może mieć kontakt z informacją, w tym z przekazem reklamowym. W związku z korzystaniem z dostępu do różnych środków przekazu równocześnie, "dzień" człowieka-reklamożercy wydłuża się do 32 (badanie na zlecenie stacji MTV) albo nawet 43 godzin (badanie Yahoo i OMD). W tym czasie ze środkami przekazu spędza odpowiednio od 6,5 do 16 godzin.

Według opracowania Veronis Suhler Stevenson, pomiędzy 2000 a 2006 rokiem, przypadająca na jednego Amerykanina liczba godzin w kontakcie ze środkami przekazu wzrosła z 3333 do 3499. Oznacza to wydłużenie z 9,1 do 9,6 godzin dziennie. Króluje zdecydowanie telewizja, we wszystkich swoich mutacjach technologiczno-biznesowych. Internet (a w zasadzie Internet konsumencki, kontakt z przekazem reklamowym) to dość skromne 190 godzin w ub. roku. W br. wartość ta ma wzrosnąć do 3518 godzin. Ludzie w coraz większym stopniu korzystają ze środków masowego przekazu, ale starają się nie porzucać jednych na korzyść innych. Stąd absorbują owej treści coraz więcej, jednocześnie korzystając z kilku różnych źródeł.


Zobacz również