Masz superkomputer? Płać superrachunek!

Dziesiątki procesorów, terabajty powierzchni dyskowej, miliardy miliardów operacji zmiennoprzecinkowych na sekundę - to wszystko składa się na magiczne słowo "superkomputer", które wzbudza u gawiedzi podziw i zachwyt. Do czasu, gdy trzeba zapłacić rachunek za prąd.

Jeden z pokojów wypełnionych po brzegi elektroniką (źródło: Trust Sanger Institute)

Jeden z pokojów wypełnionych po brzegi elektroniką (źródło: Trust Sanger Institute)

Instytut Trust Sungar Institute zaangażowany jest w badania nad ludzkim genomem. W projekcie "The Hum and the Genome" wykorzystuje się maszynę, w której pracują dwa tysiące procesorów i która do składowania danych wykorzystuje zajmujące trzy pokoje macierze dyskowe o łącznej pojemności trzystu terabajtów. Ten potwór potrzebuje 0,75 megawata mocy, czyli kosztuje ok. 170 tysięcy dolarów rocznie.

To jednak nie koniec: w ciągu trzech lat powierzchnie dyskowe zostaną tak powiększone, by możliwe było przechowanie ponad petabajta danych - w tym wypadku potrzebny będzie prąd o mocy 1,4 MW. Dla porównania: przeciętny komputer PC wymaga ok. 200 W, czyli siedem tysięcy razy mniej niż znajdujący się w Trust Sungar Institute superkomputer. Warto wiedzieć, że największa polska elektrownia w Bełchatowie jest w stanie dostarczyć prądu o mocy 4,5 GW.

Po uaktualnieniu bazy sprzętowej rachunki za prąd mają wynosić ok. pół miliona funtów, czyli - według aktualnego przelicznika - 615 tysięcy dolarów rocznie.

Więcej informacji o wykorzystywanej bazie sprzętowej: witryna Trust Sanger Institute


Zobacz również