Matura z informatyki: Linux dla każdego! Nie dajcie sobie wmówić, że nie można

Ostatnio w internecie zawrzało, gdy okazało się, że dyrektor jednej ze szkół odmówił uczniowi możliwości zdania egzaminu z informatyki w oparciu o środowisko Linux. W sprawę zaangażowały się też różne organizacje oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Już za kilka miesięcy rozpocznie się egzamin maturalny, do którego przystąpią setki tysięcy maturzystów. Część z nich z pewnością wybierze najmłodszy z dostępnych dodatkowych przedmiotów, czyli informatykę. Można ją zdawać na poziomie podstawowym, lub na poziomie rozszerzonym:

Poziom podstawowy: egzamin trwa 195 (dwie części: 75+120) minut

Poziom rozszerzony: egzamin trwa 240 (90+150) minut i obejmuje również wymagania dla poziomu podstawowego

W poprzednim roku na informatykę zdecydowało się w sumie 4176 maturzystów:

Egzamin maturalny z informatyki na poziomie podstawowym - skala staninowa

Egzamin maturalny z informatyki na poziomie podstawowym - skala staninowa

Egzamin maturalny z informatyki na poziomie rozszerzonym - skala staninowa

Egzamin maturalny z informatyki na poziomie rozszerzonym - skala staninowa

Jak widać, liczba zdających informatykę nie jest imponująca chociaż z roku na rok rośnie: matura 2012 - 3799 zdających. Co ważne, wzrost liczby osób decydujących się na ten egzamin dotyczy przede wszystkim jego poziomu rozszerzonego.

Matura z informatyki - potrzebne zamieszanie

Egzamin maturalny z informatyki to w ostatnich dniach gorący temat. Wszystko zaczęło się od zamieszczonego na Wykopie skanu pisma dyrektora II Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica w Starachowicach, Henryka Frynasa. Stanowiło ono odpowiedź na złożoną przez jednego z uczniów deklarację chęci przystąpienia do egzaminu z tym jednak delikatnym utrudnieniem, że miałby on się odbyć w oparciu o środowisko Linux.

"Zgodnie z Komunikatem Dyrektora Centralnej Komisji Edukacyjnej z dnia 5 lipca 2013 roku dotyczącym egzaminu maturalnego z informatyki w 2014 r. zdający jest zobowiązany wybrać środowisko wraz z językiem programowania i programem użytkowym posiadanym przez szkołę" - odmownie załatwił sprawę Pan dyrektor.

Internet się śmieje

Oczywiście decyzja ta spotkała się z ogromnym niezadowoleniem wśród internautów, którzy nie szczędzili dyrektorowi szkoły uszczypliwych uwag twierdząc, że zabrakło mu dobrej woli oraz wyśmiewając się z poziomu informatyki w prowadzonej przez niego placówce. Czy słusznie? Moim zdaniem jak najbardziej. Pan dyrektor, prawdopodobnie w porozumieniu z informatykiem, ewidentnie potraktował bowiem sprawę "na odczepnego".

"Wystarczył by usb stick z byle dystrybucją ... gdyby się komuś chciało. Być może w grę wchodzą jak to bywa w takich przypadkach lenistwo, niechęć, lub jakieś czynniki interpersonalne." - twierdzi "colie".

Sprawa jeszcze o tyle bardziej bulwersuje, że do matur pozostało przecież kilka miesięcy. Przygotować odpowiedni komputer z pewnością zdążyłby więc nawet bardzo przeciętny informatyk.

Dyrektor zmienia zdanie

Sprawa zrobiła się na tyle głośnia, że postanowiła się nią zainteresować jedna z lepszych technicznych uczelni w Polsce, Polsko-Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych w Warszawie, której rektor przesłał na ręce Pana Henryka Frynasa następujące pismo:

Koniec końców, całe to zamieszanie przyniosło zamierzony efekt. Pan dyrektor przyznał bowiem, że wziąwszy pod uwagę darmowy dostęp do Linuksa oraz po rozmowie z informatykiem zmienił zdanie i odpowiednio przygotuje na egzamin komputer. Dodatkowo dowiedzieliśmy się też po części dlaczego uczeń został tak potraktowany: jako pierwszy w historii szkoły zechciał zdawać w ten sposób informatykę.

Ponadto kilka dni później na ręce dyrektora wpłynął list otwarty (plik PDF) Koalicji Otwartej Edukacji, Polskiej Grupy Użytkowników Linuksa i Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, w którym czytamy m.in.:

"Dziś umiejętności informatyczne należą do podstawowych, i powinny one obejmować umiejętność korzystania z różnych narzędzi. Wykorzystywanie w edukacji narzędzi wolnych i otwartych -- takich, jak system operacyjny GNU/Linux – pozwala również na łatwiejsze dzielenie się wiedzą i samymi tymi narzędziami, ogranicza wykluczenie cyfrowe, umożliwia też adeptom informatyki uczenie się na przykładach, poprzez zajrzenie do kodu źródłowego narzędzi, z których korzystają."

Co na to Ministerstwo Edukacji Narodowej?

Okazuje się, że właśnie wspomniane przez Pana dyrektora słowo "darmowy" jest tutaj kluczowe. Wyjaśnił to Dziennik Internautów, który napisał do Ministerstwa Edukacji Narodowej maila z prośbą o wytłumaczenie, czy szkoła miała prawo odmówić egzaminu. W odpowiedzi Ministerstwo powołało się na art. 5 ust. 7 pkt 4 ustawy o systemie oświaty, w którym czytamy, że "organ prowadzący szkołę ma obowiązek wyposażenia szkoły w pomoce dydaktyczne i sprzęt niezbędny do przeprowadzenia sprawdzianu i egzaminów: gimnazjalnego i maturalnego", a to przy możliwości dostępu do darmowych dystrybucji Linuksa oznacza, że dyrektor Frynas, jak również wszyscy inni dyrektorzy szkół średnich, powinni umożliwić swoim uczniom zdawanie egzaminu maturalnego z informatyki w tym środowisku.

Ministerstwo niema sobie nic do zarzucenia?

Na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Wchodząc jednak w szczegóły sprawa nie jest już jednak tak oczywista. Warto bowiem zwrócić baczniejszą uwagę na wspomniany Komunikat Dyrektora Centralnej Komisji Edukacyjnej:

Jak widzicie, szczególnie podkreślony został wspomniany wcześniej fragment, na który powołał się dyrektor:

"Zdający jest zobowiązany wybrać środowiska wraz z językiem programowania i programem użytkowym posiadanym przez szkołę".

MEN twierdzi, że został tam zawarty jedynie ze względu na wspomniany wcześniej zapis art. 5 ust. 7 pkt 4 ustawy o systemie oświaty. Moim zdaniem mamy jednak tutaj kolejny przykład tworzenia nieprzemyślanych zapisów, który to problem sięga niestety aż do ustaw. Gdyby zostały one przygotowane odpowiednio (wystarczyłby np. dopisek, że "nie dotyczy oprogramowania darmowego") dyrektor nie mógłby się powołać na wspomniany zapis i całej sprawy najprawdopodobniej by nie było.

Podsumowanie

Niestety nie dysponujemy danymi na temat liczby maturzystów zdających egzamin z informatyki, którzy zdecydowali się na Linuksa. Nie wiadomo też oczywiście, czy to pierwszy przypadek odmówienia możliwości zdawania egzaminu w tym środowisku, chociaż akurat tutaj wydaje mi się, że w ciemno można założyć, iż wcześniej były już podobne historie, lecz po prostu nie zostały tak nagłośnione.

Najważniejsze, że teraz mamy jasną sytuację: szkoła musi Wam zapewnić możliwość zdawania matury w oparciu o wolne oprogramowanie. Na miejscu MEN pomyślałbym też o jakichś dodatkowych punktach za taką decyzję...Co o tym sądzicie?


Zobacz również