MegaUpload: Kim Dotcom już wie, kto stał za jego zamknięciem

Kim Dotcom nie ma wątpliwości: za zamknięciem serwisu MegaUpload i oskarżeniem jego samego o naruszenia praw autorskich i pranie brudnych pieniędzy stoi...

...Joe Biden, czyli wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, a prywatnie przyjaciel Chrisa Dodda, szefa Motion Picture Association of America (MPAA), czyli amerykańskiego stowarzyszenia mające na celu dbanie o interesy amerykańskich studiów filmowych.

Kim Dotcom (naprawdę nazywa się Kim Schmitz) twierdzi, że jeden z jego współpracowników przeszukał publicznie dostępne księgi gości Białego Domu. Odkrył przy tym, że 27 lipca 2011 roku odbyło się tam spotkanie, w którym oprócz wcześniej wymienionych uczestniczyli również:

- Barry Meyer (prezes Warner Bros Entertainment

- Brad Grey (prezes Paramount Pictures)

- Jeff Blake (wiceprzewodniczący Sony Pictures Entertainment)

- Ronald Meyer (prezes Universal Studios)

- Rich Ross (prezes Walt Disney Studios)

- Michael Ellis (dyrektor MPA (Motion Picture Association) na terenie Azji i Pacyfiku; zdaniem Dotcoma jest on ekspertem od ekstradycji).

Dotcom przekonuje, że po tym spotkaniu Joe Biden nakazał prokuratorowi Neilowi MacBride'owi przygotować wniosek do sądu z prośbą o umożliwienie wszczęcia śledztwa przeciwko Megaupload.

Przypomnienie

Jak pamiętamy, kilka miesięcy później agencja FBI przeprowadziła akcję, podczas której zamknęła serwis, natomiast władze Nowej Zelandii zatrzymały Kima Dotcoma oraz kilku jego współpracowników pod zarzutem naruszenia praw autorskich i prania brudnych pieniędzy. Obecnie Dotcom przebywa na zwolnieniu za kaucją i oczekuje na podjęcie decyzji w sprawie ekstradycji do Stanów Zjednoczonych.

Tej jednak władze USA mogą się nie doczekać. Sędzia Sądu Najwyższego Nowej Zelandii oświadczyła bowiem niedawno publicznie, że działania podjęte przeciwko serwisowi MegaUpload i jego właścicielowi były bezprawne.

_____________________

O ile zdania na temat Kima Dotcoma mogą być podzielone (moje nie jest najlepsze) o tyle działania amerykańskich służb są skandaliczne. To co wyprawiają przekracza wszelkie normy i dobitnie pokazuje czym tak naprawdę mogłoby się skończyć pomyślne przepchnięcie niewinnie wyglądającego na pierwszy rzut oka porozumienia ACTA.


Zobacz również