MegaUpload - decyzja w przyszłym tygodniu

Prawnicy działający w interesie serwisu MegaUpload chcą aby sąd federalny odrzucił zarzut o piractwo. Ich zdaniem Stany Zjednoczone nie mają prawa decydować o usłudze, która swoją bazę ma w Hongkongu.

Prawnicy wystosowali ten apel na początku czerwca. Do tej pory nie ma jednak żadnej decyzji w tej sprawie. Posiedzenie sądu ma się odbyć 29 czerwca. Wówczas to prawdopodobnie dowiemy się, czy twórcy MegaUpload zostaną oczyszczeni z zarzutów naruszenia praw autorskich.

Przedstawiciele serwisu MegaUpload twierdzą, że FBI nie miało prawa zamknąć serwisu, bowiem nie mieli oni nigdy swojej siedziby na terenie USA.

Przypomnijmy, że serwis został zamknięty 19 stycznia bieżącego roku przez FBI. Uzasadnieniem dla tego działania było łamanie praw autorskich przez serwis MegaUpload. Nie zostało ono jednak w żaden sposób udowodnione prawnie, a przedstawicieli serwisu zrównano z przestępcami. Nowozelandzka policja na podstawie wydanego wówczas przez amerykańskie władze nakazu, zatrzymała siedem osób, w tym założyciela serwisu, znanego pod pseudonimem Kim Dotcom.

Linia obrony mówi, że twórcy serwisu nie mogą ponosić odpowiedzialności za to, że jego użytkownicy dopuszczają się łamania praw autorskich. Idąc tą logiką należałoby wsadzać do więzień producentów broni palnej, bowiem przy jej pomocy dokonywane są przestępstwa. Walka trwa. Czy uda się przywrócić MegaUpload? Pierwszym krokiem do tego byłoby oczyszczenie twórców serwisu z zarzutów łamania praw autorskich...


Zobacz również