Miami Vice

Policjanci z Miami z ekranu telewizora przenieśli się na monitor komputera. Tu okazało się, że sprawa ich przerosła.

Policjanci z Miami z ekranu telewizora przenieśli się na monitor komputera. Tu okazało się, że sprawa ich przerosła.

Przeprowadzka z filmowego serialu do gry komputerowej okazała się niezbyt fortunna. Mimo nieustannie grzejącego na Florydzie słońca, chłopaki wypadają bledziutko. Chyba wcześniejszy pobyt na konsoli im nie posłużył.

Miami Vice w wersji komputerowej jest nudną jak flaki z olejem strzelanką w stylu True Crime: Streets of L.A., ale wykonaną znacznie gorzej. Mam nadzieję, że twórcom będą się po nocach śniły Teletubisie, jako kara za koszmar, który stworzyli.

Policjanci z jajami

Nic mnie nie zmusi, żebym zagrał w ten chłam - powiedziałem, gdy zobaczyłem jak Leviathan odpalił Miami Vice. - Oczywiście, nic z wyjątkiem naczelnego - błyskawicznie dodałem, widząc groźną minę Delanova. Chcąc nie chcąc, zabrałem się do grania w "Policjantów z Majami". Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że myliłem się w ocenie tej gry. Określenie jej chłamem okazało się zawyżonym werdyktem. Gra byłaby może całkiem przeciętna jakieś cztery lata temu, ale też bym się o to nie założył. Niestety, twórcy wyszli z założenia, że wystarczy mieć dobrą licencję, a można opchnąć wszystko. Nie licząc muzyki, której spartolić nie mogli, bo wzięli ją z serialu, w Miami Vice niemal wszystko jest zgrzytem.

Marny widok na Miami

Dla grafików czas zatrzymał się jakieś pięć lat temu. Wygląd postaci od biedy dałoby się jeszcze wybaczyć, ale cała reszta jest fatalna. Twórcy szczędząc na wszystkim poszli w minimalizm poligonowy. Jeden z etapów rozgrywa się w warsztacie, a modele samochodów mają mniej trójkątów niż ja w zeszycie od matmy. Tych zaś mam naprawdę niewiele. Animacja postaci to komputerowa wczesna epoka kamienia łupanego. Postacie poruszają się z gracją stada mamutów uciekającego przed zlodowaceniem. Lokacje są wykonane niechlujnie i mają mało szczegółów, sprawiając wrażenie, jakby ktoś przy nich pracował za karę.

Wąscy specjaliści

Na zebraniu lokatorów wszyscy głosowali za likwidacją drugiego piętra

Na zebraniu lokatorów wszyscy głosowali za likwidacją drugiego piętra

Jak powszechnie wiadomo, w Ameryce każdy policjant ma jakiś ukryty talent przejawiający się specjalną zdolnością, która w kluczowych scenach pozwala wykiwać czarne charaktery. W Miami Vice nie złamano tego kanonu, i tak Crockett potrafi strzelać z pistoletów oraz wspinać się, natomiast Tubbs, ogranicza się do shotguna (sztuka strzelania z pistoletu jest mu obca), a także wyważa drzwi z kopa. Autorzy oczywiście wszystko to sobie dokładnie opracowali, bo w grze będziesz musiał się baaaardzo nakombinować, aby umiejętnie wykorzystać zdolności twych podwładnych. Na przykład w jednej z misji Crockett wspina się na kontener i wychodzi z drugiej otwierając drzwi Tubbsowi, który wspinać się nie umie. Patent ten spodobał się twórcom tak bardzo, że nie omieszkali z niego skorzystać jeszcze kilka razy w ciągu tego samego poziomu. Kończąc temat umiejętności twych herosów, mam dobrą wiadomość: obaj potrafią chodzić i biegać. Cóż za ulga!

Piate koło u wozu

Hej, Tubbs, możesz na chwilę przestać strzelać? Chciałem ci przedstawić moją przyjaciółkę

Hej, Tubbs, możesz na chwilę przestać strzelać? Chciałem ci przedstawić moją przyjaciółkę

W trakcie misji swobodnie przełączasz się pomiędzy gliniarzami. Gdy męczysz się z jednym, automat przejmuje kontrolę nad drugim. Niestety, komputerowe SI stoi na tak żenująco niskim poziomie, że ręce opadają. Sterowana przez automat postać potrafi zablokować się na byle przedmiocie, zacząć kręcić w kółko, czy zatrzymać przy schodach. Generalnie w czasie strzelaniny komputerowy kompan stanowi więc piąte koło u wozu. W porównaniu z twoim partnerem wrogowie jawią się jako geniusze, choć w ich zachowaniu trudno doszukać się wyrafinowanych zagrań. Ot, po prostu starają się naszpikować cię ołowiem.

Fabuła nie należy bowiem do najbardziej wyszukanych, ale przecież dokładnie tak samo było w oryginale. Akcja jest nawet interesująca, ale raczej niezbyt zaskakująca.

Nie grać! Słuchać!

Jedynym mocnym punktem Miami Vice jest oryginalna muzyka z serialu. Szkoda, że piosenek jest mało i szybko zaczynają się powtarzać.

Z resztą oprawy dźwiękowej jest już dużo gorzej. Odgłosy wystrzałów przypominają wszystko, tylko nie... odgłosy wystrzałów. Reszta dźwięków trzyma ten sam tragicznie niski poziom.

Na całe szczęście Miami Vice okazało się grą krótką, więc moja katorga nie trwała długo. Polecam ją jako prezent dla kolegi, którego nie lubisz.

Songo

Miami Vice

Producent: Davilex

Polski wydawca: brak

Cena: nieznana

Wymagania: CPU 800 MHz, 128 MB RAM, grafika 16 MB

Plusy: muzyka z serialowego pierwowzoru, całe szczęście jest krótka

Minusy: grafika, tragiczne zachowanie postaci

Najpopularniejsze seriale policyjne lat 70. i 80.

Jake and the Fatman (Gliniarz i prokurator) Serial sensacyjny, w którym prokurator walczy z przestępczością w Los Angeles. W terenie wyręcza go twardy gliniarz - Jack Styles. Charakterystycznym elementem serialu jest pies prokuratora - opasły bokser, wyglądem i usposobieniem do złudzenia przypominający swego właściciela.

Starsky and Hutch Serial kryminalny opowiada o dwóch policjantach, Starskym i Hutchu, w których wcielili się Paul Michael Glaser i Dawid Soul. Gliniarze tropią kryminalistów, opierając się na niezmordowanym informatorze - Huggy Bearze. Chłopcy poruszają się po mieście charakterystycznym czerwonym fordem cortiną.

Miami Vice (Policjanci z Miami) to jeden z najpopularniejszych seriali policyjnych lat 80. Duet Sonny Crockett - Ricardo Tubbs rozpracowywał gangi narkotykowe na Florydzie. Elementem charakterystycznym były szybkie fury Crocketta.


Zobacz również