Michał Batory

Choć Michał Batory jest przede wszystkim grafikiem, to postrzega swe prace jako obrazy. A Paryż jest dla niego gigantyczną galerią sztuki współczesnej, w której wystawia swe plakaty.

Choć Michał Batory jest przede wszystkim grafikiem, to postrzega swe prace jako obrazy. A Paryż jest dla niego gigantyczną galerią sztuki współczesnej, w której wystawia swe plakaty.

Michał Batory do czynienia ze sztuką miewał nie tylko w galeriach czy muzeach Paryża. Źródeł jego inspiracji szukać trzeba w przeszłości na wschodzie Europy, w Polsce. W mieście, w którym sztuka była codzienną rzeczywistością, a w szczególności pojawiała się na ulicy. Miastem tym jest Łódź. "Często porównuje się Łódź do Glasgow". Łódź - poddana komunistycznemu kolektywizmowi i systemowi planowania pięcioletniego - miasto robotnicze.

Na ceglanych murach afisze i plakaty - kinowe, teatralne. "Były to osobiste dzieła. Te bogate obrazy dawały inteligentny przekaz. Im głębiej był on ukryty, tym bardziej był śmieszny: niektóre szczegóły umykały czujnemu oku cenzury". To właśnie były pierwsze obrazy, z jakimi stykał się młody Michał.

Plakaty dla eksperymentalnego studia muzycznego IRCAM

Plakaty dla eksperymentalnego studia muzycznego IRCAM

Skupiał się na dokonaniach takich artystów, jak Stażewski czy Strzemiński - twórca unizmu o postkonstruktywistycznej wyobraźni. To pierwsze obrazy, które mocno wpłynęły na młodego Michała. Istotną rolę odegrały też dokonania ojca - twórcy kilkunastu pełnometrażowych filmów. Łódź jest nie tylko centrum przemysłowym, lecz także artystycznym. Częstymi gośćmi w Muzeum Sztuki, w którym Batory poznaje prace Beysa, oraz w Szkole Filmowej byli studenci założonej przez Strzemińskiego Szkoły Sztuk Plastycznych. Michał Batory rozpoczął w niej studia w wieku dwudziestu lat.

Intelektualista o zręcznych rękach

Wcześniej Batory spędza pięć lat w liceum plastycznym, gdzie uczy się kompozycji, rysunku, malarstwa, muzyki, rzeźby i fotografii. Szkoła ta dobrze przygotowuje go do egzaminów na studia artystyczne. "Egzamin był trudny. Trwał cztery czy pięć dni. Trzeba było to wytrzymać. Przyjmowano co dziesiątego kandydata". Za czasów studenckich pasjonuje się historią sztuki. Korzystając z wielkiej swobody, bada wszelkie techniki i środki wyrazu. Szybko decyduje się na plakat. Studia trwają sześć lat i są bardzo absorbujące. Profesorowie wymagają intensywnego myślenia i perfekcyjnego opanowania warsztatu. "Wtedy trzeba było ręcznie rysować każdą literę!". Tak właśnie Michał wspomina kłopoty z wykreśleniem Helvetiki Light 6 pt. Ale doświadczenie to było bardzo kształcące.

Nowy język i nowe techniki

Nagle wszystko zaczyna się wokół niego walić. Jego rodzice umierają. Michał Batory podejmuje decyzję o emigracji. W 1987 roku zjawia się w Paryżu. Najpierw znajduje przypadkowe zajęcia, potem zatrudnienie przy składaniu miesięcznika (którego nie jest w stanie przeczytać ze względów językowych!). Bardzo zdolny - szybko opanowuje francuski i zaczyna karierę w agencji medialnej. W końcu ląduje w LM Communiquer. "Pracowałem tam cztery lata. Było to dla mnie dobre rozwiązanie, bo agencja ta specjalizowała się w dziedzinie, która mnie interesowała: kulturze". Dzięki uczestnictwu w tym zespole Michał Batory pogłębia znajomość typografii, jak również zbiera doświadczenia organizacyjne związane z obsługą projektów i kontaktami z klientami. W 1991 roku na jego biurku - obok pliku papieru milimetrowego - pojawia się nowe narzędzie: "Mac LC z czarno-białym ekranem, który kosztował fortunę". Przyzwyczajony do tradycyjnych technik, z początku ma spore problemy z przystosowaniem się do maszyny. Ale stopniowo - rozpoczynając od PageMakera - opanowuje wszystkie programy DTP.


Zobacz również