Microsoft, podobnie jak Facebook i Apple, zaatakowany przy wykorzystaniu luki w Javie

Przedstawiciel Microsoftu poinformował, że jego firma padła ofiarą ataku hakerów, którzy zainfekowali "niewielką liczbę komputerów".

W ciągu ostatnich kilku miesięcy czołowe firmy IT zostały zaatakowane przez hakerów. Najpierw przydarzyło się to Twitterowi, którego śladami szybko podążył Facebook i firma Apple.

Jak się okazało, również Microsoft nie oparł się hakerskim sztuczkom, o czym na firmowym blogu poinformował kilka dni temu Matt Thomlinson. Co interesujące, przyznał on też, że hakerzy wykorzystali podobne metody ataku (odpowiednio spreparowane strony wykorzystujące lukę w Javie), jak w przypadku wcześniej wymienionych korporacji. Przekonywał ponadto, że zainfekowana została "niewielka liczba komputerów" znajdujących się w dziale odpowiedzialnym za biznesowe oprogramowanie na Maki oraz zadeklarował, że nie ma obecnie żadnych dowodów na to, aby jakiekolwiek dane klientów zostały wykradzione.

"Ten typ cyberataku nie jest niczym dziwnym dla Microsoftu i innych firm, które muszą nieustannie zmagać się ze zdecydowanymi i wytrwałymi przeciwnikami. Nieustannie oceniamy nasz stan zabezpieczeń i w miarę potrzeb wdrażamy dodatkowe zasoby ludzkie, procesy i technologie, aby zapobiec w przyszłości nieautoryzowanemu dostępowi do naszych sieci" - uspokaja Thomlinson.

Jak widać, zagrożenie ze strony hakerów znacznie wzrosło w ostatnich miesiącach. Potwierdzają to włamania do sieci ponad czterdziestu firm z branży IT. Wielu obserwatorów i speców od bezpieczeństwa uważa, że odpowiada za to (i za wiele wcześniejszych ataków na instytucje rządowe Stanów Zjednoczonych) grupa hakerów z Chin wspierana prze tamtejszy rząd. To, że grupa taka faktycznie działa potwierdza ostatni raport firmy Mandiant, która po sześcioletnim śledztwie zidentyfikowała ją jako tajną jednostkę wojskową chińskiej armii PLA oznaczoną jako "Jednostka 61398".

Inne zdanie ma jednak na ten temat serwis Bllomberg, który twierdzi, że za ostatnimi atakami stoi grupa hakerów z Europy Wschodniej, która szuka tajemnic przedsiębiorstw oraz informacji o prowadzonych przez nie badaniach i ich własności intelektualnej.

Tak, czy siak pewne wydaje się, że chiński rząd ma wiele do ukrycia (zresztą amerykański również), zaś wzmożona działalność hakerska pochodząca z tego kraju wcześniej, czy później musiała spotkać się z bardziej zdecydowaną reakcją administracji USA. Tak też się chyba stało, gdyż zapowiedziała ona niedawno wprowadzenie szeregu działań włącznie z mocniejszym i bardziej stanowczym zaangażowaniem dyplomacji oraz pomocą amerykańskim firmom w zakresie bezpieczeństwa.


Zobacz również