Microsoft wspiera open source, czyli świat staje na głowie

Podczas konferencji wolnego oprogramowania OSCON (która odbyła się pomiędzy 21 a 25 lipca w Portland) fundacja Apache Software Foundation poinformowała o tym, że pozyskała nowego sponsora, którym jest... Microsoft! Gigant z Redmond obiecał wspierać Apache kwotą 100 000 dolarów rocznie. Zauważmy, że nie jest to pierwszy gest hojności Microsoftu w stosunku do wolnego oprogramowania - a przecież firma ta była do niedawna znana raczej z niechęci czy wręcz wrogości do "otwartego" oprogramowania. Cofnijmy się jednak o kilka lat, aby prześledzić pokrótce historię działań spółki z Redmond na rzecz środowiska Open Source...

Do pierwszego poważnego porozumienia pomiędzy firmą z Redmond a środowiskiem Open Source doszło pod koniec 2005 roku, gdy Microsoft podpisał porozumienie na rzecz podniesienia kooperacyjności pomiędzy systemami Windows i SUSE Linux Novella. Zapowiadane zmiany, na których tak naprawdę skorzystać mieliśmy my, zwykli użytkownicy komputerów, rozeszły się jednak po kościach i z obietnic pozostało niewiele. Założony program udało się zrealizować w nieznacznym stopniu, pomimo zaproszenia do współpracy innych firm ze środowiska wolnego oprogramowania.

Get the facts...

Później Microsoft uruchomił kampanię marketingową Get the Facts, która szybko uzyskała miano kontrowersyjnej oraz mało wiarygodnej. Dlaczego? Microsoft Get the Facts w założeniach miała ukazywać dlaczego Windows jest lepszy od Linuksa. Ostra krytyka tej akcji marketingowej doprowadziła jednak dość szybko do tego, że Microsoft został zmuszony do łagodzenia sytuacji. Twórca kampanii - Martin Taylor - został zwolniony, zaś witryna została usunięta - teraz po wejściu na stronę Microsoft Get the Facts ujrzymy tylko komunikat "Przepraszamy, nie można odnaleźć szukanej strony". W jej miejscu pojawiła się natomiast witryna Compare zawierająca treści z zupełnie innym podejściem do wolnego oprogramowania. Co prawda nadal Microsoft udowadnia na łamach strony, że lepszym wyborem okazuje się inwestycja w Windows Server, a nie Linuksa, jednak robi to w bardziej stonowanej formie, nieganiącej rozwiązań konkurencyjnych...

Witryna WindowsServer Compare

Witryna WindowsServer Compare

Warto także przypomnieć o głośnej sprawie 235 patentów Microsoftu, które jakoby naruszali twórcy oprogramowania open-source - wokół tej kwestii wybuchła swego czasu ogromna wrzawa medialna. Koncern co prawda od początku deklarował, że nie zamierza nikogo pozywać o owe patenty, jednak na firmę i tak spłynęła ogromna fala krytyki. Szerzej pisaliśmy o tym w tekście "Microsoft: nie będzie żadnych pozwów. Na razie...".

Open source od MS

Z czasem gigant z Redmond zaczął łagodzić swoje stanowisko - pierwszym zwiastunem tego, że "idzie nowe", było uruchomienie witryny Open Source at Microsoft. Informacje, jakie tutaj odnajdziemy, skupiają się głównie wokół współpracy produktów firmy z Redmond z innymi - pochodzącymi od "konkurencji". Można więc rzec, iż był to kolejny krok naprzód po problemach, w które Microsoft wpadł w związku z kampanią Get the Facts. Czyżby była to próba odzyskania zaufania użytkowników wolnego oprogramowania? Zdaje się, że tak.


Zobacz również