Microsoft: zamieszanie z patchami

Przedstawiciele Microsoftu przyznali, iż jeden z ostatnich biuletynów opisujących uaktualnienia dla produktów koncernu był dość niejasno sformułowany i zawarte w nim wskazówki mogły sprawić, że użytkownicy pobrali i zainstalowali nieodpowiednie uaktualnienia. Oznacza to, że część użytkowników systemów Windows 2000 jest wciąż narażona na niebezpieczeństwo - mimo, iż są oni przekonani, że ich system jest w pełni uaktualniony.

Problem dotyczy tych użytkowników systemu Windows 2000 z zainstalowanymi sterownikami multimedialnymi DirectX w wersji 8 lub 9, którzy najnowsze uaktualnienia Microsoftu pobrali samodzielnie ze strony koncernu. Osoby, które skorzystały z mechanizmu automatycznej aktualizacji mogą spać spokojnie - na pewno mają zainstalowane wszelkie niezbędne łatki.

Microsoft przyznał, że osoby pobierające uaktualnienia dla DirectX ze strony firmy mogły się pomylić na skutek niejasnych sformułowań w biuletynie informacyjnym - mogło się zdarzyć, że zamiast patcha dla sterowników DirectX w wersji 8 lub 9 pobrały łatkę dla wersji 7. Oznacza to, że ich komputery są wciąż podatne na atak wykorzystujący lukę w zabezpieczeniach mechanizmu DirectShow (wchodzącego w skład DirectX). Szczegłówe informacje na temat tego błędu można znaleźć w tekście "Microsoft: Okna pełne dziur".

Dla użytkowników, którzy obawiają się, że mogli zainstalować niewłaściwie uaktualnienie, koncern przygotował poradnik, umożliwiający sprawdzenie, która łatka została zainstalowana w systemie - można go znaleźć na stronie firmy. Alternatywnym sposobem upewnienia się, czy system jest w pełni uaktualniony, jest skorzystanie z mechanizmu Microsoft Update.

Warto przypomnieć, że jest to już drugi ujawniony w ostatnich dniach problem z najnowszym pakietem uaktualnień Microsoftu - na początku bieżącego tygodnia okazało się, że nowe łatki zakłócają pracę niektórych aplikacji (więcej informacji na ten temat można znaleźć w tekście "Microsoft: problematyczny patch").


Zobacz również