Microsoft zaprzecza, że negocjował z Birmingham

Microsoft zaprzecza pogłoskom, jakoby zaoferował miastu Birmingham specjalne obniżki na system Windows XP, przez co projekt migracji 1500 miejskich komputerów na Linuksa stał się droższy, niż aktualizacja do Windows XP. W związku z tym program został zarzucony.

O zrezygnowaniu przez Birmingham z korzystania z Linuksa informowaliśmy w ubiegłym tygodniu w tekście "Klęska Linuksa w Birmingham". Już po naszej publikacji w Sieci pojawiły się plotki, jakoby miasto zrezygnowało z wdrożenia open source'wego systemu tylko dlatego, że Microsoft zaproponował wyjątkowo atrakcyjne rabaty na swoje produkty.

Pogłoskom tym zdecydowanie zaprzeczają obie strony. "Nie oferowaliśmy żadnych specjalnych obniżek. Zawsze prowadzimy rozmowy z lokalnymi władzami, ale na takich samych zasadach" - powiedział Nick McGrath, dyrektor ds. strategii platform Microsoftu. Z kolei Glyn Evans, szef miejskiego wydziału IT, pytany, czy miasto zawarło bardziej korzystny układ z Microsoftem, powiedział: "Nie staraliśmy się o lepszą umowę z Microsoftem, ani nie było to zamiarem naszego projektu".

Wielu ekspertów uważa jednak, że gdy lokalne władze planują migrację na systemy open source'owe, Microsoft oferuje im wówczas specjalne obniżki. "Jeśli obniży cenę do takiego poziomu, że instalowanie Open Source nie ma sensu, jest to wówczas dobry interes dla władz lokalnych" - stwierdza Laurent Lachal, analityk firmy Ovum.

Bob Griffiths, sekretarz organizacji SOCITM skupiającej specjalistów z sektora IT twierdzi, że Microsoft był "zaangażowany w negocjacje" z Birmingham. Przyznał, że nic nie wie o tym, jakoby miasto otrzymało jakiekolwiek korzystne obniżki - ale zauważa, że w przypadku wielu innych miejscowości podobna taktyka się sprawdziła.


Zobacz również