Między dialogiem a zderzeniem

Indeks Dialogu Islam - Zachód Gallupa (Gallup Muslim-West Dialogue Index) ocenia poziom relacji pomiędzy światem zachodnim i światem muzułmańskim. Jak można przypuszczać, ich stan jest zły i niewiele jest przesłanek do optymizmu. Zaliczyć do nich jednak można otwartość na zbliżenie i wiarę, że poznanie może przynieść poprawę. Deklarują ją bowiem najbardziej skonfliktowane narody - Amerykanie, Izraelczycy, Palestyńczycy i Irańczycy.

Badanie przeprowadzone przez Instytut Gallupa opublikowano w ramach raportu Światowego Forum Gospodarczego. Zawiera analizę odpowiedzi na 9 pytań dotyczących aktualnych stosunków muzułmańsko-zachodnich i na tej podstawie buduje wskaźnik optymizmu obywateli odnośnie stanu dialogu. Im wyższa nota - tym więcej optymizmu odnośnie kierunku rozwoju relacji Zachód-Islam. Obecna wartość wskaźnika wynosi 37 na 100 możliwych (100 = pełen optymizm), dla poszczególnych krajów waha się od 50 punktów w przypadku Bangladeszu do 25 dla Rosji.

We wszystkich w 21 objętych badaniem krajach przeważają pesymiści co do dalszego rozwoju relacji świata Zachodu z krajami muzułmańskimi. Tylko w 3 krajach odsetek pesymistów nie przekracza 50%: w Indonezji, Iranie i Arabii Saudyjskiej. Najgorsze nastroje panują w Stanach Zjednoczonych, w Palestynie i Izraelu - trzy czwarte ankietowanych w tych krajach spodziewa się pogorszenia stosunków.

INdeks Dialogu Islam-Zachód 2007, źródło: Gallup

INdeks Dialogu Islam-Zachód 2007, źródło: Gallup

Charakterystyczne jest wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością za obecny stan relacji. Przedstawiciele społeczeństw Zachodu i świata muzułmańskiego uważają najczęściej, że to druga strona nie chce porozumienia i poprawy stosunków. Najbardziej zdecydowanie wypowiadają się w tej kwestii Palestyńczycy, Egipcjanie, Turcy i Irańczycy, a z drugiej strony - Amerykanie, Włosi, Kanadyjczycy i Duńczycy. W kilku wypadkach jednak nastąpiło przełamanie takiego sposobu myślenia: w dobre intencje drugiej strony wierzą w większości na Zachodzie Szwedzi, a w krajach muzułmańskich - mieszkańcy Bangladeszu i Indonezji. Także większość Izraelczyków (64%) uważa, że muzułmanie chcą poprawy stosunków.

Panuje natomiast wyraźna asymetria w postrzeganiu drugiej strony i ocenie, w jaki sposób druga strona postrzega nas. O ile większość ankietowanych obywateli krajów muzułmańskich deklaruje szacunek dla Zachodu, to w przeważającej mierze towarzyszy też temu przekonanie, że Zachód nie szanuje ich. Zresztą opinię tę podzielają ankietowani w państwach zachodnich. Tylko w Singapurze, we Włoszech, w Belgi, Hiszpanii i Holandii nieznaczna większość ankietowanych stwierdziła, że Zachód szanuje kraje Islamu. Dla porównania, w większości krajów muzułmańskich (poza Turcją) ankietowani uważają, że ich kraje szanują Zachód.

Obywatele Europy uważają, że wzrost kontaktów pomiędzy światem Islamu i ich krajami oznaczać będzie wzrost zagrożenia. Największy odsetek takich odpowiedzi padł w Danii, Hiszpanii, Holandii, we Włoszech, Szwecji i w Belgii. W żadnym z tych krajów liczba postrzegających w zwiększeniu liczby kontaktów i wzajemnych relacji szansę na coś pozytywnego, wzajemną korzyść, nie przekracza 20%. O wiele bardziej otwarci na rozwijanie kontaktów, wzajemne poznawanie i przez to - zbliżenie, są Amerykanie, Kanadyjczycy i Izraelczycy. Tam blisko dwie trzecie w zwiększeniu liczby kontaktów widzi raczej szanse na poprawę relacji i wzajemne korzyści niż wzrost zagrożenia. Także mieszkańcy krajów muzułmańskich, w zdecydowanej większości, w nasileniu kontaktów widzą częściej szansę niż zagrożenie.


Zobacz również