Miejsca na wagę

Rosnąca popularność i doskonalenie fotografii cyfrowej miało uśmiercić skanery płaskie, a tymczasem ułatwia budowę coraz lepszych modeli. Podobnie jak w kamerach, czułość i rozdzielczość wzrastają do niespotykanego wcześniej poziomu.

Rosnąca popularność i doskonalenie fotografii cyfrowej miało uśmiercić skanery płaskie, a tymczasem ułatwia budowę coraz lepszych modeli. Podobnie jak w kamerach, czułość i rozdzielczość wzrastają do niespotykanego wcześniej poziomu.

Matryce fotoczujników w aparatach cyfrowych i skanerach mają wiele wspólnego. Nic dziwnego, że galopujący wzrost liczby pikseli w pierwszych wpływa na poprawę rozdzielczości drugich. W ciągu ostatniego roku ukazały się konstrukcje z matrycami mogącymi skanować w rozdzielczości czterech czy pięciu tysięcy punktów na cal. Poddaliśmy testom takie superurządzenia.

Nowi w starym gronie

Ocena końcowa

Ocena końcowa

Powiększyła się liczba firm aspirujących do najwyższych laurów. Część z nich zdobywała doświadczenie w popularnej masówce i z różnym skutkiem próbuje je wykorzystać w produkcji wymagającej większej precyzji. Jednak nie wystarczy wymienić matrycę światłoczułą na bardziej precyzyjny model.

Warto przypomnieć, że skaner to nie tylko elektronika, ale i współpracująca z nią mechanika. Tryby, paski klinowe i silniki krokowe, wystarczająco dokładne w niższej rozdzielczości, mogą zawieść po wymianie matrycy na lepszą. Wymagana jest wtedy jednorodność przesuwu, którą najłatwiej uzyskać, zwiększając masę krytycznych elementów. Można się o tym przekonać, szeregując testowane urządzenia według ich ciężaru. Łatwo sprawdzić, że taka kolejność będzie identyczna z uzyskaną przez nas po serii skomplikowanych testów.

Komu miliony pikseli

Opłacalność

Opłacalność

Skanowanie nie jest celem samym w sobie, a jego wynik może być wykorzystywany w rozmaity sposób. Ostatnim urządzeniem w takim łańcuchu jest ekran monitora, drukarka, archiwum na dysku optycznym, edytor tekstów czy arkusz kalkulacyjny. Każde z nich wymaga od skanera innych umiejętności. Od ostatecznego przeznaczenia elektronicznego wizerunku powinny zależeć rozmaite korekty i parametry skanowania: rozdzielczość oraz głębia koloru. Kiedy ich wartości są niskie, końcowy produkt będzie marny, w wypadku bardzo wysokich skanowanie potrwa długo, a wynikowy plik będzie za duży.

Do oglądania na monitorze wystarczy około 100 punktów na cal. Bardziej skomplikowany jest wybór rozdzielczości do druku. W wypadku urządzeń termosublimacyjnych powinna się równać ich naturalnym parametrom, z reguły jest to 300, 400 dpi. Technologie laserowe i atramentowe dysponują większą rozdzielczością, ale za to ograniczoną liczbą barw. Dokładne przeliczenie zależy od stopnia skomplikowania kolorów, ale zwykle wystarczy skanowanie z rozdzielczością dwa do czterech razy mniejszą od rozdzielczości drukarki. Praktycznie powinno wystarczyć 600 do 1200 punktów, więcej po prostu nie zostanie wzięte pod uwagę podczas przygotowywania wydruku.

Kiedy oryginały wymagają powiększenia, rachunek się zmienia. Jest prosty: pięciokrotne powiększenie skanu z 3200 dpi daje 640 dpi - akurat do druku. Tylko do skanowania produktów analogowej fotografii - negatywów, slajdów i papierowych zdjęć - przyda się wysoka rozdzielczość i gęstość optyczna. Do uzyskania wysokiej jakości wydruku wielkości pocztówki z jednej klatki filmu małoobrazkowego wystarczy 3200 dpi. Co najmniej taką dokładność powinny mieć zdjęcia archiwizowane.

Co jest w czarnym

Digital ICE Microteka znalazł uszkodzenia na oryginale. Na finalnym skanie zostaną zastąpione kopią wzoru z sąsiedztwa.

Digital ICE Microteka znalazł uszkodzenia na oryginale. Na finalnym skanie zostaną zastąpione kopią wzoru z sąsiedztwa.

Drugim z istotnych parametrów skanera jest czułość jego fotokomórek. Już nikt nie wierzy w 48-bitową głębię kolorów, co najmniej kilkanaście z nich to bezużyteczny szum. Zamiast bitów poważni producenci mówią o gęstości optycznej. Brak tego parametru w specyfikacji powinien być ostrzeżeniem. Musi przewyższać gęstość w dokumencie źródłowym, ograniczoną przez technologię jego wytworzenia. Najlepsze wydruki z atramentówek wykonane specjalnymi tuszami mają nie więcej niż 2D, klasyczne fotografie zmieszczą jedynie 2,5 D, negatywy 3 D, a przezrocza tylko 4 D. Nie można przekroczyć tej gęstości bez względu na jakość urządzenia czy kwalifikacje obsługi. Na dodatek każda kolejna obróbka ją zmniejsza. Do tej pory wysoka rozdzielczość była synonimem dobrej dynamiki i możliwości skanowania materiałów przezroczystych. Skaner bez kompletu tych cech byłby mało przydatny. Dziś całą trójkę definiuje się na nowo.

Po raz pierwszy skanery płaskie osiągnęły gęstość optyczną 4 D. Także po raz pierwszy rozdzielczość urządzeń przeznaczonych do zastosowań domowych doszła do 4800x9600 dpi. W dodatku przypomniano sobie o możliwości przesuwania lampy znajdującej się w pokrywce przez mechanizm podobny do znajdującego się pod szybą skanera. Synchroniczne przesuwanie obu ramion umożliwia prześwietlenie większej powierzchni niż dotychczas bez błędów spowodowanych skośną orientacją promieni. To pozwala zeskanować cały film małoobrazkowy w jednym przebiegu. No i wprowadzono technologie usuwania z replik śladów kurzu i rys na oryginałach. To wszystko zdarzyło się w ciągu kilkunastu miesięcy. Zadziwiająco wiele, jak na wymierający gatunek urządzeń.

Podsumowanie

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Przetestowaliśmy trzy skanery z ruchomym oświetleniem w pokrywce i wszystkie zakończyły test na czołowych miejscach. To grupa najlepszych. Trzecią lokatę zajął model z lampą stałą, ale wzbogacony o system Digital ICE w wersji do materiałów refleksyjnych. Na czwartym miejscu test zakończył najnowszy model HP, także z ruchomym oświetleniem do przezroczy. Czołowe lokaty nie są skutkiem szczególnego premiowania ruchomej lampy, a raczej dobrych wyników mimo to.

Dwa ostatnie miejsca zajęły urządzenia producentów płacących frycowe za debiut w najbardziej wymagającym segmencie. Wiele je łączy, od braku danych o gęstości optycznej przez niewielką masę własną, co zdradza niedostateczną solidność mechaniki, po brak ręcznej blokady transportowej. Pracują wolniej i nie tak precyzyjnie, jak konkurencja. Prawdopodobnie ograniczono się do zamontowania matrycy o większej rozdzielczości, bez głębszej modernizacji pozostałych elementów. Plustek wyróżnia się wyjątkowo wesołym interfejsem TWAIN, z piktogramami zamiast opisów słownych, jak zawsze u tego producenta wzorową polonizacją i najlepszym OCR-em. Mustek odmówił współpracy z Photoshopem, dlatego przeszedł test, współpracując z innym edytorem graficznym. Wyróżnił się pozytywnie wyjątkowo niewielkimi szumami i mniej korzystnie - bardzo słabą jakością skanu przezrocza.

Wspólną cechą Mikroteków i Epsonów były przedziwne kłopoty z rozpoznawaniem polskich tekstów. FineReader instalowano automatycznie z językiem odziedziczonym po ustawieniach niespolszczonego instalatora. Dostęp do polskiego był możliwy dopiero po osobnym zainstalowaniu tego samego programu.

Zwycięzcą testu został Epson Perfection 4990, model jednocześnie najlepiej wyposażony i najdroższy. Pieniądze najkorzystniej wydasz, kupując Canona 4200F. Bardzo skromne oprogramowanie, ale konstrukcja z charakterem.

Epson Perfection 4990 Photo

Epson wyprodukował sprzęt najwyższej jakości, ale nie przyłożył się do oprogramowania.

Drugiego tak dobrze wyposażonego skanera nie było. Systemy Digital ICE do materiałów przezroczystych i refleksyjnych oraz bardzo wysoka czułość receptorów CCD, wyrażona gęstością optyczną 4,0 D, którą jeszcze niedawno uważano za nieosiągalną, stawiały model 4990 w roli faworyta. Dzięki ruchomej lampie w pokrywce można do skanowania przezroczy wykorzystać prawie całą powierzchnię szyby bez obawy o szkodliwe refleksy i utratę jakości. Ramki na cztery rozmiary filmów sprawiają solidne wrażenie. Przezroczysty pasek na grzbiecie pokrywki pozwala się zorientować w postępach pracy. Tylko rozdzielczość wydaje się nieco na wyrost. Pod tym względem lepiej sprawdziły się Microteki.

Usterki

Werdykt PCWK

Werdykt PCWK

Do remontu nadaje się instalator i sterownik TWAIN. Pierwszy nie pozwala prawidłowo zainstalować FineReadera, drugi nie daje się usunąć z pierwszego planu. Występuje w trzech wersjach, automatycznej, uproszczonej i profesjonalnej, ale w żadnej nie ma tak subtelnej korekcji, jak HSB, zastosowanej w sterownikach Microteka. Nieudany jest algorytm automatycznego kadrowania. To zbyt wiele usterek jak na model, który ma duże szanse wyeliminować z rynku konstrukcje bębnowe do skanowania filmów.

Najlepszy wynik w teście Epson zawdzięcza przetrwaniu wielu prób jakościowych bez żadnej wpadki. Ani razu nie wygrał, ale zawsze był w trójce za zmieniającymi się liderami. Tempem nie ustępuje najszybszemu w teście modelowi 3170 , jedynie dłuższe rozgrzewanie lampy, konieczne do utrzymania lepszej jakości, spowodowało utratę przodownictwa w tej konkurencji.

Informacje Epson

tel. (22) 3757500

http://www.epson.pl

Cena 2199 zł

Wyniki testów

Możliwości sterownika 7,3

Dynamika pionowo/poziomo (MTF) 7,9/7,0

Błąd koloru 6,9

Szumy 8,6

Jakość skanu fotografii 8,4

Jakość skanu negatywu 8,9

Sumaryczna jakość skanowania 8,1

Szybkość skanowania A4 w 150 dpi 11 s

- A5 w 300 dpi 8 s

- A5 w 600 dpi 16 s

- 76x203 mm 1200dpi 51 s

Negatyw 24x36 mm 3200dpi 71 s


Zobacz również