Miksowanie dla każdego

Jednym z istotniejszych aspektów montażu wykonywanego w warunkach amatorskich jest uzyskanie pliku wideo o wysokiej atrakcyjności wizualnej.

Jednym z istotniejszych aspektów montażu wykonywanego w warunkach amatorskich jest uzyskanie pliku wideo o wysokiej atrakcyjności wizualnej.

Ujęcia, które najczęściej montujemy, dalekie są od wypełnienia akcją, jaką mamy okazję oglądać na filmach z Arnoldem Schwarzeneggerem. Z konieczności wzrasta więc rola montażu jako mechanizmu, którym możemy zwiększyć zainteresowanie widza filmem. Jak ze wszystkim, tak i z montażem nie należy przesadzać. Wsadzanie w każde cięcie innego przejścia jest błędem tej samej klasy, co filmowanie nieustabilizowaną kamerą większości ujęć w ruchu lub wieczne "pompowanie" zoomem. Z reguły najlepiej sprawdzają się środki najprostsze, takie jak zapobiegające nudzie wyczucie odpowiedniej długości czasu trwania ujęcia czy zgranie cięć z podkładem dźwiękowym. Wiele programów do edycji oferuje szereg efektów, którym możemy poddać obraz wideo. Ostrożnie stosowane, efekty te są w stanie znacznie poprawić odbiór filmu.

Okno startowe umożliwia wybór trybu pracy z programem

Okno startowe umożliwia wybór trybu pracy z programem

Niestety, w najprostszych programach do montażu nieliniowego dostępne efekty ograniczają się do przetwarzania pojedynczego klipu. Efekty nanosimy więc na jedno ujęcie, po czym jakimś przejściem przechodzimy do drugiego ujęcia. Brakuje funkcji pozwalających na zrealizowanie funkcji typu PiP (Picture in Picture), za pomocą których można pokazać ujęcie lub klip na tle innego ujęcia lub wcześniej przygotowanej grafiki. Miksowanie jest dostępne co prawda np. w Adobe Premiere, lecz pakiet ten swoje kosztuje.

Z pomocą przychodzi program FMV MovieMixer. Jest to stosunkowo proste narzędzie, napisane z myślą o umożliwieniu nakładania jednego obrazu wideo na drugi (można również nakładać obraz wideo na przygotowaną wcześniej grafikę w podkładzie). Wersja demonstracyjna programu znajduje się pod adresem http://www.f-m-v.com/moviemixer/moviemixer.shtml.

FMV MovieMixer charakteryzuje się prostotą obsługi. Po uruchomieniu programu widzimy okno, w którym możemy ustalić położenie katalogu roboczego oraz wybrać tryb pracy. Do wyboru mamy cztery podstawowe tryby pracy. Dwa pierwsze dotyczą miksowania obrazu i w zasadzie różnią się jedynie sposobem przechowywania projektów na dysku. W trybie Novice Users projekt zostaje zapisany w formacie skompresowanym. W przypadku wyboru Advanced Users otrzymujemy klip także w postaci sekwencji klatek. Z uwagi na spory zwykle rozmiar pojedynczej klatki, tryb Advanced Users wymaga stosowania dysków twardych o dużej pojemności, zwłaszcza w przypadku operowania na dłuższych plikach. Okno początkowe zawiera również dwie inne opcje służące do operowania sekwencjami klatek. Jedna z nich pozwala przekształcić plik AVI w ciąg klatek, druga umożliwia zbudowanie pliku wideo z tak otrzymanej sekwencji.

Pierwszy etap: wskazujemy położenie pliku z grafiką lub filmem mającym znaleźć się w podkładzie.

Pierwszy etap: wskazujemy położenie pliku z grafiką lub filmem mającym znaleźć się w podkładzie.

Jak wspomnieliśmy, między trybem Novice Users a Advanced Users nie ma zasadniczej różnicy prócz sposobu zapisywania danych. Jak więc definiujemy miksowanie? Odbywa się to w wyjątkowo prosty sposób. Po wyborze jednej z opcji program otwiera nowe okno. Znajdujemy się wówczas na etapie definiowania podkładu. Korzystając z dostępnych opcji, ustalamy, czy podkład ma być czarny bądź biały, czy też w tle powinna znaleźć się grafika lub plik wideo. W przypadku plików wideo istotna jest informacja, że ich parametry określają typ pliku wynikowego, a więc jego rozdzielczość i liczbę odtwarzanych w ciągu sekundy klatek. Po wyborze podkładu klikamy umieszczony w lewym dolnym rogu ekranu przycisk Next, przechodząc do definiowania grafiki lub klipu, który pojawi się na pierwszym planie. Podobnie jak przed chwilą, musimy wskazać położenie na dysku pliku z nieruchomą grafiką lub klipem. Kolejną czynnością jest wykreślenie ramki na widocznym w centrum ekranu podkładzie, w której ma znaleźć się wskazana przed chwilą grafika/klip. Dodatkowe opcje umożliwiają ustalenie, co ma się dziać w sytuacji, gdy długość klipu w pierwszym planie jest krótsza od długości klipu w podkładzie. Mamy wówczas do wyboru kilka opcji: obraz w pierwszym planie znika, następuje jego zapętlenie lub zatrzymanie ostatniej klatki. Istnieje także możliwość przycięcia nakładanego klipu. Odbywa się to poprzez podanie numeru klatki początkowej i końcowej. Po wprowadzeniu parametrów pozostaje kliknąć przycisk Make Movie, wybrać kodek i... poczekać na wygenerownie całości.

Program umożliwia dostęp do parametrów konfiguracyjnych kodeków.

Program umożliwia dostęp do parametrów konfiguracyjnych kodeków.

Do tej pory było miło, teraz czas na schody. Te zaczynają się z chwilą, gdy zdamy sobie sprawę z faktu, że oprogramowanie pozwala nałożyć wyłącznie jeden klip. Rezultat jest łatwy do przewidzenia: chcąc uzyskać kilka ramek z obrazem, musimy wielokrotnie przejść przez całą procedurę. Konieczność kolejnych iteracji dramatycznie odbija się na jakości lub objętości projektu. Jeśli zdecydujemy się na wykorzystanie kodeka, z każdą iteracją tracimy na jakości obrazu. Alternatywą jest stosowanie kodeka z kompresją bezstratną lub operowanie na klipach w postaci sekwencji niekompresowanych klatek (co tłumaczy występowanie dostępnych w oknie startowym opcji do operowania nimi). W obu przypadkach iteracje można powtarzać dowolnie, nakładając nawet kilkanaście ramek z klipami, jednak objętość projektu na dysku rośnie w sposób dramatyczny. Efektem ubocznym jest zwiększenie czasu realizacji projektu. Nałożenie na podkład dwóch ramek wideo trwa dwukrotnie dłużej niż jednej, trzech - trzykrotnie itp. Niewiele pomaga tu fakt, że w trybie Advanced Users po wygenerowaniu projektu mamy do dyspozycji prosty edytor pozwalający wykonywać operacje na sekwencjach klatek. Możemy tu co prawda dość wygodnie zmieniać kolejność poszczególnych klatek w sekwencji lub dodawać bądź usuwać kolejne klatki, lecz i tak nie zmienia to faktu, że edycja sprowadza się do mało wygodnego operowania na ogromnej liczbie plików.


Zobacz również