Mister Gadżet

Odtwarzacze MP3 nie muszą cechować się wyłącznie niestandardową funkcjonalnością, gigantycznymi wyświetlaczami i pojemnymi dyskami. Czasem powinny wyglądać na tyle dobrze, aby stanowić prawdziwą ozdobę na szyi. Ponieważ tym razem przede wszystkim liczy się kształt, minimalna wielkość i najwyższa jakość materiałów, opisanych poniżej odtwarzaczy nie porównujemy z resztą stawki. To raczej grająca biżuteria niż przenośne centrum muzyczne.

Odtwarzacze MP3 nie muszą cechować się wyłącznie niestandardową funkcjonalnością, gigantycznymi wyświetlaczami i pojemnymi dyskami. Czasem powinny wyglądać na tyle dobrze, aby stanowić prawdziwą ozdobę na szyi. Ponieważ tym razem przede wszystkim liczy się kształt, minimalna wielkość i najwyższa jakość materiałów, opisanych poniżej odtwarzaczy nie porównujemy z resztą stawki. To raczej grająca biżuteria niż przenośne centrum muzyczne.

iRiver N10

Oto wzorzec wykorzystania organicznego wyświetlacza. W czasie spoczynku ekran przypomina raczej lustro i wyłączony iRiver N10 w niczym nie przypomina odtwarzacza. Może zdradzają go w pewien sposób słuchawki, ale tylko nieznacznie. Dopiero po wciśnięciu jednego z przycisków ekran ożywa, a w słuchawkach rozlega się muzyka o jakości... iRiver. To klasa sama dla siebie, niedościgniony wzór, a biorąc po uwagę niewielkie wymiary model N10 - cudo techniki.

Szykowny wygląd podkreśla nie tylko czarna, polerowana obudowa, ale i pudełko. Otwierając je po raz pierwszy ma się wrażenie, że to naszyjnik, a nie odtwarzacz MP3.

iPOD Shuffle

Nie jest tak mały, jak Mpio Carat, a dłuższy od iRiver N10, lecz to nie oznacza, że mniej efektowny. Efektowny to może niewłaściwe określenie, bo cały urok iPOD-a Mini kryje się w prostocie. Pięć przycisków do zwiększania natężenia dźwięku i przeskakiwania między utworami zebrano tak, że wyglądają jak jeden guzik. Z tyłu znalazło się miejsce na suwak, wyłączający iPOD i wybierający tryby odtwarzania, nikt już jednak nawet nie próbował montować wyświetlacza. Nie chodziło o brak miejsca, ale ekran skomplikowałby wygląd obudowy i naruszył wizerunek produktu. Projektantom za osiągnięty efekt należą się duże brawa.

Taki mały odtwarzacz, jak iPOD Shuffle, zestawiony ze współpracującymi głośnikami Harman Kardon, wygląda jak krasnoludek, ale kiedy zagra, dech w piersiach zapiera nawet olbrzymom.

Niestety, hasło "Think different" najwyraźniej nadal brzmi w uszach programistów, którzy stworzyli mało intuicyjną aplikację do kopiowania muzyki z peceta do iPOD-a. Czasem inaczej nie znaczy lepiej.

Mpio Carat

Z pewnością jeden z najmniejszych odtwarzaczy na świecie. Pozbawiony plastikowych, tandetnych elementów przykuwa wzrok metalową obudową, doskonale komponującą się z niebieskimi wstawkami. Aby wyglądał jak sztabka srebra, zminimalizowano liczbę portów. Pozostało jedynie wyjście słuchawkowe, ale za to bardzo funkcjonalne. To przez nie, korzystając ze specjalnych przejściówek, można podłączyć Mpio Carat do komputera, a także naładować. Wyświetlacz jest niewielki, co wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej "miniaturyzuje" całość, a jednocześnie czytelnością przewyższa wielu konkurentów.

Icemat

Jest nieco większy od monety 5-złotowej i bez problemu mieści się w... portfelu. Nie ma ekranu, dlatego trzeba się domyślać, jaki utwór jest odtwarzany. Oprócz odgrywania dźwięków Icemat ma tyle dodatkowych funkcji, co 5-złotowa moneta, czyli nie za wiele. W mikroskopijnej obudowie umieszczono jedynie wejście słuchawkowe, przycisk do przewijania między utworami i potencjometr. Niektóre małe urządzenia potrafią wydać czyste dźwięki, Icemat ma z tym duże problemy. A jednak miłośnicy gadżetów na pewno nie zamienią go na żaden inny.

Ceny (zł)

Mpio Carat 599

iRiver N10 999

iPOD Shuffle 599

Icemat 299


Zobacz również