Mity i przesądy na temat płyt

W trakcie rozmów ze znajomymi czy żeglując po bezkresnym Internecie zapewne spotkałeś się z wieloma mądrościami ludowymi dotyczącymi nagrywalnych płytek. Zweryfikujmy kilka z nich.

W trakcie rozmów ze znajomymi czy żeglując po bezkresnym Internecie zapewne spotkałeś się z wieloma mądrościami ludowymi dotyczącymi nagrywalnych płytek. Zweryfikujmy kilka z nich.

Duże, znane firmy robią lepsze płytki

To jedynie częściowa prawda. Teoretycznie duże koncerny mają więcej do stracenia, jeśli wypuszczą produkt niskiej jakości. Drobiazgowa kontrola na każdym etapie produkcji zapewnia eliminację usterek. Wszystko pięknie, ale nośniki CD/DVD to po pierwsze, produkt prosty i tani, więc nie ma gdzie po drodze przeprowadzać mnóstwa testów, po drugie, zwykle nie są one produkowane bezpośrednio przez wielkie koncerny. Zajmują się tym wyspecjalizowane zakłady, wykonujące zlecenia dla wielu firm. Często po prostu kupowane są gotowe technologie, po czym ląduje na nich odpowiednie logo - może się więc zdarzyć, że nabywając CD firmowane przez wielką, znaną korporację przepłacasz sporo, bo ten sam produkt znajduje się w ofercie mniejszego, tańszego koncernu. Dochodzi jeszcze do tego problem z podrabianiem markowych produktów - im bardziej znana firma, tym większa szansa na zakup fałszywki niespełniającej wymogów jakości. Oczywiście, raczej nie dotyczy to sklepów firmowych... ale tam mało kto zaopatruje się w nośniki.

Płytki firmy X są dobre, wiem, bo ich używam od lat

Teoretycznie rozumowanie bez zarzutu. Jednak rynek jest dynamiczny, pewne firmy upadają, inne kupowane są przez konkurencję. Na dokładkę trzeba pamiętać o tym, że "firma" to tylko logo na płycie, którą wykonał ktoś inny. Możesz więc sparzyć się paskudnie, gdy twój ulubiony producent nośników zmieni podwykonawcę na tańszego, niekoniecznie lepszego. Podobne wątpliwości łatwo zweryfikować, odczytując odpowiednim oprogramowaniem (znajdziesz je na naszym CD) dane ATIP (Absolute Time In Pregroove). Na rynku istnieją wyspecjalizowani producenci stempli, które odciskają wspomniane informacje, więc czasem można sprawdzić jedynie, kto wykonał ów stempel, nie zaś płytę. W zasadzie zakup sprawdzonego typu nośnika danej firmy daje gwarancję zachowania jakości - o ile w międzyczasie coś nie zmusiło firmy do zmiany podwykonawcy.

Mam dobry odtwarzacz tej firmy, więc ich płytki też będą OK

Absolutna bzdura urągająca zdrowemu rozsądkowi. Czy samochód firmy Coca-Cola powinien być dobry? Albo lodówka z logo Mercedesa? Oczywiście, pozornie odtwarzacz DVD i nośnik DVD należą do tej samej technologii... Ale wspomnieliśmy już o podwykonawcach, na dodatek zaś istnieje coś takiego jak specjalizacja w danej technologii. Każda korporacja ma swoje produkty flagowe, zaś inne działy produkcji są traktowane z mniejszą atencją.

Płytki o ciemnej barwie nośnika są znacznie lepsze

Twierdzenie nieco przestarzałe, pochodzące z dawnych czasów. Zwolennicy tej teorii mówią o łatwiejszym odczycie przy większym kontraście dla lasera. Trochę w tym racji jest, więcej jednak zabobonu. Barwa nośnika jest kwestią wtórną w stosunku do materiału, z którego wykonano podłoże (głównie cyjanina lub ftalocyjanina). Na dodatek w ostatnich latach rozpowszechniły się barwne płytki CD, wykonane z kolorowych materiałów - jak więc tu określić, czy ciemny kolor zawdzięczamy materiałowi, podłożu czy barwnikowi?

Jakie płytki najlepiej zatem kupować?

Jak widać nie ma żadnej żelaznej reguły, którą można by ująć w zgrabne, niepodważalne stwierdzenie. Zakup nośników to po prostu swoisty sport lub jak kto woli gra losowa.

Przy CD zaczął już pojawiać się problem analogiczny do kwestii dyskietek sprzed kilku lat - to technologia wypierana powoli przez nowszą. Z tego punktu widzenia producentom generalnie nie warto więc w nią specjalnie inwestować i utrzymywać wysokiej jakości produktu.

Tym samym ogólnie łatwiej na chybił trafił nabyć nośnik DVD o rozsądnej jakości niż porządny nośnik CD. Z drugiej strony przy DVD ryzyko błędu jest kilkakrotnie większe (ze względu na pojemność). Pozostaje nam życzyć czytelnikom udanych łowów. Darzbór!

Warto kupować płytki dla profesjonalistów!

Ciekawostka przyrodnicza. Czym są te "płytki dla profesjonalistów"? Znamy kilka osób, godnych miana profesjonalisty - oni jednak spierają się o nośniki jak wszyscy bądź... ogólnie mają w nosie, na czym wypalają. Niektóre firmy wypuściły płyty z nadrukami w stylu "dla profesjonalistów", jednak każdemu, kto uwierzy bezkrytycznie w taką strategię marketingową, przypominamy stare porzekadło "Na płocie było napisane pupa - pogłaskałem i... drzazga mi w rękę wlazła".


Zobacz również