Mks_Vir 2007 - skuteczny i nowoczesny antywirus

Niedawno informowaliśmy o premierze nowego wydania Mks_Vir 2007. Teraz postanowiliśmy przetestować jego skuteczność oraz funkcjonalność. Sprawdziliśmy, jak się pracuje z pogromcą zagrożeń, który w Polsce stał się niemal legendą. Z jednej strony niezbyt wygodny interfejs i kiepski moduł kontroli rodzicielskiej, a z drugiej bardzo szybki i skuteczny silnik antywirusowy oraz dobra zapora sieciowa. Jeśli szukasz antywirusa na 2007 rok, przeczytaj koniecznie nasz test.

Instalacja programu nie powinna przysporzyć nikomu kłopotów. Jest taka, jak trzeba - kilka razy potwierdzasz komunikaty pojawiające się w oknie i ponownie uruchamiasz komputer. Autorzy oszczędzili użytkownikowi kreatora konfiguracji, dzięki czemu program od razu jest gotowy do pracy. Po ponownym uruchomieniu komputera musisz jednak być przygotowany na pojawiające się komunikaty o próbie nawiązania połączenia przez poszczególne aplikacje zainstalowane w systemie - przeglądarkę stron internetowych, komunikator, program pocztowy i inne. Na szczęście jest opcja zapamiętania wyboru dokonanego przez użytkownika, więc szybko możesz zapomnieć o istnieniu zapory sieciowej.

Obsługa - mogło być lepiej

Główne okno programu

Główne okno programu

Testowaliśmy wydanie "DOM Plus", które można zainstalować na trzech komputerach nie łamiąc licencji. Dzięki temu możesz korzystać z programu na komputerze stacjonarnym, przenośnym, a i tak zostanie jeszcze jedna wolna licencja. Jest to ostatnio często wykorzystywany przez producentów chwyt reklamowy, mający zachęcić potencjalnych klientów do zakupu.

Po uruchomieniu okna głównego ciężko jest się przyzwyczaić do interfejsu użytkownika. Konkurencyjne produkty wypadają pod tym względem lepiej. Za przykład może posłużyć zakładka Status. Zawiera ona podstawowe informacje o pracy poszczególnych modułów programu: datę ostatniej aktualizacji, aktywność monitora systemu, skanera poczty, monitora rejestru, filtra spamu i zapory sieciowej. Jeśli któryś z tych parametrów nie funkcjonuje prawidłowo, to jego ikona jest szara a nie zielona, a podpis zaznaczony zostaje kolorem czerwonym. Pierwszym odruchem jest próba kliknięcia w problematyczny moduł, jednak ikona ani opis nie są interaktywne. Aby aktywować zaporę, należy wyjść z jednego modułu i przejść do następnego. Już od dawna nie spotkałem się z równie niewygodnym rozwiązaniem.

Opcje programu są poukrywane w kilku kartach i góry ekranu - Program, Aktualizacja, Ochrona przed wirusami, Bezpieczeństwo w sieci, Narzędzia systemowe. W zależności od wybranej zakładki zmieniają się dostępne przyciski po prawej stronie.

Wspomniane przyciski w karcie Program (Status, Licencja, Raporty, Pomoc, O programie) dostarczają drugorzędnych informacji i niezbyt często będziesz tam zaglądał. Inne karty są dużo bardziej istotne, jednak poruszanie się po opcjach i ustawieniach poszczególnych narzędzi mogłoby być łatwiejsze. Dobrym rozwiązaniem byłby globalny przycisk ustawień, w którym zaawansowani użytkownicy mogliby dostosować wszystkie elementy programu w jednym miejscu - bez konieczności żmudnego klikania w opcje zapory sieciowej, skanera plików, czy monitora.


Zobacz również