Mount&Blade: Warband - Napoleonic Wars (recenzja)

Napoleonic Wars to płatny dodatek do znakomitej gry Mount&Blade: Warband. Możemy dzięki niemu przenieść się do XIX-wiecznej Europy i wziąć udział w bitwach pod sztandarami ówczesnych potęg.

Na początku muszę rozczarować graczy spodziewających się wielkich kampanii, w których stopniowo podbijać będą Stary Świat. Napoleonic Wars jest dodatkiem przeznaczonym do gry wyłącznie w trybie multiplayer, jednak na pocieszenie dodam, że na planszy może walczyć ze sobą aż dwieście osób - na najbardziej obleganych serwerach rzadko widzi się mniej niż 190 graczy. DLC oferuje kilka trybów rozgrywki, z których najlepsze i najpopularniejsze to Siege oraz Battle. Mamy także Team Deathmatch i Commander Battle. Ten ostatni polega na tym, że jeden z graczy jest dowódcą, którego rozkazów słuchamy. Team - wiadomo, dwie drużyny walczą ze sobą na śmierć i życie. Podobnie w Battle - przegrywa ta strona, po której padnie 300 (lub 200) zabitych. Tutaj są dwie wersje zabawy. W pierwszej respawn następuje po określonym czasie (np. 10 sekund), druga - gdy raz zginiemy, musimy czekać na zakończenie bitwy, aby się odrodzić (5-7 minut to czas całej bitwy).

Mount&Blade Warband - Nepoleonic Wars - siege

Mount&Blade Warband - Nepoleonic Wars - siege

Mój ulubiony Siege, czyli Oblężenie, rządzi się całkiem innymi zasadami. Mamy tu dwie strony - atakującą oraz obrońców. Obrońca otrzymuje pięć żyć na 20-minutową rundę. Jeśli straci je wcześniej, nie ma innej możliwości ponownego wejścia do gry, niż czekać na jej koniec. Atakujący ma za to nieograniczoną ich ilość, a respawn odbywa się co kilka-kilkanaścieia sekund. Celem zabawy w tej wersji jest dotarcie żołnierzami do flagi obrońców. Oczywiście to wymagająca misja, jako że teren jest dość ufortyfikowany, jednak armaty i ładunki wybuchowe potrafią dokonywać wyłomów w murach nawet najlepiej strzeżonej twierdzy. Zabawa jest przednia, a dodatkowo we wszystkich wariantach Napoleonic Wars mamy tryb obserwatora, w którym swobodnie odrywamy się od ziemi i możemy szybować ponad polem bitwy, co sprawia niesamowite wrażenie.

Mount&Blade Warband - Nepoleonic Wars - szturm

Mount&Blade Warband - Nepoleonic Wars - szturm

Oczywiście skoro mamy tu do czynienia z realnym światem w XIX wieku, nie ma co wypatrywać Swadii, Vaegirów czy innych nacji Caldarii, a podczas wojen możemy walczyć pod sztandarami Cesarstwa Niemieckiego, Cesarstwa Austro-Węgierskiego, Imperium Francuskiego, Imperium Rosyjskiego lub też jako poddani Królestwa Brytyjskiego. Wszystkie mundury i całe wyposażenie oddane jest zgodnie z prawdą historyczną, o co zadbał producent. Przed każdą grą otrzymujemy do wyboru trzy klasy postaci - piechotę, kawalerię lub specjalistów. Piechota i kawaleria to oddziały uderzeniowe, różniące się formacjami, a co za tym idzie -  uzbrojeniem. Na przykład nie wszyscy kawalerzyści posiadają broń palną, jedni mają lance, inni szable, itp. W piechocie tak samo - a partyzanci mogą wkraczać na pole walki nawet z kosami! Specjaliści to bardzo istotny element każdego oblężenia. Saperzy budują fortyfikacje, a także ustawiają skrzynie z dynamitem pod murami wrogich twierdz, otwierając kolegom drogę do podboju i zwycięstwa. Artylerzyści rozbijają te mury za pomocą armat, czyniąc przy okazji spustoszenia we wrogich szeregach.

Saperzy wyłamujący drzwi

Saperzy wyłamujący drzwi

Niestety, jest tu jeden feler. Otóż niezależnie jak długo gramy naszą postacią, którą tworzymy przy zakładaniu profilu w grze, nie ma ona z tego tytułu żadnych korzyści. O ile np. w Battlefield: Bad Company 2 mamy system rang i w miarę zdobywania kolejnych poziomów odblokowujemy nowe bronie, tak tutaj nie ma nic w tym stylu. Starych wyjadaczy sieciowych multiplayerów może to nieco zniechęcić. A skoro już wymieniłem jeden feler, to można dodać i drugi, a mianowicie te same bugi, jakie spotykamy w klasycznym Warband, czyli zabite postaci zamierają w dziwnych pozach, przez ściany wystają fragmenty  broni, itp. Dodatkowo, gdy wejdziemy pod wodę z naładowanym karabinem, możemy z niego nadal strzelać - choć uczciwie przyznam, że tracimy wszystkie niesione w kieszenie naboje. Osobna kwestia to muzyka - soundtrack stanowią utwory klasyczne, czasem pasujące do akcji jak pięść do nosa - walczymy na bagnety, a tu nagle wybucha nam w tle "Marsz weselny" czy "Oda do radości". Lepiej już było żadnej muzyki nie dawać.

Jak więc oceniam ten tytuł? Zważywszy na wielką ilość możliwych graczy, rozległe mapy i naprawdę dobrą zabawę, bardzo pozytywnie. Tym bardziej, że wciąż powstają nowe tereny do toczenia bitew i oblężeń, które pobieramy automatycznie przy przeszukiwaniu serwerów. Napoleonic Wars ma niewielkie wady, ale generalnie nie wypada mi polecić tej udanej zabawy sieciowej.

Podsumowując:

Plusy:

- różne tryby zabawy

- rozległe mapy

- duża ilość graczy

- dobrze oddane uniformy i bronie z XIX wieku

Minusy:

- soundtrack

- niewielkie bugi

- brak rozwoju postaci

Werdykt: Przednia zabawa zarówno dla tych, którzy grają od czasu do czasu, jak i dla wyjadaczy.

Ocena: 8/10

Wydawca: Paradox Interactive
Producent: Tale Worlds
Data wydania: 19 IV 2012
Strona oficjalna: http://www.mountandbladewarband.com/
Wymagania: Intel Pentium 4 2.0 GHz lub AMD 2.5 GHz, Windows XP/Vista/7, 1 GB RAM, połączenie sieciowe, 1,2 GB HDD, karta graf. 128 MB, DirectX 9.0c

Gra do nabycia na GamersGate:


Zobacz również