Mozilla do UE: żądajcie więcej od Microsoftu!

Microsoft obiecuje, że zapewni użytkownikom Windows 7 dostęp do alternatywnych przeglądarek internetowych w postaci ekranu wyboru aplikacji. Przedstawiciele Mozilli twierdzą, że to za mało i apelują do Komisji Europejskiej o postawienie Microsoftowi wyższych wymagań.

Tak mógłby wyglądać ekran wyboru przeglądarki w Windows

Tak mógłby wyglądać ekran wyboru przeglądarki w Windows

Mitchell Baker, była dyrektor i obecna prezes Mozilli, podobnie jak główny doradca Fundacji, Harvey Anderson, uznali, że działania Microsoftu w zakresie zapewnienia równego dostępu użytkowników Windows do przeglądarek innych producentów są niewystarczające. Oboje opublikowali swoje zastrzeżenia w blogach.

Przypomnijmy - Komisja Europejska zarzucała Microsoftowi, że dodając do Windows przeglądarkę Internet Explorer wykorzystuje on swoją dominują pozycję rynkową kosztem producentów innych przeglądarek. Próbując załagodzić kolejny spór z Komisją koncern początkowo zdecydował się wydać w Europie wersję Windows 7 E (bez przeglądarki) - z którego to pomysłu w końcu zrezygnował. Ostatnia propozycja Microsoftu to zastosowanie ekranu wyboru przeglądarki, zawierającego łącza do aplikacji konkurencyjnych.

Polecamy

KE z uwagą śledzi działania Redmond w zakresie promowania Internet Explorera. Czyni to od grudnia 2007 r., czyli od chwili, gdy norweska spółka Opera Software skierowała pozew antymonopolowy przeciwko Microsoftowi. Zarzut stosowania praktyk monopolistycznych został oficjalnie sformułowany przez KE w styczniu 2009 r. i wysłany do siedziby firmy Microsoftu w Redmond.

Więcej informacji:

Ponieważ w Windows domyślną aplikacją do przeglądania Sieci jest Internet Explorer, użytkownik systemu z regionu EEA (European Economic Area) po pierwszym uruchomieniu systemu zobaczy ekran wyboru przeglądarki. Oferować on będzie dostęp do 5-10 programów firm konkurencyjnych (każda przeglądarka ma być symbolizowana logotypem, a oprócz łącza do pliku instalacyjnego ekran wyboru zapewni dostęp do informacji dotyczących danego produktu).

Listę opcji do wyboru miałaby skompletować Komisja Europejska w oparciu o dane dotyczące rynku przeglądarek i udziału w nim poszczególnych produktów. Chociaż dokument Microsoftu tego nie precyzuje, można sądzić, że dane dostarczałyby takie firmy jak Net Applications czy StatCounter.

Dziś na ekranie wyboru przeglądarki znalazłyby się z pewnością Internet Explorer, Firefox, Opera, Safari i Chrome.

Ekran wyboru może trafić do Windows 7 począwszy od 22 października - z chwilą rynkowej premiery "siódemki"- lub dwa tygodnie po zaakceptowaniu planu przez KE (w zależności od tego, co nastąpi szybciej). Starsze wydania systemu operacyjnego Microsoftu zostaną wzbogacone o opcję wyboru przeglądarki w ciągu 6 miesięcy od decyzji Komisji (o ile taka zapadnie). Aktualizacja ma być dystrybuowana przez usługę Windows Update.

W Mozilli niezadowoleni

Opisane wyżej propozycje nie zadowalają przedstawicieli Mozilli. Mitchell Baker uważa, że nawet po ich przyjęciu przez KE przeglądarka Microsoftu zachowa unikalną i uprzywilejowaną pozycję w systemach Windows. Jej zdaniem "wybór innej przeglądarki jako domyślnej nie oznacza wcale, że program ten zastąpi Internet Explorera" (skrót do IE nadal będzie tkwił na pulpicie Windows).

Przewaga ta wynikać ma, jak zauważa Harvey Anderson, z faktu, że Internet Explorera nie trzeba instalować, gdyż w przeciwieństwie do programów konkurencyjnych jest dostarczany z systemem. Sam ekran wyboru wymaga zaś daleko idących poprawek.

Przedstawiciele Mozilli chcą przekonać Komisję, by wymusiła na Microsofcie wprowadzenie opisywanych zmian na całym świecie, nie tylko w Europie.

KE nie ustaliła żadnego terminu, przed upływem którego ma podjąć decyzję w tej sprawie. Redmond spodziewa się jednak, że zapadnie ona do końca października.


Zobacz również