Mp3 na lewo mp3 (n)a prawo

Szefowie wielkich wytwórni muzycznych na sam dźwięk słowa "mp3" dostają gęsiej skórki. Broniąc swoich interesów, wytaczają najcięższe armaty. Grożą więzieniem i grzywną niemal każdemu, kto zetknął się z muzyką w tym formacie. Z drugiej strony użytkownicy Internetu, nie zważając na groźby, kopiują miliony mp3 dziennie. Co na to wszystko prawo?

Szefowie wielkich wytwórni muzycznych na sam dźwięk słowa "mp3" dostają gęsiej skórki. Broniąc swoich interesów, wytaczają najcięższe armaty. Grożą więzieniem i grzywną niemal każdemu, kto zetknął się z muzyką w tym formacie. Z drugiej strony użytkownicy Internetu, nie zważając na groźby, kopiują miliony mp3 dziennie. Co na to wszystko prawo?

Pytanie postawione w nagłówku jest oczywiście bardzo interesujące, ale nie na tyle, żeby samemu przedzierać się przez zawiłości kodeksów prawnych.

Dlatego zadaliśmy kilka podchwytliwych pytań Marcinowi Marucie, radcy prawnemu z Firmy Prawnej Kuczek i Maruta w Krakowie.

Mam wrażenie, że niektórzy autorzy stron WWW zupełnie olewają jakiekolwiek prawa autorskie i umieszczają w Internecie wszystko, co akurat wpadnie im w ręce. Zwykle twierdzą, że nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, a każdy może pobrać pliki na swoją odpowiedzialność. Co to za wykręt? Czy mogą pobierać z sieci takie pliki?

Prawie wszystko, co jest związane z Internetem, wywołuje wiele polemik wśród prawników, ale na pewno - o ile autor bądź wydawca w przypływie młodzieńczej fantazji nie zdecydują się na darmowe rozpowszechnianie muzyki w Internecie - nikt nie ma prawa dokonać tego bez ich zgody. Jest to wtedy zwykła kradzież, nawet jeżeli autor strony WWW nie pobiera opłat za udostępnianie plików mp3. Autor takiej strony może zapłacić odszkodowanie, a nawet wylądować w więzieniu.

Co ciekawe jednak, polskie prawo przewiduje, że możemy na własny użytek korzystać z utworów już rozpowszechnionych bez zgody twórcy. Nie popełnicie zatem przestępstwa, ściągając muzykę z Internetu i słuchając jej później do woli. Możecie nawet zaprosić przyjaciół i zrobić małą imprezkę - wciąż nie będziecie wykraczać poza granice prawa. No chyba, że odkręcicie regulator głośności na maksimum i sąsiedzi wezwą policję... ale za mp3 was nie zamkną.

Dostałem od kumpla kilka niezłych mp3. Nie widzę żadnych informacji o prawach autorskich. Czy mogę te pliki umieścić w Internecie?

Brak informacji o prawach autorskich wcale nie oznacza, że możemy spokojnie umieszczać takie pliki w Internecie. Zawsze może okazać się, że ktoś ma jednak do nich prawa. Jak to się kończy - już mówiłem. Przychodzą panowie w niebieskich mundurkach i.... dalej według typowego scenariusza. Oczywiście autor może żądać odszkodowania za takie czynności.

Czy mogę w takim razie stworzyć stronę z odsyłaczami do nielegalnych plików mp3 na innych serwerach?

Nikt nie zrobi ci z tego powodu krzywdy. Inną kwestią pozostaje osądzenie, czy jest to postępowanie uczciwe.

Kupiłem oryginalną płytę CD. Czy mogę przerobić ją na mp3 i umieścić w Internecie.

Możesz przerobić ją na mp3, nie możesz udostępnić w Internecie, ponieważ nie stałeś się właścicielem muzyki, a jedynie tego jednego krążka. Odwołując się znowu do przykładu, postąpiłbyś podobnie jak człowiek, który po kupieniu książki twierdzi, że stał się jej autorem. By uzyskać prawa do rozpowszechniania muzyki, trzeba zwykle zapłacić duże honoraria. Stać na to duże wytwórnie muzyczne, które potem sprzedają płyty CD, dając ci jedynie prawo do ich słuchania, nie rozpowszechniania.

Mamy z kolegami garażowy zespół. Ostatnio nagraliśmy kilka kawałków i umieściliśmy je w Internecie. Czy prawo autorskie chroni również nas? Czy może najpierw powinniśmy pójść do jakichś nudnych urzędów i wypełnić stertę papierów?

Możecie spać spokojnie. Prawo autorskie chroni wasze nagrania tak samo, jak nagrania największych gwiazd. Niezależnie od tego, w jakiej postaci wasza muzyka dotarła do słuchaczy, możecie korzystać ze wszystkich praw, przysługujących twórcom.


Zobacz również