MpegWizard

Koder MPG z pewnością nie należy do standardowego wyposażenia przeciętnego gracza, ale być może przyda się obok akceleratora, nagrywarki i karty TV :-)

Pisząc ten artykuł doskonale zdawałem sobie sprawę, że przydatność opisywanego tutaj sprzętu jest dla gracza delikatnie rzecz biorąc znikoma. Urządzenie to nie jest bowiem ani akceleratorem grafiki 3D, ani ultranowoczesną kartą dźwiękową, ani nawet joystickiem :- ) Koder MPG, bo onim tutaj mowa nie współpracuje z rzadnymi grami (na razie, choć nie wykluczone, że przyszłe generacje MUD-ów pozwalały będą na wizualny kontakt między graczami). Pomimo tego warto chyba być na bieżąco z nowinkami technicznymi, nawet jeśli nie "uderzają" one bezpośrednio do maniaków komputerowego hazardu. Po za tym każdy szanujący się internauta (a za takich uważamy naszych Czytelników ;- )) powinien wiedzieć to i owo o przyszłości Sieci; przetestowany przez nas "czarodziej" (i inne podobnie działające urządzenia) ma szansę zmienić oblicze Internetu w przeciągu kilku najbliższych lat.

Co dokładnie robi MPEGWizard i co powoduje że jest on taki drogi, podczas gry inne karty wideo (średniej jakości co prawda, ale zawsze) dostępne są już za sumę około 500 zł? Otóż urządzenie to "łapie" sekwencje wideo z zewnętrznego źródła (magnetowid, kamera), a następnie koduje film W CZASIE RZECZYWISTYM zgodnie ze standardem MPEG 1. Kto kiedykolwiek próbował dokonać tego drogą softwarową, ten wie jak czasochłonny jest to proces (nawet szybkie maszyny, takie jak P200MMX długo "męczą" obraz, nim podadzą nam go w postaci skompresowanej). Brak podobnego urządzenia nie przeszkadza z pewnością szaremu użytkownikowi kojarzącemu (po długiej chwili namysłu) skrót MPEG z "cyfrową telewizją, czy czymś takim", lecz osoby fachowo zajmujące się obróbką ruchomego obrazu powinny pomyśleć o zakupie tego sprzętu. Tym bardziej, że raz zakodowanego filmu nie można w żaden sposób edytować (trzeba rozkompresować plik, a po edycji zakodować z powrotem). Stosowanie sprzętowej kompresji przyspiesza ten proces KILKUDZIESIĘCIOKROTNIE nie mówiąc już o możliwości emitowania obrazu na żywo poprzez Internet (przy pomocy stosownego oprogramowania).

Przyjrzyjmy się jednak lepiej naszemu "czarodziejowi". Niewielkie czarne urządzenie łączymy z komputerem za pomocą kabla typu Centronics. Użytkownicy drukarek nie muszą się jednak obawiać: projektanci pomyśleli o nich stosując "przejściówkę" pozwalającą na pogodzenie obu peryferiów. W pudełku znajduje się dodatkowo zasilacz. Producent MPEGWizarda dołączył również stosowne oprogramowanie niezbędne do obsługi kodera. Podczas instalacji programów (trwającej grubo ponad pół godziny) zauważyłem ciekawą rzecz: moduł kontrolujący urządzenie zajmuje na dysku około megabajta, zaś "dodatkowe" programy ponad 60. Znajdziemy wśród nich kilka odtwarzaczy multimedialnych, oraz pakiet o nazwie Studio M znanej firmy Astound, służacy do montowania multimedialnych prezentacji.

Pomimo jednak najszczerszych chęci całej redakcji nie udało się nam zmusić programu do obsługi plików MPEG, tak więc zamieszczenie go na płytce instalacyjnej jest wątpliwym udogodnieniem. Pomimo tego funkcje rejestrowania obrazu działały bez zarzutu: zestaw obsługuje najpopularniejsze standardy telewizji (tzn. PAL i NTSC), można także zdefiniować jakość i wielkość klatki obrazu. Nie zapomniano też o opcji "łapania" pojedynczych klatek zapisywanych w formacie GIF. Podczas rejestracji filmu (w naszym przypadku z kamery wideo) dało się zauważyć około dwusekundowy "poślizg" pomiędzy rejestrowanym obrazem a podglądem na ekranie komputera; spowodowane jest to oczywiście czasochłonną kompresją. Obraz widoczny na ekranie nie jest wolny od zakłóceń, lecz jest to cena jaką trzeba zapłacić za stosunkowo mały rozmiar otrzymanego filmu.


Zobacz również