Muzyczne kłopoty

Wartość sprzedanej w okresie przedświątecznym przez sieć muzyki nie spełniła oczekiwań. Muzyczny przemysł online - uwikłany w problemy cyfrowych formatów, piractwa i technologicznych eksperymentów - musi co najmniej rok poczekać na Świętego Mikołaja.

Podczas kiedy inne dziedziny elektronicznego handlu, takie jak sprzedaż książek czy rezerwacja biletów, mogą wykazać się miliardowymi zyskami, sprzedaż muzyki w sieci, mimo oczekiwań, nie przynosi znaczących zysków. Firmy, takie jak MP3.com i EMusic.com, które oferują klientom pobieranie muzyki bezpośrednio do komputera, wywołały spore zamieszanie na muzycznym rynku, ale skomplikowane programy i drogie odtwarzacze opóźniają zastąpienie wieży stereo przez peceta. Ponadto wytwórnie płytowe, przerażone wizją hakerów rozprowadzających za darmo np. Top Hits 40, niechętnie wydają utwory w formacie MP3, który jest wprawdzie popularny, ale nie obwarowany zasadami prawa autorskiego.

Nie brak oczywiście przeciwstawnych opinii, np. Ken Wirt z Riffage.com twierdzi, że przemysł MP3 dopiero zaczyna się rozwijać. "Jeśli spojrzymy na tempo przyswajania nowych technologii, takich jak audio CD czy kasety magnetofonowe, to proces przyswajania MP3 i tak przebiega znacznie szybciej" - twierdzi. Producenci sprzętu są gotowi do wprowadzenia na rynek lepszych i tańszych urządzeń odtwarzających pliki MP3. "Już teraz są na rynku odtwarzacze MP3 dobrej jakości, a lepsze pojawią się w styczniu i lutym 2000 r." - stwierdził Gene Hoffman z EMusic. Dobre wiadomości nadchodzą też z wytwórni płytowych: EMI Recorded Music, oddział EMI Group, zamierza w przyszłym roku sprzedawać single przez Internet.

"Gwiazdka przyszłego roku będzie tak szczęśliwa dla przemysłu MP3, że nikt jeszcze nie potrafi sobie tego teraz wyobrazić" - podsumował Gene Hoffman.

Więcej informacji: www.cnet.com


Zobacz również