MyDoom - co piąty zarażony

20% internautów, którzy wzięli udział w naszej sondzie, przyznało, że ich komputer w ciągu minionych tygodni został zarażony przez którąś z mutacji niebezpiecznego robaka pocztowego MyDoom. "To bardzo niepokojące, że istnieje tak duża grupa osób, które bez namysłu uruchamiają wiadomości pochodzące z niewiadomego źródła" - mówi Mirosław Maj, szef CERT Polska.

Przypomnijmy: robak MyDoom pojawił się w sieci pod koniec stycznia - w rekordowym tempie rozprzestrzenił się w Sieci, bijąc na głowę najbardziej aktywne insekty w historii Internetu. Błyskawicznie sparaliżował pracę zarówno dużych korporacji, jak i zwykłych użytkowników Internetu. MyDoom (a także jego kolejne mutacje - pojawiły się aż trzy) rozprzestrzeniał się za pośrednictwem poczty elektronicznej, w postaci załącznika do e-maila podzywający się pod komunikat z serwera pocztowego. Robak przeprowadzał również atak DoS na strony firm SCO oraz Microsoft (w zalezności od wersji).

Autorzy wirusów nie muszą się wysilać

W naszej ankiecie wzięło udział ponad 2,7 tys. internautów - aż 549 osób (czyli ponad 20%) przyznało, że ich komputer zainfekowany został przez robaka MyDoom. "To przerażające, że internauci wciąż nabierają się na takie stare sztuczki, że 'nie wymagają' od autorów wirusów żadnej inwencji - wystarczy wysłać im e-maila z załącznikiem, a oni go uruchomią" - powiedział nam, poproszony o skomentowanie wyników sondy, Mirosław Maj, szef CERT Polska. "Co ciekawe, z naszych danych wynika, iż mimo tego, że powstało kilka mutacji MyDoom, to tak naprawdę tylko pierwsza z nich - MyDoom.A - była bardzo aktywna. W pewnym momencie było nawet tak, że chcąc przeprowadzić analizę kodu drugiej mutacji, MyDoom.B, eksperci mieli poważne problemy z zdobyciem próbki robaka" - mówi Mirosław Maj.

Z danych, które uzyskaliśmy od firmy MKS, wynika, że w szczytowym momencie aktywności MyDooma jedynie 8% przesyłanej do niej korespondencji elektronicznej NIE było zarażone przez robaka. Od Moniki Ostrowskiej z MKS dowiedzieliśmy się również, że w czasie "epidemii" MyDooma ponad dwukrotnie - z 20 do 45 tys. - zwiększyła się liczba osób odwiedzających w ciągu dnia serwis internetowy http://MKS.com.pl .

Poniżej prezentujemy pełne wyniki sondy przeprowadzonej na łamach serwisów http://PCWorld.pl oraz http://IDG.pl

Wyniki ankiety

Wyniki ankiety

Spam gorszy od wirusów?

Jednocześnie z powyższą sondą, w naszych serwisach dostępna była ankieta zbliżona tematycznie - pytaliśmy w niej internautów, co uważają za największą plagę Internetu. Co ciekawe, mimo, iż sonda dostępna była w trakcie "epidemii" MyDooma, to jako źródło największych utrapień internauci wskazywali nie wirusy lecz spam i agresywną reklamę (wyniki ankiety można znaleźć tutaj: http://www.idg.pl/sonda/225.html ). Te wyniki nie dziwią Mirosława Maja, który zwraca uwagą na fakt, iż zjawiska takie jak spam i wirusy są blisko ze sobą związane - "Z pewnością dla zwykłego użytkownika reklama i spam są zjawiskiem codziennym - a "epidemie wirusowe" mimo wszystko zdarzają się dość rzadko. Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż ostatnio pojawia się coraz więcej wirusów, które "służą" spamerom - tzn. wykorzystują zainfekowane komputery do rozsyłania spamu. A poza tym sprawa spamu jest dość skomplikowana, bo przecież nikt nie wysyła spamu ot tak sobie - skoro spamerzy wciąż wysyłają najróżniejsze oferty, to znaczy, że ktoś z ofert spamerów korzysta. Nawet, jeśli większość internautów się do tego nie przyznaje" - tłumaczy Mirosław Maj.

Zachęcamy do głosowania!

W tej chwili w naszym centrum Sond IDG.pl można wyrazić opinię w dwóch ankietach:

Jaka jest, deklarowana przez operatora, prędkość Twojego połączenia z Internetem? (http://www.idg.pl/sonda/228.html )

Jaki system operacyjny będzie dominujący w roku 2010? (http://www.idg.pl/sonda/227.html )

Zachęcamy do głosowania!


Zobacz również