Na czym drukować?

Co piąta ze stu miliardów tegorocznych fotografii znajdzie drogę na papier. Jak za czasów analogowych, masówka trafi do fotolaboratoriów. Ale w seryjnej produkcji nie ma czasu na retusz i kadrowanie. Co innego na domowej drukarce.

Co piąta ze stu miliardów tegorocznych fotografii znajdzie drogę na papier. Jak za czasów analogowych, masówka trafi do fotolaboratoriów. Ale w seryjnej produkcji nie ma czasu na retusz i kadrowanie. Co innego na domowej drukarce.

Cechą fotografii cyfrowej jest niespotykana dotąd łatwość naciskania spustu. Posiadacz tradycyjnego aparatu musi się liczyć z nieodwracalnym naświetleniem filmu, więc zazwyczaj stara się uniknąć błędów, starannie kadruje ujęcia i dobiera parametry. W cyfrówce nieudane zdjęcie można skasować i zrobić następne. To wielkie udogodnienie ma też odwrotną stronę medalu. Mniej starannie robi się zdjęcia aparatem cyfrowym niż analogowym. W konsekwencji duża część fotografii raczej nie nadaje się do automatycznego utrwalenia bez retuszu czy innego rodzaju poprawek.

Drukowanie na żądanie

Chociaż odbitki z coraz gęstszej sieci fotolabów można uzyskać coraz szybciej i taniej, to trudno sobie wyobrazić kontrolowanie poprawek przez kilkakrotne oddawanie do wykonania coraz lepszej wersji. Co innego na osobistej drukarce. Można szybko zrobić retusz i sprawdzić efekt, wybierać fragmenty, jednym słowem zadbać o jakość i mieć jednocześnie radość z aktywnego wpływu na końcowy rezultat.

Nie każda technologia i nie każdy model drukarki nadają się równie dobrze do drukowania zdjęć. Od innych tematów fotografie różnią się przede wszystkim naturalnym pochodzeniem kolorów. Największym wyzwaniem dla technologii jest oddanie wielu naturalnych barw i subtelnych przejść między nimi za pomocą zazwyczaj skromnej liczby kolorów dostępnych w palecie urządzenia. Jak to się robi?

Oszukiwanie oka

HP Photosmart 8450

HP Photosmart 8450

Jak wiadomo, obraz cyfrowy jest zbudowany z punktów, ale oglądany z coraz większego dystansu traci ten charakter, a ziarnistość jego struktury stopniowo zanika i przestaje być widoczna. Powiększanie rozdzielczości, mierzonej liczbą punktów na cal, wzmacnia ten efekt. Jeśli obraz odsuniemy jeszcze dalej albo powiększymy dodatkowo rozdzielczość, kilka sąsiednich punktów zleje się w jeden. Jeśli będą w różnych barwach, dostrzeżemy plamę pośredniego koloru. W ten sposób tworzy się wrażenie barw, których nie ma w oryginalnym zestawie kolorów drukarki. Liczba pośrednich odcieni wzrośnie tym bardziej, im więcej punktów włączymy do plamy, a to z kolei uzyskamy, patrząc z dalszej odległości, co jest mało przydatne, albo powiększając rozdzielczość, z czego się często korzysta.

Na jakość druku najbardziej wpływają dwa parametry - rozdzielczość oraz liczba poziomów albo gradacji koloru pomiędzy stanem przezroczystym a najmocniej zabarwionym, możliwym do uzyskania w jednym punkcie. Im większa rozdzielczość i liczba odcieni, tym lepsza będzie jakość druku. W większości drukarek można wybierać między wykorzystaniem nadwyżki rozdzielczości ponad wymagania fizjologiczne wzroku do wydobycia najdrobniejszych szczegółów za pomocą zestawu oryginalnych barw albo do powiększenia liczby kolorów. Dla grafiki biznesowej ważniejsza jest pierwsza możliwość, dla jakości "fotograficznej" - druga.

Bez lasera

Canon IP6000D - jedyny do współpracy z kartami pamięci.

Canon IP6000D - jedyny do współpracy z kartami pamięci.

Zastosujmy tę zasadę do oceny przydatności różnych technologii druku zdjęć. Technika laserowa nie jest wystarczająco dobra. Naturalna rozdzielczość przekracza granicę fizjologiczną i wystarczyłaby, gdyby nie bardzo skromne możliwości regulacji intensywności koloru. W nowszych modelach mamy dwa lub trzy poziomy, a w starszych opcje ograniczają się do postawienia punktu na papierze lub pozostawienia miejsca niezabarwionego. Łatwo ocenić możliwości takiego urządzenia. Mieszając trzy farby, żółtą, magentę i cyjan, drukarka utworzy osiem kolorów (biały, trzy oryginalne, czerwony, zielony i niebieski ze zmieszania dwóch, wreszcie czarny - z połączenia trzech barw podstawowych). To niewiele w porównaniu z liczbą barw w przyrodzie.

Przeciwny wniosek wynika z oceny parametrów drukarek termosublimacyjnych. Ich rozdzielczość jest bardzo niska, około 300, 400 punktów na cal, i ledwo przekracza granicę fizjologiczną. Za to imponuje liczba kolorów. Jest ich więcej niż oko może odróżnić. Z tego powodu dobrze nadają się do druku fotografii i są chętnie stosowane w fotolabach. Więcej informacji o technologii i test modeli dostosowanych do sterowania z komputera opublikowaliśmy w numerze 6/2004. Wybierając tę technologię, należy pamiętać, że z powodu niewielkiego zapasu rozdzielczości zdjęcia oglądane z bliska poważnie tracą na jakości.

Bardziej skomplikowana jest sytuacja drukarek atramentowych. Producenci twierdzą, że każdy z nowszych modeli może drukować fotografie i jest w tym ziarnko prawdy. Jednak ocena jakości zależy od doświadczenia oceniającego. Mamy słabe drukarki "fotograficzne" dla początkujących, którymi nie będziemy się zajmować, modele średnie oraz najlepsze, w których używa się więcej kolorów niż liczy CMYK (cyjan, magenta, żółty i czarny).

Fotograficzna paleta

Od dawna używane są zestawy sześciokolorowe, w których do wymienionej czwórki dochodzą rozpuszczone cyjan i magenta. Dzięki rozpuszczeniu w standardowej kropli mniejszej ilości barwnika może on być dokładniej dawkowany. Duże porcje koloru doprowadza się z wkładu, a resztę uzupełnia z rozpuszczonego.

Epson Stylus Photo R300 - wreszcie duża liczba dysz i szybki druk fotografii.

Epson Stylus Photo R300 - wreszcie duża liczba dysz i szybki druk fotografii.

Interesujące są różne pomysły zachowania uniwersalności drukarki. Rzecz w tym, że fotografie powinno się drukować innym zestawem atramentów niż tekst, więc myśląc o jakości, należałoby proponować jednemu klientowi kupno dwóch bardziej wyspecjalizowanych modeli. Trudno liczyć na pozytywny oddźwięk takiego apelu. HP i Lexmark rozwiązują problem za pomocą modeli z dwoma koszami na naboje, z których jeden można dostosować do specyfiki wydruku. Wersji foto z rozpuszczonymi barwnikami używa się do fotografii, naboju z atramentem pigmentowym do czarnego tekstu. Wymiana nie musi być banalna, skoro Lexmark w najnowszym modelu drukarki używa wyświetlacza ciekłokrystalicznego do zaprezentowania animowanego przepisu na zamianę nabojów. W drukarkach Canona nie trzeba nic wymieniać. Oba czarne, pigmentowy i rozpuszczalnikowy, są zamontowane w tej samej głowicy. Nie ma rozpuszczonych barwników, a precyzję dawkowania mają zapewnić rekordowo mała kropla i najwyższa rozdzielczość. Epson pozbywa się problemu, wprowadzając tusz pigmentowy nie tylko do tekstu, ale i fotografii.

Żywa zieleń

Lexmark p915 - model fotograficzny wyróżnia się wyświetlaczem.

Lexmark p915 - model fotograficzny wyróżnia się wyświetlaczem.

Kiedy jeszcze niedawno sensację wywoływał sam kolor, mniej dbano o zachowanie podobieństwa z oryginałem. Z tego okresu pochodzi system sRGB, którego zadaniem było doprowadzenie do zgodności kolorów począwszy od źródła obrazu, przez monitor aż do wydruku. sRGB okazał się hamulcem rozwoju, bo ograniczał gamy przenoszonych kolorów do możliwości najsłabszego ogniwa w łańcuchu, którym był monitor. Ograniczenia dotyczyły także barw bardzo istotnych dla fotografii, kolorów skóry, nieba i zieleni. Ostatnio wszyscy producenci wprowadzili opcję "ożywienia" koloru. Jej włączenie powoduje wykorzystanie pełnej gamy drukarki kosztem utraty zgodności z wizerunkiem na monitorze.

W tym samym kierunku zmierzają eksperymenty z dodawaniem nowych kolorów. Są to próby kosztowne dla kupującego, bo to on w końcowym rozrachunku płaci za szerszą głowicę i pokonanie problemów z większym zakresem przesuwu. W zamian otrzymuje gamę kolorów bardziej zbliżoną do uzyskiwanych w analogowej fotografii na przezroczach. To absolutnie najwyższa jakość i cena. Canon w modelu iP8500 dodaje tusze czerwony i zielony, Epson w R800 - czerwony i niebieski. Po szczegółową ocenę funkcjonowania poszerzonej gamy kolorów możemy tylko odesłać do Internetu ( http://www.photo-i.co.uk ), bo w czasie pisania tego tekstu najlepszej drukarki Canona nie było jeszcze w Polsce.


Zobacz również