Nadzieja, chciwość i strach: psychologia w tle kryzysu finansowego

Aby wytłumaczyć aktualny kryzys gospodarczy świat finansów ma specyficzny leksykon np. CDS (Credit Default Swaps - instrument służący do przenoszenia ryzyka kredytowego), MTM (Mark-to-Market), sekurytyzowane kredyty hipoteczne subprime i inne. Zdaniem publicystów Knowledge at Wharton, psychologowie mogliby ze swojej perspektywy użyć zupełnie innych określeń: nadzieja, chciwość i strach.

Język psychologii pomaga w uświadomieniu sobie faktu, że za każdymi danymi statystycznymi o spadających cenach domów i innych wskaźnikach gospodarczych, stoi rzesza posiadaczy domów, bankierów, właścicieli firm, inwestorów - czyli ludzi. Ludzie często nie interesują się niuansami modeli gospodarczych, postępują nieracjonalnie, wcale nie w swoim najlepszym interesie i kierują się emocjami, a nie liczbami.

W słowie “zaufanie", używanym w kontekście kryzysu gospodarczego, traktowanego również jako kryzys zaufania konsumentów, zawiera z jednej trony optymizm, a z drugiej - rozczarowanie. Czynniki psychologiczne działają w tle kryzysu, jest ich kilka i bardzo się od siebie różnią. Są to: mania i nadmierny optymizm, które stały za "bańką" na rynku nieruchomości, brak samokontroli konsumentów, którzy zaciągali kredyty, szok i poczucie zdradzenia wśród osób, które sądziły, że dokonują bezpiecznych inwestycji, a teraz stanęły w obliczu przerażającej i niepewnej przyszłości.

Zdaniem profesora Richarda Herringa z Wharton University, podobnie jak wiele poprzednich kryzysów w historii, obecny zaczął się od “bańki". Uważa on, że bańki powstają wtedy, gdy ludzie chcą kupować coś po prostu dlatego, że wierzą, iż będą mogli sprzedać to za wyższą cenę. Bańki, z punktu widzenia psychologów, często mają aspekt maniakalny.

Herring, podążając za wątkiem manii, przebadał ceny domów w ciągu ostatnich 400 lat w jednej z dzielnic Amsterdamu. Średnio w tym czasie ceny rosły jedynie o 0,2% rocznie, jednak w niektórych okresach rosły o 100%, albo spadały o 50%.

Cykle prosperity i załamań na rynku nieruchomości są bardzo długie - trwają średnio ok. 20 lat. Więc gdy ceny mieszkań idą w górę, bardzo niewiele osób pamięta, że kiedyś spadały. W ostatnim czasie, w USA, ceny nieruchomości rosły w latach 1975 - 2006.

Według Herringa, wahania na rynku nieruchomości niemal zawsze są powiązane z systemem bankowym. Gdy w gospodarce dzieje się dobrze, rosną ceny nieruchomości, a banki zaczynają chętniej udzielać pożyczek. Optymizm związany z rosnącymi cenami napędza szaleństwo, a gdy na rynek trafia więcej nowych inwestorów, rosną ceny i entuzjazm. W tym cyklu bardzo ważną rolę odgrywają emocje, ludzie - zdaniem Herringa - cierpią na "krótkowzroczność katastrofy", ponieważ nie potrafią sobie wyobrazić recesji albo zakładają, że prawdopodobieństwo jej wystąpienia jest tak niewielkie, że nie ma sensu się nią martwić.

Inny cytowany w artykule Knowledge at Whorton profesor, Jeremy Tobacman, twierdzi, że ludzie często podejmują złe decyzje ekonomiczne ponieważ zbyt optymistycznie postrzegają swoją sytuację w przyszłości.

Podaje m.in. przykład badania przeprowadzonego w klubie fintess. Osoby, które ćwiczyły średnio 4 razy w miesiącu kupowały karnet miesięczny za 85 USD, podczas gdy klub oferował pojedyncze wejściówki po 10 USD. Ludzie wierzą, że uda im się coś zrobić w przyszłości i odrzucają to, co dzieje się w rzeczywistości. Krótkowzroczność przydaje się, gdy nie chcemy zastanawiać się nad niepożądanym obrotem spraw w nadchodzącym czasie.

W ostatniej bańce zarówno kupujący jak i pożyczkodawcy zbyt optymistycznie podchodzili do tego, co przyniesie przyszłość. Kupujący zignorowali możliwość, że nie będą w stanie spłacać kredytu, ponieważ zakładali, że ceny domów będą rosły w nieskończoność i zawsze będą mogli je sprzedać lub znaleźć refinansowanie. Pożyczkodawcy także nie brali pod uwagę możliwości, że udzielane kredyty mogą na dużą skalę okazać się złymi kredytami.

Tu pojawia się zagadnienie utraty kontroli. Według Angeli Lee Duckworth, profesor psychologii na Pennsylvania University, samokontrola to możliwość podjęcia prawidłowej decyzji w sytuacji, gdy są dwie możliwości, jedna jest w oczywisty sposób lepsza, ale druga jest bardziej kusząca. Na przykład osoba na diecie wie, że zdecydowanie lepiej jest nie jeść ciastka, ale zjada je i tak.

Na podstawie: Knowldege at Wharton, Hope, Greed and Fear: The Psychology behind the Financial Crisis.


Zobacz również