Największe technologiczne klapy

Przypominamy 14 najbardziej przereklamowanych, bądź nietrafionych produktów i technologii, które nie przyjęły się na rynku albo zawiodły oczekiwania konsumentów. Każda z nich miała być - zgodnie z ówczesnymi zapowiedziami producentów - przełomem w swojej dziedzinie.

Poniższe zestawianie nie skupia się na ocenie jakości produktów i rozwiązań. Chodzi jedynie o to, że okazały się one rynkowymi niewypałami. Jedne padły ofiarą nietrafionych kampanii reklamowych, inne nieprzemyślanych decyzji, a jeszcze inne po prostu trafiły na rynek w złym czasie.

1. Apple Newton

W 1993 r. Apple reklamował własny komputer kieszonkowy, pierwowzór dzisiejszych palmtopów - Newton Message PAD, tak jak tylko Apple to potrafi - zachwycające, przemyślane, wszechobecne reklamy skierowane do ściśle określonych grup klientów. Mimo że urzadzenie to, szczególnie w porównaniu z dzisiejszymi komputerami PDA było ogromne, wiele z dzisiejszych palmtopów może pozazdrościć Newtonowi jego funkcjonalności. Prawie 15 lat temu Newton posiadał już organizer, słownik, dostęp do poczty elektronicznej i faksu, gniazda rozszerzeń, a nawet ekran dotykowy. Dlaczego więc okazał się klapą? Po pierwsze, stał się celem wielu, mniej lub bardziej uzasadnionych żartów. Wiele osób naśmiewało się z systemu rozpoznawania pisma, czy sporych wymiarów urządzenia. Rzeczywiście, pisanie tekstów za pomocą rysika wymagało nieco cierpliwości, a waga 0,5 kg oraz kształt i wymiary zbliżone do kasety VHS, nienajlepiej pasowały do urządzenia reklamowanego jako "kieszonkowe". Poza tym, Newton był urządzeniem drogim - w zależności od wersji kosztował od 700 USD do 1000 USD. Za to na pewno było to urządzenie innowacyjne i wyprzedzające własne czasy. Newton miał po prostu pecha.

2. Kaseta magnetyczna DAT

W połowie lat 80. XX wieku podstawowym nośnikiem nagrań muzycznych i programów były kasety magnetofonowe. Klasyczna kaseta magnetyczna była znacznie poręczniejsza niż płyta winylowa. Oferowała jednak gorszą jakość dźwięku. Dlatego w 1987 r. Sony i Phillips wprowadziły na rynek kasetę DAT (Digital Audio Tape), która charakteryzowała się wyższymi częstotliwościami próbkowania dźwięku, a więc wyższą jakością nagrania. Niestety w oczach klientów kasety DAT już z góry były na przegranej pozycji wobec cztery lata starszych płyt CD. Na domiar złego dzięki praktycznie nieograniczonej możliwości tworzenia dokładnych kopii ich zawartości, zostały uznane za nośnik zachęcający do piractwa. Wprowadzony w 1992 r. system ochrony przed kopiowaniej okazał się gwoździem do trumny technologii DAT. Przez jakiś czas kasety DAT były wykorzystywane w profesjonalnych studiach nagraniowych i informatyce, jako nośniki kopii zapasowych, jednak tu też zostały szybko wyparte przez płyty CD.

3. DIVX (Digital Video Express)

Pod koniec lat 90. w USA pojawiły się płyty DIVX (nie mylić z kodekiem DiVX). Idea wymyślona przez firmę Circuit City była ciekawa. Za niewielką opłatą ok. 4,5 USD, równowartość biletu do kina, można nabyć płytę z filmem i oglądać ją przez 48 godzin. Po upływie tego czasu płytę można było wyrzucić albo reaktywować (za ok. 3 USD). Zaletą tego systemu, w porównaniu z tradycyjnymi wypożyczalniami płyt DVD, był brak konieczności zwrotu płyty. Wadą zaś konieczność posiadania specjalnego odtwarzacza, prawie dwa razy droższego niż standardowy DVD. Producenci odtwarzaczy od początku traktowali tą technologię niezbyt entuzjastycznie, głównie za sprawą coraz popularniejszego formatu DVD. Natomiast właściciele wypożyczalni filmów w większości zdecydowanie opierali się przed wprowadzaniem do swoich sieci nośników DIVX. Wobec ograniczonej dostępności filmów w tej technologii oraz obaw przed inwestowaniem w zakup sprzętu o nietypowej funkcjonalności i niepewnej przyszłości, klienci również nie kupowali masowo odtwarzaczy DIVX. Niewiele ponad rok po premierze technologii DIVX, nośniki te zostały wycofane.


Zobacz również