Największe technologiczne wpadki 2010 roku

Mijający rok obfitował w premiery ciekawych produktów i usług IT. Zalety udanej technologii pełniej docenimy jednak wtedy, gdy przypomnimy sobie produkty, którym się nie udało podbić serc i umysłów użytkowników.

Microsoft Kin

Zaprezentowane w kwietniu 2010 r. smartfony Kin z klawiaturami QWERTY i dotykowymi wyświetlaczami skierowane były głównie do użytkowników serwisów społecznościowych. Niestety, potencjalni klienci nie byli zainteresowani ich kupnem, wobec czego produkcję wstrzymano i zrezygnowano z ich wprowadzenia na inne niż amerykański rynki.

Większe nadzieje na zawojowanie rynku smartfonów Microsoft wiąże z nową wersją mobilnego systemu operacyjnego, Windows Phone 7.

Google Wave

Google Wave było sieciową platformą do komunikacji i współpracy - wspólnej, jednoczesnej edycji dokumentów. Usługa pierwotnie zaprezentowana została w 2009 r., ale powszechnie dostępna była od maja 2010 r. Wave integrowało funkcjonalność klienta poczty elektronicznej, komunikatora internetowego, aplikacji do zarządzania obiegiem dokumentów i platformy blogowej, w związku z czym bywała określana mianem szwajcarskiego scyzoryka wśród usług.

W sierpniu 2010 r. Urs Hölzle, wiceprezes ds. operacyjnych Google, napisał w korporacyjnym blogu: "Wave nie zostało przyjęte przez użytkowników tak jak tego oczekiwaliśmy. Nie planujemy rozwijać Wave jako osobnego produktu." Może użytkownicy po prostu nie wiedzieli, do czego Wave mogłoby im się przydać?

iPhone 4 i "afera antenowa"

Po tym, jak nowa wersja smartfona Apple trafiła do sprzedaży, niektórzy jego nabywcy zaczęli narzekać na pewien kłopot związany z jego obsługą. Urządzenie, trzymane w określony sposób, traciło zasięg, czego efektem było nawet przerwanie połączenia.

Producent przyznał najpierw, że problem rzeczywiście istnieje i wydał oświadczenie jak trzymać iPhone 4, by nie stracić zasięgu. Potem jednak Apple usztywniło swoje stanowisko, którego wyrazicielem były słowa prezesa Steve'a Jobsa. Jego zdaniem sprawa problemów z zasięgiem została w ogóle przesadnie rozdmuchana przez media i właściwie nie ma się czym przejmować, ponieważ z tą samą sytuacją mogą spotkać się użytkownicy innych smartfonów czołowych marek. Problem anteny w iPhone 4 jest mniejszą porażką niż sposób, w jaki Apple próbowało go rozwiązać.


Zobacz również