Namierzanie na ekranie

Odbiorniki GPS stają się powoli nieodzownym wyposażeniem nie tylko miłośników wypraw w nieznane. Coraz mniejsze, tańsze i bardziej dokładne, są przydatne w każdej podróży: samochodem, rowerem czy na piechotę. Postanowiliśmy sprawdzić, w jakim stopniu można na nich polegać.

Odbiorniki GPS stają się powoli nieodzownym wyposażeniem nie tylko miłośników wypraw w nieznane. Coraz mniejsze, tańsze i bardziej dokładne, są przydatne w każdej podróży: samochodem, rowerem czy na piechotę. Postanowiliśmy sprawdzić, w jakim stopniu można na nich polegać.

W wydaniu "PCWK na wakacje" opisaliśmy technologię GPS i niektóre cechy odbiorników (artykuł "Orientuj się!"). Teraz przetestowaliśmy dziesięć odbiorników, aby poznać ich możliwości i określić kryteria wyboru urządzenia stosownie do planowanego sposobu podróży.

Jeszcze kilkanaście lat temu o istnieniu tych urządzeń wiedzieli głównie zainteresowani techniką wojskową. Opinia publiczna dowiedziała się szerzej o ich możliwościach przy okazji wojny w Zatoce Perskiej. Od tego czasu wiele się zmieniło.

Wybierz sobie odbiornik

Dzisiejszy "cywilny" odbiornik GPS mało przypomina wojskowy pierwowzór. Zamiast ciężkiej walizki z anteną wielkości parasola w większości przypadków otrzymujemy poręczny gadżet o wymiarach telefonu komórkowego.

Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie odbiorniki sprawdzą się w każdej sytuacji. Na przykład większość jest wodoszczelna, a część nawet nie tonie, są jednak i takie, dla których większy deszcz będzie zabójczy. Kierowcy i żeglarze docenią modele z zewnętrzną anteną lub gniazdem do podłączenia dodatkowej anteny, co znakomicie ułatwia odbiór sygnału z satelitów. Także zapisane w pamięci odbiornika mapy z zaznaczonymi miejscowościami, autostradami i głównymi drogami mogą być bardzo pomocne. W szczególnie komfortowej sytuacji są kierowcy podróżujący po Europie Zachodniej, bo są szczegółowe mapy i plany miast - dla większych do poziomu jej numeru ulicy! Takiej mapy Polski ciągle nie ma. Z kolei wodniacy powinni zwrócić szczególną uwagę na modele (przede wszystkim wodoszczelne, co oczywiste) oferujące zapisane w pamięci mapy akwenów z zaznaczonymi kotwicowiskami, latarniami morskimi czy niebezpiecznymi punktami. Przydadzą się im też takie funkcje, jak alarm kotwiczny, alarm płytkiej wody czy zejścia z kursu. Wreszcie myśliwym i wędkarzom niektóre odbiorniki podpowiedzą najlepsze w danej lokalizacji czasy brania ryb i polowań.

Nie tylko pozycja

Podstawowa funkcja odbiornika to określenie pozycji, czyli podanie położenia w przyjętym systemie współrzędnych. To jednak dopiero punkt wyjścia. Wiele odbiorników ma zapisane w pamięci mapy terenu, dzięki czemu mogą wyświetlić pozycję (zwykle reprezentowaną przez trójkątny kursor) na tle mapy. Widok mapy można dostosować funkcjami Zoom in i Zoom out. W dużym powiększeniu na ekranie pojawia się coraz więcej szczegółów: mniejsze miasta, drogi i wszystkie inne charakterystyczne punkty terenu zapisane w pamięci odbiornika. Im więcej dokładnych map w niej zapisano, tym większa jego użyteczność. Kolejną ważną funkcją jest zaznaczanie punktu drogi (waypoint). Wszystkie testowane odbiorniki mogą zapisać do 500 punktów - to całkowicie wystarcza. Zapis punktu drogi jest podstawą wielu funkcji pochodnych.

Trasy (routes) to wprowadzone wcześniej kolejne punkty etapowe zaplanowanej podróży; odbiornik prowadzi Cię od punktu do punktu jak po sznurku. Tu zakres możliwości jest duży - od 1 do 50 tras do zaplanowania. Każda trasa może liczyć od 25 do 50 punktów. Każdy zwrot w przebiegu trasy (zmiana kierunku) tworzy nowy punkt drogi i odnogę (leg) trasy. Im więcej punktów drogi tworzy trasę, tym jej przebieg jest dokładniejszy - prowadząc trasę wzdłuż dróg i autostrad, można opracować rodzaj elektronicznego przewodnika. Jeżeli poda się tylko punkt wyjścia i punkt docelowy, odbiornik wskaże najkrótszą drogę w postaci linii prostej łączącej oba punkty.

Ślady (track logs) to odwrotność tras - charakterystyczne punkty przebytej drogi automatycznie tworzą ślad. Odbiorniki mogą zapisać do dziesięciu takich śladów albo tylko jeden. Oczywiście, nawet możliwość zapisania tylko jednego śladu jest cenna - w skrajnej sytuacji może uratować życie, bo pozwoli na dotarcie do punktu wyjścia. Dodatkowo każdemu punktowi śladu można przypisać ikonę, w przejrzysty sposób identyfikującą jego rodzaj (np. hotel, stacja benzynowa czy punkt widokowy). Takich symboli może być od 16 do 75.

Specyficzną odmianą tej funkcji jest oferowana przez niektóre odbiorniki możliwość odwrócenia trasy. Trasa nie jest oparta na śladzie przebytej drogi - trzeba ją wcześniej zapisać - jednak w niektórych odbiornikach po przybyciu do punktu przeznaczenia można ją odwrócić, tzn. również wrócić do punktu wyjścia.

Także na punktach drogi opierają się przydatne funkcje, jak: licznik przebytej drogi, pomiar odległości między punktami, obliczanie prędkości średniej i maksymalnej. Zestaw podobnych funkcji nazywa się często komputerem podróżnym. Zauważyliśmy pewną prawidłowość - odbiorniki wyposażone w funkcje przydatne na wodzie mają ograniczoną liczbę funkcji komputera podróżnego, a te z rozbudowanym komputerem podróżnym nie oferują funkcji ulubionych przez żeglarzy. To oczywiście z góry decyduje o ich przeznaczeniu i przydatności w konkretnych okolicznościach.

Inne przydatne dodatki, dostępne jednak raczej w droższych modelach, to magnetyczny kompas, a także wysokościomierz barometryczny (a więc opierający się na czujniku ciśnienia powietrza, a nie danych z satelitów). Na szczególną uwagę zasługuje kompas, bo w krytycznej sytuacji, przy braku sygnału z satelitów, może wskazać właściwy kierunek podróży. Jak wiadomo, nigdy nie należy polegać wyłącznie na odbiorniku GPS. Kompas wymaga jednak odpowiedniego skalibrowania. Nie jest to skomplikowane - z reguły wystarczy włączyć odbiornik, włączyć funkcję kompasu (zgodnie z instrukcją obsługi) i przejść dwukrotnie w jednym kierunku po obwodzie koła o średnicy kilku metrów. Mechaniczny barometr to kolejny przydatny gadżet - dokładniej niż odbiornik na podstawie danych z satelitów poda aktualną wysokość nad poziomem morza lub różnicę wysokości w stosunku do ostatniego zaznaczonego punktu. Również trzeba go najpierw skalibrować, tzn. wpisać wartość ciśnienia atmosferycznego w danej lokalizacji. Informację tę można uzyskać w lokalnej filii Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Odporne, choć nie toporne

Odbiorniki GPS muszą pracować często w skrajnych warunkach: mróz, upał, deszcz. Muszą wytrzymać przeciążenia, wibracje i upadki. Większość testowanych odbiorników dobrze znosi nawet upadek z wysokości kilkudziesięciu centymetrów na twarde podłoże. Wyjątkiem są właściwie tylko Garmin eMap i do pewnego stopnia odbiorniki wyposażone w antenę zewnętrzną - GPS 48 i StreetPilot, narażone na uszkodzenie anteny. W Garminie eMap otwiera się pokrywa baterii - bateria i znajdująca się ewentualnie wewnątrz karta pamięci wypadają. Z kolei Magellan NAV 6000 po upadku wyłącza się. Inne modele Garmina znoszą taki upadek praktycznie bez szwanku. W bardzo niskich temperaturach (rzędu -20, -30o C) wyświetlacze stają się praktycznie nieczytelne, lecz trudno za to winić producentów odbiorników.

Większość odbiorników ma zwartą, ergonomiczną budowę. Niewielka liczba przycisków jest tak rozmieszczona, że urządzenia można obsługiwać jedną (zwykle lewą!) ręką. Niektóre modele Garmina mają wygodny przycisk (Rocker Pad), przypominający w działaniu miniaturowy dżojstik. Przycisk ten pozwala przemieszczać się po mapie i jednocześnie służy do wyboru i uruchamiania niektórych funkcji odbiornika.

Większość wyświetlaczy charakteryzuje się co najmniej dobrą, a niektóre bardzo dobrą czytelnością, choć ich rozmiar nie zawsze zadowala. Wyjątkiem jest Magellan NAV 6000 - mimo dużych rozmiarów wyświetlacza i dużej rozdzielczości oferuje mniejszy komfort niż inne odbiorniki o teoretycznie gorszych parametrach. Regułą jest możliwość podświetlenia ekranu, choć należy z niej korzystać tylko w razie absolutnej konieczności - obciążenie baterii i bez tego jest duże.

W przypadku dłuższego nieużywania odbiornika należy koniecznie wyjąć z niego baterie. W ten sposób odbiornik będzie "wiedział", że musi od nowa namierzyć dostępne satelity (wykonać tzw. zimny start).


Zobacz również