Napoleon

Okres wojen napoleońskich bardzo rzadko pojawia się w grach. Oprócz starych Fields of Glory, Waterloo lub Napoleonic Wars, nie wydano więcej tytułów o kampaniach boga wojny. Do tego grona szarżuje Napoleon...

Okres wojen napoleońskich bardzo rzadko pojawia się w grach. Oprócz starych Fields of Glory, Waterloo lub Napoleonic Wars, nie wydano więcej tytułów o kampaniach boga wojny. Do tego grona szarżuje Napoleon...

...i chyba podczas szarży spadł kilka razy z konia, co doprowadziło go do kalectwa. Gra pretenduje do miana strategii czasu rzeczywistego, ale z całej tej definicji pozostaje tylko czas rzeczywisty.

W rozgrywce staczasz historyczne bitwy z kampanii Napoleona w Europie. Pomiędzy poszczególnymi potyczkami oglądasz krótkie wprowadzenia historyczne. Jest to zresztą jedyny element łączący poszczególne bitwy w kampanię. W grze nie liczą się straty, nie ma znaczenia, ilu wojaków zginie w czasie pierwszej bitwy. W kolejnym starciu masz tylu żołnierzy, ilu założyli twórcy, więc o oszczędzaniu zasobów ludzkich możesz zapomnieć...

Strategia?

Walka w mieście jest tragiczna: chaotyczna i zupełnie pozbawiona dynamiki.

Walka w mieście jest tragiczna: chaotyczna i zupełnie pozbawiona dynamiki.

Zapomnij o strategicznym myśleniu. W czasie gry masz do wyboru raptem trzy rodzaje jednostek: piechota, konnica i armaty. Na dodatek jednostki są tępe jak noże u mnie w kuchni. Nie potrafią reagować na zagrożenia - gdy ktoś do nich strzela, cierpliwie czekają, aż wróg wybije wszystkich wojaków w oddziale. Gdy uda im się pokonać przeciwnika, bez rozkazu nie pomogą innym walczącym. Starcie wygrywa ta strona, która dysponuje silniejszą armią i ma więcej szczęścia. Ukształtowanie terenu przeszkadza, bo armie nie potrafią się nawet wspiąć na wzgórze.

Aby nie było za łatwo, twórcy postanowili skomplikować sterowanie. Niby jest proste, ale bardzo archaiczne. Już dawno nie widziałem RTS-a, gdzie trzeba ręcznie przestawiać każdy oddział. Jakoś sobie człowiek poradzi, mając dwie jednostki piechoty i jedną kawalerii, ale postaraj się zapanować nad kilkoma oddziałami naraz. A biorąc pod uwagę "wspaniałą inteligencję" jednostek, pozostaje ci tylko płacz i zgrzytanie zębów.

Obraz po bitwie

Grafika i dźwięk są słabe. Oglądasz trójwymiarowe, ale toporne postacie żołnierzy, które poruszają się z gracją zombiaków z Nocy żywych trupów. Dźwięk też pozostawia wiele do życzenia. Najlepsze wrażenie robią filmy, które ilustrują przebieg kampanii. Zostały one zapożyczone z mini- serialu pod tytułem Napoleon. Przerywniki trwają średnio po około 3-5 minut. Jest to bezapelacyjnie najlepszy element gry.

Oprócz kampanii masz też dwa inne tryby: Kampanię w Europie i Bitwę. W Kampanii zajmujesz kolejne państwa i walczysz o dominację, a w trybie Bitwa staczasz potyczkę za potyczką. Oba te tryby nie poprawiają za bardzo wizerunku gry.

Polegli pod Waterloo

Radzę trzymać się od tego tytułu jak najdalej. Gra znudzi cię i zmęczy po 25 minutach rozgrywki, a jedynym elementem zachęcającym do zabawy są filmy. Mimo to myślę, że lepiej wypożyczyć sobie serial i go obejrzeć, niż grać w grę tylko po to, aby obejrzeć przerywniki filmowe. Ocena 35% jest sumą 10% dla gry i 25% dla filmów.

Napoleon

Gatunek: RTS

Wydawca: Cenega

Stopień trudności: 3

Cena: 99,00 zł

Język: polski

Liczba graczy: 1

Wymagania: CPU 500 MHz, 128 MB RAM


Zobacz również