Napster wyciszony

Amerykański sąd wydał oświadczenie zakazujące serwisowi Napster.com dalszej działalności.

W czasie procesu między reprezentującą przemysł muzyczny organizacją RIAA (Recording Industry Association of America) a firmą Napster udostępniającą usługę bezpośredniej wymiany plików MP3 między internautami, zapadła nieoczekiwana decyzja. Amerykański sąd wydał nakaz zaprzestania działalności polegającej na udostępnianiu nagrań chronionych przez prawo autorskie. Oznacza to więc całkowite zawieszenie działalności serwisu. Podczas wcześniejszych przesłuchań przed rozprawą reprezentanci Napstera utrzymywali, że nie jest możliwa identyfikacja i "odfiltrowanie" plików muzycznych zawierających chronione prawem nagrania. Decyzja o zawieszeniu, a może i zamknięciu działalności Napster.com zacznie obowiązywać już w najbliższą sobotę.

Sąd stwierdził, że działalność Napstera stwarza istotne zagrożenie dla przemysłu muzycznego, tym bardziej że popularność serwisu ciągle rośnie. Sędzia Marylin Hall Patel podkreślała, że według szacunków 87% materiałów pobieranych z Sieci dzięki Napsterowi to nagrania chronione prawem autorskim. Przewiduje się także, że jeśli popularność serwisu się nie zmniejszy, to przed końcem 2000 roku liczba użytkowników tego centrum dystrybucji muzyki wyniesie 70 milionów.

Przedstawiciele Napstera w czasie trwających we środę przesłuchań podkreślali, że firma nie łamie amerykańskiego prawa, a czynią to tylko niektórzy użytkownicy serwisu, udostępniający "nielegalne" pliki. Sąd jest jednak zdania, że Napster podejmuje za mało działań mających na celu identyfikację piratów, bezprawnie dystrybuujących chronione prawem nagrania. Większość analityków rynkowych jest jednak zdania, że decyzja amerykańskiego sądu nie będzie miała wpływu na losy systemów takich jak Gnutella, Freenet czy iMesh, w których użytkownicy wymieniają się plikami bez pośrednictwa żadnego centralnego serwera.


Zobacz również