Natalia Kukulska: Szukam inspiracji na YouTube

"Myślę, że jestem uzależniona i trudno mi wyobrazić sobie komfort życia i pracy bez osiągnięć nowej technologii. Czuję się z takimi przedmiotami po prostu bezpieczniej" - mówi w rozmowie z PC Worldem Natalia Kukulska. Znana piosenkarka opowiada o swojej pasji do gier wideo i roli jaką odgrywa w jej życiu i pracy internet i nowoczesne technologie.

Natalia Kukulska

Natalia Kukulska

Natalia Kukulska (ur. 03.03.1976 r. w Warszawie), piosenkarka, autorka tekstów, producentka muzyczna. Zadebiutowała na scenie w wieku 10 lat. Dziś ma w dorobku 10 nagranych płyt (z czego trzy w dzieciństwie) których sprzedaż przekroczyła 1,5 miliona egzemplarzy. Artystka zagrała dotychczas ok. 800 koncertów.

PC World: Wiemy, że jest pani fanką elektronicznej rozrywki spod znaku Xbox Kinect. Ale czy zawsze tak było? Czy kiedyś uważała pani gry wideo za stratę czasu?

Natalia Kukulska: Rzeczywiście wciągnęłam się i polubiłam Xbox Kinect a wcześniej nie wykazywałam zainteresowania grami wideo a nawet byłam lekko przeciwna. Pomimo ich rozwoju, innowacji i udoskonaleń nie robiły na mnie wrażenia. Zawsze miałam poczucie, że gry komputerowe są wciągającym pochłaniaczem cennego czasu i może rozwijają refleks i wyobraźnię ale zarazem nadużywając ich można nabawić się problemów ze wzrokiem i kręgosłupem. Dlatego ograniczałam zabawę mojemu synowi. Teraz sama z nim spędzam czas przy Kinekcie gdyż oprócz tego, że proponuje wiele grupowych zabaw i konkurencji to można przy nim naprawdę potrenować i być w ciągłym ruchu. Zwłaszcza wtedy gdy za oknem szaruga i chlapa. Dowodem, że oprócz wyobraźni pracują mięśnie były zakwasy, których się nabawiłam ;-)

PC World: W jaki sposób korzysta pani na co dzień z internetu? Na jakie strony WWW zagląda i z jakich usług najczęściej korzysta? Poczta, Facebook, Twitter, a może coś innego?

Natalia Kukulska: Oczywiście poczta elektroniczna jest czymś bez czego nie wyobrażam sobie już mojej pracy. Choć czasem mam dosyć bo z moim zawodem związana jest muzyka a niestety mnóstwo czasu spędzam w domowym biurze odpowiadając na maile, korespondując z moim menadżmentem, autoryzując wywiady a nawet szperając na YouTube w poszukiwaniach inspiracji itp.

Co do Facebooka - to mam dwa profile - prywatny i fanpage. Zaglądam tam regularnie, też mnie to wciągnęło. Można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, znajomi umieszczają linki, dyskutują itd ale nie ukrywam, że jest to czasem dziwne... permanentna inwigilacja. Wiemy o sobie wszystko, kto gdzie był, z kim się widział, co robił, co myślał… Mamy coraz więcej podejrzeń, dlaczego ktoś to "like'uje" a inny nie, dlaczego to skomentował a tego nie… to uciążliwe i może prowadzić do nie niezręcznych sytuacji. Poza tym mniej czasu dla realnego życia, spotkań i relacji. Brakuje mi prawdziwego człowieka. Ukrywamy się tam pod maską zgrabnych wypowiedzi i kreujemy swój wizerunek według naszego wyobrażenia. Tam nie ma prawdy. Trzeba mieć dystans.

PC World: Dlaczego w pani ocenie sieci społecznościowe, takie jak Facebook, to istotny czynnik w kontaktach między artystą a publicznością?

Natalia Kukulska: Jest to wygodna forma kontaktu, nie pochłaniająca wiele czasu artyście a jednak zbliżająca go do fanów. Jednym postem może ich na bieżąco informować o planach bądź dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Ma też okazję poczytać opinie na temat swoich działań, jeśli mu to potrzebne. A fani mogą zadawać pytania, kontaktować się ze sobą, wymieniać informacjami i stanowić pewną społeczność. To są na pewno dobre strony Facebooka.

Natalia Kukulska z to fanka gier na Xbox Kinect. Na zdjęciu - rozgrywa mecz tenisowy z synem Jankiem.

Natalia Kukulska z to fanka gier na Xbox Kinect. Na zdjęciu - rozgrywa mecz tenisowy z synem Jankiem.

PC World: Co jest dla pani podstawowym narzędziem komunikacji - jeszcze komputer czy już smartfon? A może tablet?

Natalia Kukulska: Mój mąż jest totalnym gadżeciarzem, fascynatem nowych technologii więc muszę nadążać ;-) Telefon zdecydowanie jest moim światem na co dzień. Mam tam wszystko co trzeba a ostatnio korzystam coraz częściej z tabletu. A wszystko to jest magicznie zsynchronizowane z moim laptopem...

PC World: Jakie jest pani podejście do osiągnięć nowoczesnej techniki, takich jak choćby wspomniane smartfony? Uważa je pani za ważne urozmaicenie życia/pracy/spędzania wolnego czasu czy też raczej traktuje obojętnie?

Natalia Kukulska: Myślę, że jestem uzależniona i trudno mi wyobrazić sobie komfort życia i pracy bez osiągnięć nowej technologii. Czuję się z takimi przedmiotami po prostu bezpieczniej.

PC World: Czy jest coś, co panią szczególnie irytuje w codziennej pracy z komputerem?

Natalia Kukulska: Oczywiście, tzw. złośliwość przedmiotów martwych jest w stanie wyprowadzić z równowagi i to w najbardziej niewygodnych momentach. Np. GPS potrafi zawiesić się i nie połączyć wtedy gdy zabłądziliśmy a jesteśmy spóźnieni. Zdawanie się na te przedmioty łączy się zawsze z ryzykiem… można niechcący stracić ważne dane. Gdy nagrywamy w studio, mamy już nerwowy odruch zapamiętywania sesji co chwilę i robienia backup-ów.

Zauważyłam też, że młodzi ludzie wychowani na takich ułatwieniach czasem mają mniejszą wiedzę faktyczną bo przecież zawsze można zajrzeć do Wikipedii, GPS podpowie nam gdzie jechać - po co znać nazwy i rozkład ulic w swoim mieście. Informacje łatwo się zdobywa więc można je wypuścić drugim uchem zwłaszcza, że informacje nas zalewają. To jest ten minus albo domena czasów.

PC World: Czy komputer pomaga pani w pracy? Czy np. zapisuje sobie pani nowe pomysły na piosenki w formie elektronicznej, nagrywa próbki audio?

Natalia Kukulska: Jak najbardziej. Nawet notes prowadzę już tylko w formie elektronicznej choć nie mogłam się na początku przełamać. Używam dyktafonu telefonicznego, mamy z mężem programy muzyczne w telefonie, które służą nam na wyjazdach. Łatwo można zapisać pomysł a nawet zrobić próbkę produkcyjną gdyż brzmienia i możliwości tych urządzeń są bardzo inspirujące.

PC World: W jaki sposób najczęściej słucha pani muzyki - z płyt CD czy z plików MP3 na komputerze czy przenośnym odtwarzaczu?

Natalia Kukulska: Kupuję płyty CD w sklepach, czasem je zamawiam internetowo i mam ogromną kolekcję. Traktuję ten przedmiot kultowo i kolekcjonersko. Mój mąż czasem kupuje internetowe pliki samych utworów bądź całe płyty. Ale ja lubię mieć przedmiot płyty w dłoni, oglądać książeczkę. Tak samo jest z książkami. Wolę czytać je na papierze i pomimo wygody nie mogę się przekonać do formy elektronicznej. Może potrzebuję więcej czasu. Na pewno od strony ekologicznej i ekonomicznej elektronika ma więcej plusów. Pozwala też nie zagracać swoich mieszkań przedmiotami. W podróż zabieram przenośny odtwarzacz z dużą ilością muzyki a nawet filmów bo przecież nie zmieściłabym wszystkiego do walizki a lubię mieć wybór ale w domu zarówno książki, filmy jak i płyty czy pisma tworzą klimat. Świadczą, że jest tam życie ;-)


Zobacz również