Need for Speed: Most Wanted

Nocne wyścigi odchodzą w przeszłość. W dzień gliniarze mogą znacznie lepiej obejrzeć faceta, którego nigdy ni będą w stanie złapać. Po dwóch doskonałych odsłonach serii ''Need for Speed'', w których gracz jeździł tuningowanymi brykami podczas nocnych wyścigów, producenci postanowili obrać nieco inny kurs. Choć ściganie się z innymi wciąż pozostaje istotnym elementem gry, to został on wzbogacony o bardzo ważny dodatek - policję.

Nocne wyścigi odchodzą w przeszłość. W dzień gliniarze mogą znacznie lepiej obejrzeć faceta, którego nigdy ni będą w stanie złapać. Po dwóch doskonałych odsłonach serii ''Need for Speed'', w których gracz jeździł tuningowanymi brykami podczas nocnych wyścigów, producenci postanowili obrać nieco inny kurs. Choć ściganie się z innymi wciąż pozostaje istotnym elementem gry, to został on wzbogacony o bardzo ważny dodatek - policję.

Most Wanted jest swojego rodzaju połączeniem Underground z Hot Pursuit. Dzięki takiemu zabiegowi seria zyska na pewno sporą rzeszę nowych fanów. Same wyścigi uliczne były ekscytujące. Teraz granie w NFS będzie niczym zastrzyk adrenaliny!

Czym?

Jak zwykle w serii Need for Speed najważniejszym elementem będą same samochody. Jak do tej pory twórcy są bardzo tajemniczy i nie chcą zdradzić pełnej listy pojazdów. Całość powinna zamknąć się w liczbie około 40 aut. Dostępne wehikuły będą swoistą mieszanką z poprzednich części. W grze znajdziesz zarówno samochody takie jak Mitsubish Lancer czy Toyota Supra, ale również Porsche czy Lamborghini. Podobnie jak w częściach poprzednich auta będzie można dość swobodnie ulepszać. Jednak tym razem główny nacisk został położony na tuning wizualny, choć oczywiście ingerencja w mechanikę dalej będzie możliwa. Paleta opcji modyfikacji silnika ma być naprawdę imponująca, tak aby zaspokoić gusta także tych bardziej wymagających fanów czterech kółek. W końcu, co to za frajda ścigać się seryjnym Lancerem?

Jak?

Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy w menu są nowe tryby rozgrywki. Oprócz takich klasków jak sprint, czy, lubiany przez wielu graczy, drag, znajdziesz taką ciekawostkę jak "Toll BOOT". Jest to swojego rodzaju sprint, podczas którego checkpointami są budki-punkty opłat na autostradzie. Jeśli w czasie wyścigu na twój trop wpadnie policja, będziesz ją musiał zgubić nawet jeśli minąłeś metę wyścigu. W przeciwnym razie ryzykujesz pokaźny mandat, a kto przy obecnych cenach paliwa ma czas na płacenie mandatów? Najważniejszy pozostaje jednak tryb kariery, na temat którego panowie z Electronic Arts nie chcą zdradzić zbyt wiele. Bardzo ważnym elementem ma być tak zwana "czarna lista". Znajdą się na niej najlepsi i najniebezpieczniejsi, a co za tym idzie, najzacieklej tropieni przez policję, kierowcy. Droga na szczyt jest długa i niebezpieczna, ale przy odpowiednich umiejętnościach na pewno

bardzo szybka.

Z kim?

Oprócz czasu i innych streetracerów twoim głównym rywalem będzie policja. Ta nie będzie się już z tobą bawiła tak jak to miało miejsce w obu częściach "Hot Pursuit". Jeśli ich akcje można by do czegoś porównać to prędzej do "Grand Theft Auto". Dzielni stróże prawa będą starali się zatrzymać prowadzony przez ciebie pojazd za wszelką cenę. Z początku będą cię chcieli jedynie zmusić do zatrzymania lub zepchnąć z trasy, jednak później do gry wejdą także kolczatki i blokady na drodze. Producenci chwalą się, że w grze zastosowane są prawdziwe policyjne taktyki. Aby zabawa z policją wyglądała jak najbardziej realistycznie zatrudnieni zostali eksperci od pościgów. Jeśli przeskrobiesz naprawdę bardzo poważnie to musisz się liczyć z tym, że gdy zostaniesz złapany twoje auto może zostać zarekwirowane. Można je oczywiście odkupić, ale to są dodatkowe koszty. Gdy znudzą ci się już wygłupy z komputerowym przeciwnikiem, przyszedł czas na tryb multiplayer. W tym trybie udział będzie mogło brać do czterech graczy jednocześnie.

Ale Jazda!

Już pierwsze jazda w "Most Wanted" pokazuje jak bardzo zmienione zostało oblicze gry. Model jazdy zrobił krok w kierunku bardziej realistycznego (choć fani "Richard Burns Rally" nie mają tu raczej czego szukać). Samochody zdają się lepiej trzymać drogi przy czym jednak nie są tak zwrotne, jak w poprzednich odsłonach. Jednocześnie udało się zachować doskonałe poczucie prędkości towarzyszące obu "Undergroundem". Nowy "Need for Speed" został także wzbogacony o parę bajerów. Jednym z nich jest coś na kształt efektu bullet time, co pozwala w efektowny sposób przecisnąć się między dwoma nadjeżdżającymi z przeciwka radiowozami lub wejść w ciasny zakręt z dużą prędkością, bez obawy, że nie zdążysz zareagować na wyjeżdżający z boku pojazd. Kolejną nowością jest dodanie, a właściwie przywrócenie, modelu zniszczeń. I choć blachy gną się "całkiem zgrabnie", do pełnego realizmu jeszcze wiele brakuje. Twórcy tłumaczą ten fakt problemami z uzyskaniem pozwolenia na demolowanie licencjonowanych samochodów. Wszyscy maniacy NFS na pewno przymkną na to oko, bo realistyczny model zniszczeń i tak nie bardzo pasuje do tak hollywodzkiej ścigałki.

Syreny coraz bliżej

Most Wanted to już dziewiąta część serii, a gracze wciąż nie mają dość. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że EA znowu odniesie sukces. Kiedyś mówiło się, że nieparzyste części NFS'a są znacznie lepsze, więc zanosi się na naprawdę rewelacyjną produkcję. Premiera Most Wanted zbliża się niczym koguty we wstecznym lusterku. Z policją będziemy się ścigać już w październiku. Zapowiada się niezła jazda!


Zobacz również