Neverwinter Nights: Shadows of Undrentide

Chociaż Neverwinter Nights odniosło rynkowy sukces, pozostawiło spory niedosyt u graczy. Czy braki zostały naprawione w nowym rozszerzeniu?

Chociaż Neverwinter Nights odniosło rynkowy sukces, pozostawiło spory niedosyt u graczy. Czy braki zostały naprawione w nowym rozszerzeniu?

Sukces rynkowy Neverwinter Nights zdarzył się chyba siłą rozpędu i dzięki wielkiej kampanii reklamowej. Powiedzmy sobie szczerze - fabuła tej gry jest oklepana, a projekty graficzne nie wyróżniają się niczym nadzwyczajnym. Menu może i wygląda atrakcyjnie, ale nie jest żadną rewolucją i pożytek z niego średni. Największy atut Neverwintera - zestaw narzędzi do projektowania scenariuszy - jest świetny, pod warunkiem że: a) graczom będzie się chciało tworzyć nowe moduły, b) będą one stały na przyzwoitym poziomie.

Shadows of Undrentide miało poprawić tę sytuację. Dodatek ten zawiera nową kampanię, garść ulepszeń i nowe narzędzia do edytora. Moduł jest pokaźny, można przy nim zarwać parę nocy, chociaż w dużej mierze przyczyną tego jest konieczność wgrywania zapisów gry i kolejnych prób przechodzenia trudnych starć. Niestety, walki nie są wyważone, a sposób ich rozgrywania niekiedy może się okazać komiczny.

Teoria spisku

Czary z kolekcji Bigby’ego prezentują się bardzo efektownie. Magia jak zwykle jest efektowna i wszechpotężna.

Czary z kolekcji Bigby’ego prezentują się bardzo efektownie. Magia jak zwykle jest efektowna i wszechpotężna.

W Shadows of Undrentide masz za zadanie odzyskać cztery artefakty, które ukrywał przed złymi mocami twój nauczyciel należący do sekretnej organizacji Harfiarzy, a które zaginęły. Aj waj - chciałoby się zawołać - skradziono wieszcze żyto i świętą śmietanę! Cóż za strata! I co teraz będzie?

No cóż, pomysł na scenariusz zdecydowanie nie jest nowatorski. Aby było jeszcze śmieszniej, scenariusz przypomina nieco sprawy z Archiwum X - za każdym razem kiedy wydaje ci się, że wiesz, kto stoi na czele spisku, okazuje się, że nad nim znajduje się ktoś jeszcze, a cała intryga zakrojona jest na szerszą niż przypuszczałeś skalę. I jak zwykle otrzymujesz w końcu zadanie uratowania świata.

Przy dużych zbliżeniach grafika traci na urodzie - robi się kanciasta.

Przy dużych zbliżeniach grafika traci na urodzie - robi się kanciasta.

NwN stosuje mechanikę d20, pochodzącą z gry fabularnej Dungeons & Dragons. W Shadows of Undrentide dołożono nieco atrakcji zaczerpniętych z popularnego papierowego systemu RPG. Pojawiło się 5 klas prestiżowych - zaawansowanych profesji, których opanowanie udostępnia wiele niezwykłych umiejętności. By je zdobyć, trzeba spełnić określone wymagania: charakter, opanowanie umiejętności i tak dalej. Tu muszę wspomnieć o zgrzycie - wybrałem dla bohatera drogę kariery, która miała go doprowadzić do awansu na Zwiadowcę Harfiarzy, i podporządkowałem temu celowi sposób rozwoju postaci. Niestety, gdy spełniłem wszystkie wymagania, okazało się, że mimo wszystko profesja pozostaje dla mnie nieosiągalna - do tej pory nie wiem dlaczego nie mogłem jej wybrać, osiągając kolejne poziomy doświadczenia.

To jednak nie jedyny błąd - kolejnym przypadkiem było moje spotkanie z główną przeciwniczką, która posiadała moc petryfikacji. Twórcy scenariusza zaplanowali, że spotkanie kończy się tak, iż meduza zmienia bohatera w kamień - nie przewidzieli niestety, że wcześniej może on zaopatrzyć się w amulet chroniący przed tego rodzaju mocami. Moja postać posiadała taki amulet, a jednak wbrew logice przeistoczono ją w głaz. Było to trochę rozczarowujące wydarzenie.

Sztuka prowadzenia sporów

Mantikora jest ciężkim przeciwnikiem - na szczęście jak zwykle w grze fantasy, odpalasz czary i... kłopot z głowy.

Mantikora jest ciężkim przeciwnikiem - na szczęście jak zwykle w grze fantasy, odpalasz czary i... kłopot z głowy.

Autorzy scenariusza urozmaicili spotkania z bohaterami niezależnymi, dali też większe pole do popisu towarzyszowi postaci. Dialogi są dopracowane, ale bywają przydługie i nie chce się ich czytać w całości. W dodatku najczęściej spotykaną opcją dialogową jest: Kontynuuj. W spotkaniach można wykazać się umiejętnościami interakcji i - w zależności od sposobu poprowadzenia rozmowy - uzyskać ciekawe efekty. Spory nacisk położono na wpływ charakteru bohatera na podejmowane decyzje. Niestety, rzadko trafiają się sytuacje, w których faktycznie mógłbyś stanąć przed dylematem, jak postąpić. Przeważnie wszystko sprowadza się do wyboru odpowiedzi właściwej dla dobrej, neutralnej lub złej postaci. Dziwne wydaje mi się także założenie, że charakter neutralny oznacza, iż postać robi wszystko dla pieniędzy, a jej decyzje i lojalność zależą od zaoferowanego złota.

Rola towarzysza głównej postaci zwiększyła się. Obecnie giermek sam zwraca się do ciebie z pytaniami, radami, uwagami. Jeśli nie spodobają mu się twoje decyzje, pozostawi cię samego. Możesz wyposażyć go w ekwipunek, a także wydawać mu złożone polecenia. Istnieje także możliwość wyznaczenia towarzyszowi kierunku dalszego rozwoju, na przykład w jednej, wybranej klasie. Niestety, o ile zapisaną postać z NwN można odtworzyć w Shadows of Undrentide, o tyle w drugą stronę nie da się tego dokonać ze względu na rozwinięcia, które pojawiły się w nowym module, a których NwN nie uwzględnia. No cóż - jeden towarzysz bohatera nie zastąpi drużyny.

Te przerośnięte mrówki zostaną twoimi sojusznikami - musisz jednak wzbudzić ich respekt.

Te przerośnięte mrówki zostaną twoimi sojusznikami - musisz jednak wzbudzić ich respekt.

Problemem z NwN pozostaje rozstrzyganie walk. Przeważnie wystarczy uciec z pomieszczenia, gdzie toczy się starcie, aby odpocząć, odzyskać żywotność i zdrowo wklepać przeciwnikowi, który nie odzyskuje żywotności i czarów. Ponieważ ograniczeń czasowych raczej się nie spotyka, jednego twardziela możesz sobie rozłożyć choćby i na dwa tygodnie. Wszystko jednak bije na głowę starcie w twierdzy licza. Stąd nie trzeba nawet wychodzić - wyglądasz zza rogu, ściągasz na siebie uwagę dwóch, trzech przeciwników naraz, wycinasz ich, odsypiasz i idziesz po kolejnych. Wszystko odbywa się w jednym pomieszczeniu i przez to niedopatrzenie walka staje się po prostu śmieszna. Tu muszę jednak dodać, że świat cieni, w którym znajduje się twierdza, jest jednym z lepszych pomysłów w module, a magiczne drzwi, przez które przechodzisz do fortecy, są najładniej opracowanym artefaktem, jaki widziałem od dłuższego czasu. W grze jest także parę innych miłych zabawek, między innymi ociekająca kwasem halabarda - przedmiot bogini Talony.

Irytujące są sytuacje, gdzie walkę trzeba powtarzać x razy, gdyż poziom trudności został mocno wyśrubowany i rozegranie jej wymaga techniki prób i błędów.

A dla milusińskich...

NwN: Shadow of Undrentide
W Shadows of Undrentide pojawiło się kilkanaście nowych istot. Wśród nich między innymi kokatryca (czyli bazyliszek), meduza i gorgona, które umieszczono po to, aby pokazać graczom petryfikację (skamienienie) postaci. Trudno docenić urok tych istot w sytuacji, gdy samemu jest się skamieniałym.

Pewne zmiany nastąpiły też w edytorze scenariuszy. Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie wizardów wiodących twórcę przez kolejne etapy dodawania nowych elementów modułu. Pojawiły się nowe scenerie dla akcji i nowe elementy do umieszczania we wnętrzach. Zwiększył się zakres możliwości tworzenia magicznych przedmiotów, wątków scenariusza i tak dalej.

W ostatecznym rozrachunku...

Shadows of Undrentide spełnia swoje podstawowe zadanie i rozszerza grę Neverwinter Nights. W dodatku pozostały błędy, leżące u podstaw rozgrywki, które trudno przeskoczyć, ale widać, że projektanci postarali się i wyeliminowali niektóre słabe punkty rozgrywki, wzmocnili zaś inne. Całość ma mankamenty, ale także kilka ciekawych smaczków i naprawdę niezłych zagadek do rozwiązania w module.

W sumie zatem dodatek wypada średnio.

Odgrzewany kotlet

Twórcy Neverwinter Nights próbowali poprawić wcześ-niejsze błędy, ale nie całkiem im się to udało. Gra wciąż ma zbyt wiele słabych punktów i niedociagnięć, żeby w pełni zadowolić gracza. Może zamiast odgrzewać niezbyt udany produkt, warto stworzyć coś nowego i bardziej przemyślanego? Dużym plusem są jednak nowe elementy dostępne w edytorze.

Jerzy Rzymowski

Cieniasy z BioWare

Twórcy z BioWare po raz kolejny udowodnili, że choć sprawdzają się jako informatycy, to brakuje im umiejętności, aby tworzyć rozbudowane i wciągające gry fabularne. Skradzione artefakty? Atak koboldów? Szkolenie na bohatera u starego dziadygi? Jak się ma taka oklepana historyjka do wciągającej fabuły Baldur's Gate czy Falloutów? Przyznaję szczerze, że liczyłem na coś więcej.

Wielkim plusem dodatku jest rozbudowanie edytora o nowe elementy i wizardy. Kłopot jednak w tym, iż aby stworzyć dobry moduł, trzeba szczegółowo zaskryptować zachowania postaci, a do tego potrzeba już przynajmniej podstawowej znajomości języków programowania. W dalszym ciągu więc część graczy nie będzie w stanie zrealizować swoich pomysłów i pozostanie im tworzenie modułów z wyrzynanką w stylu Diablo.

Jacek "Butcher" Komuda

Nowe narzędzia Mistrza Gry

Shadows of Undrentide zawiera kilka nowych elementów, które wzbogacają tworzenie własnych modułów. Przede wszystkim są trzy nowe zestawy segmentów terenu. Dzięki nim wyślesz herosów w ekstremalne warunki: na gorące pustynne piaski oraz do zimowej wioski. Trzecim zestawem są ruiny będące uzupełnieniem pakietu pustynnego. Właśnie w ruinach znajdziesz wnętrza pasujące do gorącego klimatu: wielkie namioty koczowników oraz przepastne korytarze z piaskowca.

Wioska zimą daje ciekawą opcję zaaranżowania w grze upływu pór roku. Budynki, które znalazły się w tym zestawie, są bowiem przyprószonymi śniegiem obiektami ze zwykłej wioski. Spośród nowo przybyłych krajobrazów to właśnie zimowa wioska wygląda najlepiej. Pustynia jest zbyt sztuczna. Nowych zestawów jest niewiele, ale trzeba przyznać, że te, które przybyły, dają sporo nowych możliwości. Właśnie takich krajobrazów brakowało w podstawowej wersji gry. Inna zmiana to kreator wątków. Element ten wiąże się z patchem 1.29 instalowanym wraz z dodatkiem. Kreator wątków pomoże ci w kontrolowaniu zadań i misji. Edytor jest rozbudowany, a przez to skomplikowany. Stworzenie sensownej misji nadal wymaga więc pewnego doświadczenia. Mimo wszystko jest to dobre rozwiązanie dla tych Mistrzów Gry, których zniechęcało grzebanie się w skryptach. Dla tych, którzy skrypty oswoili, kreator wątków nie jest żadną rewelacją. Potraktują go raczej jako narzędzie do automatycznego tworzenia prostszych misji. Ostatnim novum, z punktu widzenia twórcy modułów, jest kilkanaście nowych modeli stworów, a także portrety bohaterów i obrazki przedmiotów. Nie jest to imponujący arsenał, ale kilka przydatnych drobiazgów da się tu znaleźć.


Zobacz również