Nie taki BIOS straszny, jak go malują

Przeciętny użytkownik komputera woli się trzymać od BIOS-u z daleka. Wychodzi on z założenia, że pewnie coś zepsuje, a w najlepszym wypadku pogorszy wydajność sprzętu poprzez nieumiejętne przestawienie opcji. Po cóż więc zmieniać coś, co dobrze spełnia swoją funkcję? Instrukcje dołączane do płyt głównych są w kwestii BIOS-u bardzo lakoniczne - podają np. informację, że dana opcja włącza lub wyłącza konkretną funkcję, nie precyzując jednak, do czego ona służy. Dzięki BIOS-owi możemy modyfikować właściwie wszystko - zmieniać parametry pracy twardego dysku, czasy dostępu do pamięci, regulować napięcie na podzespołach, włączać lub wyłączać elementy płyty głównej czy podwyższać magistralę systemową. Wychodząc z założenia, że lepszy diabeł znany niż diabeł nieznany, zdecydowaliśmy się przedstawić opis kilku przydatnych funkcji BIOS-u, dzięki czemu będziemy mogli lepiej poznać działanie naszego sprzętu, a także zwiększyć jego wydajność.

Nie wiem co zrobiłem, ale chyba nabroiłem...

Jeśli zastosowane przez nas zmiany w BIOS-ie nie wyszły komputerowi na zdrowie, zawsze możemy załadować ustawienia domyślne (setup/bios defaults). W krytycznej sytuacji, gdy komputer przestanie nam się uruchamiać, wystarczy wyjąć na pół godziny baterię zasilającą BIOS (srebrna, płaska bateria na płycie głównej), bądź też zresetować go za pomocą zworki zwykle oznaczonej CLEAR CMOS. Czy można uszkodzić sprzęt z poziomu BIOS? Tak, ale musielibyście mieć wyjątkowego pecha, próbując równocześnie maksymalnie wyśrubować możliwości sprzętu bez znajomości tematu, bądź ekstremalnie zwiększać napięcie na podzespołach, nie zapewniając im odpowiedniego chłodzenia.

Spokojnie, to nie BSOD (Blue Screen Of Death), tylko BIOS ;)

Spokojnie, to nie BSOD (Blue Screen Of Death), tylko BIOS ;)

Nie każdy BIOS umożliwia nam dostęp do takich samych funkcji. Niektóre płyty główne udostępniają nam jedynie podstawowe opcje. Inne oferują nam ich multum, dzięki czemu możemy sprawować pełną kontrolę nad komputerem. Niektóre systemy w ogóle nie nadają się do overclockingu - spotykałem się z egzemplarzami, w których nawet minimalne zmiany w ustawieniach FSB powodowały zawieszenie się komputera "na amen", co w praktyce sprowadzało się do resetowania BIOS-u. Jeśli chodzi o komputery PC, najbardziej rozpowszechnionymi BIOS-ami są produkty dwóch firm, a mianowicie AMI (American Megatrends) oraz Phoenix-Award (obie firmy połączyły się w roku 1998, przed tym okresem działały oddzielnie). Ze względu na różnych producentów oraz to, że BIOS-y przeznaczone są dla różnych płyt głównych, mnóstwa firm promujących własne rozwiązania, często opcja która spełnia podobną funkcję, nosi zupełnie inną nazwę. Dostęp do programu konfiguracyjnego BIOS-u (BIOS Setup) otrzymujemy zwykle poprzez naciśnięcie klawisza DEL (bądź też F1 lub F2) podczas uruchamiania się komputera, który powita nas zwykle niebieskim bądź szarym ekranem.

Znajomość BIOS-U pierwszym poważnym krokiem w stronę overclockingu

Znajomość ustawień BIOS-u jest właściwie niezbędna, jeśli chcemy na serio zająć się overclockingiem. Podkręcenie komputera za pomocą BIOS-u jest wydajniejsze i pozwala na bardziej stabilną pracę sprzętu, niż ma to w przypadku oprogramowania dla systemu operacyjnego. Wśród części użytkowników panuje opinia, że overclocking jest zabawą dla dzieciaków. Nie cierpią oni chyba na brak pieniędzy, bowiem przykładowo dla mnie fakt, że mój kosztujący grosze Athlon 64 3000+, po przetaktowaniu w testach programu Sandra dorównuje najszybszego jednordzeniowemu Athlonowi FX, nie jest bez znaczenia. Z punktu widzenia przeciętnego użytkownika, podkręcanie przynoszące jedynie wzrost słupków obrazujących ilość wykonanych operacji na sekundę jest mało sensowne. Aby podkręcenie było widoczne w aplikacjach i grach, czyli codziennym użytkowaniu, najlepiej aby wynosiło od 20% wzwyż.


Zobacz również