Niebywałe wstrząsy

Błyskawiczny rozwój technologii rodzi pewien paradoks. Tempo postępu jest tak wielkie, że praktycznie nie starcza czasu na produkty prawdziwie przełomowe.

Błyskawiczny rozwój technologii rodzi pewien paradoks. Tempo postępu jest tak wielkie, że praktycznie nie starcza czasu na produkty prawdziwie przełomowe.

Takie wrażenie nie jest obce chyba wszystkim, którzy od co najmniej kilku lat piszą o technologiach komputerowych. Gdyby dać im szansę zapomnienia o wszystkim, co przez ten czas widzieli, z wyjątkiem produktów i technologii z początku i końca tego okresu, wówczas bez wątpienia ogarnęłoby ich wielkie zdumienie na widok postępu, który się dokonał.

Tak się jednak składa, że większość ludzi zainteresowanych technologiami komputerowymi śledzi kolejne zmiany w miarę na bieżąco, nawet jeśli nie zajmuje się tym tematem zawodowo.

A w praktyce prawie każdy dzień przynosi informację o nowym produkcie X, który od poprzednika różni się cyfrą w nazwie i jedną dodatkową funkcją lub wzrostem wydajności o jakiś ułamek procentu. Te zmiany, oczywiście w perspektywie kilkunastu miesięcy czy kilku lat, kumulują się w znaczące osiągnięcia, ale z perspektywy tygodni czy góra kilku miesięcy pozostaje wrażenie, że serwuje się stale to samo tylko po to, żeby wymusić ruch w interesie i wyprzedzić konkurentów.

W dodatku producenci uciekają się do wszelkich możliwych sposobów przekonania klientów, że wbrew zdrowemu rozsądkowi i obiektywnej rzeczywistości ich produkty mają charakter rewolucyjny. Służą do tego wyszukane opakowania, długie i groźne nazwy najbardziej prozaicznych rozwiązań i technologii czy wreszcie epatujące przymiotnikami informacje prasowe.

Tym większa przyjemność i zaskoczenie, gdy raz na jakiś czas w całym tym szumie pojawi się jakaś perełka - produkt naprawdę przełomowy w porównaniu do poprzedników. A takiej sytuacji - niezwykle rzadkiej - byliśmy niedawno wszyscy świadkami. Mowa o najnowszych produktach dwóch głównych firm na rynku układów graficznych - ATI i NVIDII. Praktycznie w tym samym czasie obaj giganci zaoferowali rozwiązania, które w wielu testach okazują się nawet o 100 procent szybsze od dotychczasowych. Osobom przyzwyczajonym do postępu na poziomie kilku- kilkunastu procent może się to wydawać wręcz niepojęte.

W rzeczy samej, gdy publikowano pierwsze wyniki testów, wiele osób podawało ich wartość w wątpliwość, doszukując się na każdym kroku oszustwa. Oszustwa wielkiego jednak nie ma, choć - jak zawsze - kilka wątpliwości należało rozwiać. Nie mają one jednak wielkiego wpływu na ostateczną ocenę.

W tym numerze publikujemy pierwsze materiały na temat kart z układami R800 produkcji ATI. Niestety, karty z układami NVIDII nie zdążyły na czas dotrzeć do naszego kraju, jednak obiecujemy, że już za miesiąc pojawi się pełne porównanie obydwu rozwiązań. Na razie warto poczytać, dzięki jakim technologiom firmie ATI udało się osiągnąć tak znaczący wzrost wydajności.

Oczywiście to nie jedyny łakomy kąsek w tym wydaniu. Uwadze polecamy wielki test procesorów - ponad 40 sztuk. W artykule tym znajdziesz ostateczną odpowiedź na pytania: jaki procesor do czego, który jest najwydajniejszy, który najbardziej opłaca się kupić. Ile warta jest dziś technologia 64-bitowa, a ile olbrzymia pamięć podręczna, rodem wprost z procesorów serwerowych. Dwie ważne uwagi - pełna tabela testowa, ze względu na swoje rozmiary, znajduje się wyłącznie na płycie, a w dziale aktualności opisujemy dwa najnowsze układy AMD, które do redakcji trafiły tuż przed wysłaniem numeru do drukarni.

Warto też dokładniej przyjrzeć się testowanym przez nas minikomputerom. Czy jest jakikolwiek powód, żeby na swoim biurku stawiać wielkie pudło, jeśli dokładnie taki sam komputer może zmieścić się w bardzo eleganckiej i malutkiej obudowie? Taki komputer można też bez wstydu postawić obok najnowszego sprzętu audio i wideo jako idealne uzupełnienie - w końcu mamy XXI wiek i domowe centra rozrywki stają się rzeczywistością, nie marzeniem.

Jak co miesiąc zatem - zapraszamy do lektury działu sprzętowego PCWK.


Zobacz również