Niemcy chcą świeżej krwi

Nowe niemieckie prawo imigracyjne ma stanowić odpowiedź m.in. na problem starzejącego się niemieckiego społeczeństwa. Dopuszcza więc "kontrolowaną" imigrację zdolnych i wykształconych osób do Niemiec.

Kilka lat zajęła polityczna debata nad nowym prawem imigracyjnym . Pomysł na kontrolowaną imigrację zaproponował po raz pierwszy w 2000 roku kanclerz Schröder. Ostatecznie nowe prawo przyjęto 17 czerwca br.

Pierwsze w historii ustawodawstwo niemieckie ma na celu stworzenie mechanizmów do zachęcania wysoce uzdolnionych, wykształconych i wykwalifikowanych cudzoziemców do przeprowadzenia się do Niemiec. Zawiera też m.in. pomysły na ich szybką integrację w niemieckim społeczeństwie (niemiecki rząd chce np. pokryć większość kosztów kursów językowych), reformę systemu przyznawania azylu politycznego i prostszą (szybszą) procedurę wydalania cudzoziemców podejrzewanych o stwarzanie zagrożenia.

"Trudno jednak nie zauważyć, że Niemcy są już obecnie krajem docelowym wielu imigrantów, obecnie w Niemczech jest 7,3 mln imigrantów na 82 mln ludności" – komentował w Financial Times Deutschland niemiecki minister spraw wewnętrznych Otto Schily. Jednocześnie niemiecki minister podkreśla, że przed owym szerszym otwarciem rynku pracy dla osób spoza Niemiec, zostaną określone bardziej restrykcyjne wymogi wobec starających się o pracę z nowych krajów członkowskich. Jak zapowiada też minister Schilly, przybysze muszą się zintegrować i zasymilować z niemiecką kulturą. Np., "jeśli przybysz nie szanuje równości praw kobiet i mężczyzn - łamie niemiecką konstytucję i nie może mieszkać w Niemczech."


Zobacz również