Niemcy szukają innowacji w świecie

Eksperci z Deutsche Bank Research porównali system tworzenia innowacji w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Wśród ustaleń raportu szczególnie ciekawie brzmi teza, że w chwili obecnej przed Niemcami staje szansa na zastąpienie USA w roli mekki dla młodych naukowych talentów.

Jak wynika z podstawowego porównania, niemieckie wydatki na badania i rozwój są niewiele mniejsze niż amerykańskie (2,5% PKB wobec 2,8% PKB w USA). Niemieccy naukowcy publikują w przeliczeniu na jednego mieszkańca o jedną czwartą mniej niż ich amerykańscy koledzy, jednak ich praca jest wyższej jakości: liczba niemieckich patentów jest w przeliczeniu na mieszkańca wyższa niż w USA. I wreszcie - Światowe Forum Ekonomiczne przyznało Niemcom wysoką 5. pozycję w rankingu "Zdolność do innowacji". Objął on 102 państwa, przy czym Stany Zjednoczone uplasowały się na pierwszym miejscu.

Niemiecka innowacyjność przejawia jednak w stosunku do amerykańskiej kilka słabości strukturalnych:

- zmiana strukturalna w Niemczech w kierunku high tech odbywa się powoli, produkty high tech stanowią mniej niż 1% produkcji krajowej, podczas gdy w USA - 3% (w 1999 r.)

- młode niemieckie firmy nie posiadają dostatecznych możliwości finansowania ze strony venture capital, a to młode firmy przede wszystkim dostarczają rynkowych rewolucji innowacyjnych

- zdaniem DB research, także regulacje prawne nie wspierają przedsiębiorczości - w stosownym rankingu OECD Niemcy plasują się raczej niewysoko, standardy wyznaczają tymczasem USA i Wielka Brytania

- niemieckie szkoły podstawowe i średnie są na niższym poziomie niż szkoły amerykańskie (które zdaniem DB Research i tak reprezentują poziom raczej przeciętny), także w naukach ścisłych (raport OECD PISA).

Zarówno w USA jak i w Niemczech obserwuje się przy tym znaczny niedobór wysoko wykwalifikowanej kadry, z czasem będzie on prawdopodobnie coraz bardziej bolesny. USA zwykle radziły sobie z tym problemem ponieważ przyciągały talenty z całego świata. Połowa osób z doktoratami w dziedzinie matematyki, czy nauk ścisłych, urodziła się poza Stanami Zjednoczonymi. Ponadto znaczną część absolwentów stanowią studenci zagraniczni. Wśród osób pracujących w działach badawczo rozwojowych, 29% z dyplomem magistra i 38% z doktoratem pochodzi spoza Stanów Zjednoczonych.

Po 11 września 2001 r. napływ talentów zza granicy zaczął być jednak - zdaniem DB Research - zaliczany raczej do kategorii niebezpieczeństw, czyhający na Stany Zjednoczone. Trudniej jest teraz o wjazd do Stanów Zjednoczonych, przejawia się to we wzroście liczby odrzuconych podań o wizę (studentów, naukowców i innych wysoko wykwalifikowanych osób), spada też liczba aplikacji.

To może być poważnym zagrożeniem dla amerykańskiej innowacyjności - i zarazem stanowi szansę dla Niemiec na przyciągnięcie międzynarodowych talentów do siebie. Na razie jednak, co podkreśla raport DB Research, Niemcy nie są gotowe na skorzystanie z tej szansy.


Zobacz również