No i po ZFS-ie

Na konferencji WWDC (Worldwide Developer Conference) wypłynęła niezbyt dobra informacja dotycząca nowego systemu plików, który miał być zaimplementowany w mającym się pojawić jesienią tego roku systemie operacyjnym MacOS X 10.5. Użytkowników, liczących na to, że będą mieli możliwość korzystania z nowoczesnego ZFS-a, na pewno nie ucieszy fakt, iż jego obsługa w Leopardzie będzie mocno okrojona.

O przecieku informacji na temat nowego systemu plików w nadchodzącej wersji systemu MacOS X 10.5 Leopard pisaliśmy w artykule "Leopard na ZFS-ie... prawie oficjalnie". Niestety podczas trwającej jeszcze konferencji WWDC Brian Croll, dyrektor działu marketingu Mac OS X, zapowiedział, że i owszem Leopard będzie posiadał obsługę ZFS-a, jednak będzie to obsługa jednostronna... tylko do odczytu. Wiadomość ta na pewno nie ucieszy użytkowników mających nadzieję, że oto pojawił się godny następca trochę już wysłużonego systemu plików używanego do tej pory - HFS+.

Tym samym nadzieje na posiadanie ZFS-a, jako domyślnego systemu plików prysły, jak mydlana bańka. Croll stwierdził, że firma widzi dla niego raczej zastosowanie przy dostępie do bardzo dużych systemów składowania danych, oczywiście bez możliwości zapisu. Odmówił także odpowiedzi na pytanie, czy jest możliwość pełnej implementacji w serwerach Xserve, stwierdził jedynie, że jest to kwestia przyszłości, o której teraz nie będzie mówił. Niestety żaden z deweloperów, którzy otrzymali testową wersję nowego systemu na konferencji, także nie chciał wypowiadać na ten temat, zasłaniając się umową z firmą Apple.

Według nieoficjalnych informacji Leopard będzie wyposażony w nowy system RAID-Z, który ma wykorzystywać pewne funkcje ZFS-a i będzie pozbawiony problemu utraty danych spowodowanych na przykład utratą zasilania, czy awarią systemu, jak to ma miejsce w implementacji RAID-5.

Więcej informacji na temat ZFS można znaleźć na jego stronie domowej, czy też w porównaniu systemów plików na stronach angielskiej Wikipedii.


Zobacz również