Notebook się rozpycha

Test tanich notebooków dowiódł jednego - decyzja, czy kupić komputer stacjonarny czy mobilny, jest coraz trudniejsza.

Test tanich notebooków dowiódł jednego - decyzja, czy kupić komputer stacjonarny czy mobilny, jest coraz trudniejsza.

Myślę, że kolejny raz przyjdzie nam zmienić przedziały cen testowanych notebooków. Do tej pory za najtańsze uważaliśmy komputery przenośne kosztujące do 4000 zł. Teraz za tę kwotę można kupić już notebook klasy co najmniej średniej. Większość drogich, naprawdę szybkich i dobrze wyposażonych modeli kosztuje nie więcej niż 7-8 tysięcy zł, a to dotychczasowa górna granica założonego przez nas przedziału średniego. Co z tego wynika, oprócz redakcyjnych zmian w klasyfikacji? To, że niedrogi notebook nie jest już gorszy od komputera stacjonarnego. Właściwie komu dziś potrzebny blaszak napakowany komponentami? Entuzjastom, osobom często "z uczuciem" spoglądającym na szaroburą lub w przypadku modderów kolorową obudowę.

Większość lubi, tak jak my, buszować we wnętrzu obudowy. Ja swojego stacjonarnego peceta praktycznie nigdy nie zamykam, bo poprawia to chłodzenie, a i dostęp do wszelkich komponentów mam ułatwiony. Głośniej nie jest, bo wentylatory dobrałem ciche i nie mam wrażenia, że odkurzacz jest moim towarzyszem. Czy w jakiejś dziedzinie komputer mobilny niezupełnie się sprawdza? Wiadomo, w najnowszych grach, gdzie układy graficzne o mocy większej niż procesory przerabiają gigabajty danych, aby wyświetlić jedną klatkę. We wszystkich innych zadaniach, które wykonuje typowy pecet, notebook jest lepszy. Nie zajmuje dużo miejsca, procesor ma równie wydajny, jak komputer stacjonarny (nie daj się zwieść megahercom, mobilne Pentium M czy Turion 64 to potężne układy obliczeniowe ), jest standardowo cichy i ma praktycznie wszystkie niezbędne porty na urządzenia peryferyjne. Zmiana nastawienia, wyrażająca się wyborem notebooka, a nie komputera biurkowego, moim zdaniem, właśnie teraz się w Polsce dokonuje. Komputer mobilny za 2,5 tysiąca zł, czyli w cenie niezłej klasy biurkowego jest może nieco słabiej wyposażony, głównie w układ graficzny (choć to nie reguła), lecz nie należy zapominać, że wyposażony jest w wyświetlacz LCD. Tego elementu wiele osób nie bierze pod uwagę, wybierając się po nowy komputer. Dopiero na miejscu okazuje się, że monitor jakoś przeoczyły, a na wybór notebooka jest już wtedy za późno. Kupuje się tańszy biurkowy i zaoszczędzone fundusze przeznacza na byle jaki wyświetlacz (moim zdaniem, najważniejszy element zestawu komputerowego i decydujący o wygodzie codziennego posługiwania się nim).

Notebooki testujemy z coraz większą przyjemnością. Trwa to krócej, bo są po prostu szybsze. Jedynie sprawdzanie, ile czasu mogą pracować na bateriach wydłuża nam testy zdecydowanie. Trudno, skoro ma być lepiej i wygodniej dla nas wszystkich, to możemy się w laboratorium pomęczyć ;). Dla tych, którzy do laptopów podchodzą z rezerwą, przygotowaliśmy wiele interesujących testów. Wybieramy najlepszą drukarkę laserową, lecz tym razem monochromatyczną. Trudno uwierzyć, ale ceny tych urządzeń spadły do poziomu dobrej karty dźwiękowej. Chwała za to rynkowi (nie tylko producentom), bo szczególnie ucieszą się pracownicy małych i średnich firm, gdzie "laser" nad "atramentem" ma przewagę niekwestionowaną. Interesująco przedstawia się także analiza kosztów eksploatacji tanich laserówek. Okazuje się, że producenci nie zawsze chcą nas nabić w butelkę, sprzedając tanią drukarkę i bardzo drogi toner.

Ta strategia powoli odchodzi do lamusa, choć oczywiście nadal elementy eksploatacyjne to najlepszy interes dla wytwórców urządzeń drukujących.

Dla zapalonych graczy i tych, którzy chcą mieć pod kontrolą każdy element komputera, także mamy ciekawe tematy. Duży test paneli kontrolnych, które oprócz uatrakcyjnienia wyglądu obudowy pozwalają na wygodniejsze i precyzyjniejsze kontrolowanie pracy wentylatorów oraz dają wgląd w stan najważniejszych podzespołów komputera bez uruchamiania specjalnych programów. Gracze ucieszą się z kolei z debiutu CrossFire'a. Odpowiedź ATI na SLI NVIDII jest mocna, choć nie da się ukryć, że o kilka miesięcy spóźniona. Jak CrossFire wypada w starciu z SLI, można sprawdzić już w tym wydaniu. Przeanalizowaliśmy wszystkie kombinacje "podwójnych" kart NVIDII, sprawdziliśmy ich wydajność i oceniliśmy opłacalność.


Zobacz również